Klasyki / Ciekawostki

Powstały tylko dwa lub trzy takie Jaguary. Jeden z nich został właśnie znaleziony w szopie.

Klasyki / Ciekawostki 12.04.2018 86 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 12.04.2018

Powstały tylko dwa lub trzy takie Jaguary. Jeden z nich został właśnie znaleziony w szopie.

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk12.04.2018
86 interakcji Dołącz do dyskusji

Jeden z dwóch lub trzech na świecie Jaguarów XK140 z nadwoziem autorstwa firmy Michelotti został znaleziony w belgijskiej szopie. Tuż obok stały inne, cenne zabytki.

Nie ma to jak porządny barnfind. Gdy pracownicy domu aukcyjnego Bonhams weszli do budynku w belgijskim Ghent, w którym niedawno zmarły kolekcjoner, pan Schepens, trzymał swoje samochody, spodziewali się, że znajdą coś dobrego. Ale nie aż tak dobrego…

Najpierw natrafili na Ferrari 308 GT4 i Jaguara E-Type z pierwszej serii.

Ferrari-1

Tuż obok stały jeszcze między innymi Garbus, Citroen CX, Jaguar S-Type i Wolseley (to brytyjska marka działająca do 1975 roku). Ale uwagę specjalistów przykuł inny samochód, stojący gdzieś pod kartonem po bananach. Najpierw zaczęli się przyglądać, a później przecierać oczy ze zdumienia i pytać się nawzajem: czy to możliwe?

Był to Jaguar XK140 z nadwoziem przebudowanym przez firmę Michelotti.

Jaguar-XK140-2

Michelotti to turyńskie studio założone przez Giovanniego Michelottiego, znanego stylistę. Miał on na swoim koncie projekty takich aut, jak Lancia Aurelia, czy Maserati 3500 GT. Odpowiadał też za wygląd niemal wszystkich Triumphów wytwarzanych od późnych lat 50. – w tym modeli Spitfire czy Stag.

Prawdopodobnie powstały jedynie dwa lub trzy egzemplarze XK140 z taką karoserią.

JAGUAR-XK140-4

Ten konkretny Jaguar wyjechał z salonu w 1955 roku i trafił do pierwszej właścicielki w Paryżu. Miał kremowe nadwozie i niebieskie wnętrze w dwóch odcieniach. Niestety, dwa lata później brał udział w poważnym wypadku, w którym przód auta został kompletnie zniszczony. Ale zamiast trafić na naprawę do Jaguara, trafił do Turynu.

JAGUAR-XK140-6

Wyjechał ze studia Michelottiego w 1960 lub 1961 roku. Oprócz zmiany nadwozia, przeprowadzono tam także niewielkie zmiany mechaniczne. XK140 otrzymał głowicę cylindrów i umieszczony z boku wydech z modelu C-Type.

Samochód został później kupiony przez znanego brytyjskiego handlarza samochodami zabytkowymi.

Niejaki Stephen Langton, uwielbiający rzadkie odmiany Jaguarów, kupił go po dokładnym sprawdzeniu i potwierdzeniu oryginalności. Aby podnieść wartość tego egzemplarza, próbował budować wokół niego legendę rozpowiadając, że jeździła nim Brigitte Bardot. Zostało to zdementowane przez agenta aktorki, który jednoznacznie stwierdził, że „pani Bardot nigdy nie miała Jaguara”. Ale taki egzemplarz nie potrzebuje dodatkowej reklamy.

W ręce belgijskiego kolekcjonera Jaguar XK140 trafił w 1999 roku.

JAGUAR-XK140-5

Auto było w dobrym stanie, ale potrzebowało renowacji. Nowy właściciel zgromadził wszystkie niezbędne części i szykował się do położenia nowego lakieru. Niestety, zmarł, zanim cały proces doszedł do skutku. Klasyczne „nie sprzedam, będę robił!”.

Auto pojawi się 13 maja na aukcji w Monako.

Jaguar-XK140-3

Pozostałe samochody z kolekcji – czyli między innymi Ferrari – zostaną wystawione 1 września w brytyjskim Hampshire. Dochód z licytacji zostanie, zgodnie z życzeniem rodziny zmarłego, przeznaczony na ratowanie bezdomnych zwierząt.

Co ciekawe, mimo że oryginalność Jaguara została potwierdzona w wielu niezależnych źródłach, Bonhams ostrożnie wycenia ten egzemplarz. Jego szacowana wartość jest podawana w przedziale między 10 a 15 tysięcy funtów. Ma na to wpływ obecny stan samochodu, jak również brak jakichkolwiek dokumentów z wyjątkiem tych belgijskich z ostatnich lat. Mówi się jednak, że mogą znaleźć się chętni, dla których tak unikatowy Jaguar XK140 może być warty nawet 90 tysięcy funtów.

Trzymamy kciuki. Ta historia to prawdopodobnie najciekawsze, co w ostatnich latach spotkało Belgię.

Fot. Bonhams/Bernard Viart

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie