Testy aut nowych

Osiem cylindrów, dziesięć biegów, potworna moc. Tak jeździ Ford Mustang GT po liftingu

Testy aut nowych 18.07.2018 113 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 18.07.2018

Osiem cylindrów, dziesięć biegów, potworna moc. Tak jeździ Ford Mustang GT po liftingu

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk18.07.2018
113 interakcje Dołącz do dyskusji

Niewiele jest równie legendarnych samochodów, co Ford Mustang. Do tej pory byłem jednak odporny na jego wdzięki. Czy zmieniłem zdanie po przejażdżce najnowszą wersją?

O tym, że dany model jest „kultowy” lub „legendarny” często się słyszy. W wielu przypadkach – na wyrost. Ale przy Mustangu nikt nie ma wątpliwości. Mało który pojazd jest równie rozpoznawalny na całym świecie, od Arizony po Aszchabad. I mało który wystąpił w tak wielu filmach, książkach i teledyskach. Oto samochód, który od ponad pół wieku zdobi ściany pokoi i tapety na pulpicie komputerów młodych ludzi. A przy tym, co warto dodać, jest w miarę realnym marzeniem. Nigdy nie był przesadnie drogi, dzięki czemu wiele osób, które kiedyś o nim śniły, może go sobie kupić. Jak na warunki swojego segmentu, jest rynkowym przebojem.

Ja nigdy nie marzyłem o Mustangu.

nowy-ford-mustang-12

Zawsze było mi bliżej albo do japońskich klimatów spod znaku Subaru, albo do Porsche. To o takich autach czytałem po nocach z wypiekami na twarzy, a gdy pojawiły się filmiki w internecie, oglądałem je pasjami. Mustang mnie nie ruszał. Tym bardziej nie mogłem się doczekać, aż w końcu się nim przejadę. Zastanawiałem się, czy zrozumiem wszystkich tych, którzy go kochają?

Okazja na przejażdżkę nadarzyła się w związku z premierą najnowszej wersji tego Forda. Model obecny na rynku od 5 lat, doczekał się dużej modernizacji. Wersja po liftingu inaczej wygląda i inaczej jeździ, ma też wiele nowych elementów wyposażenia.

Czy jest ładniejszy niż wcześniej?

nowy-ford-mustang-10

Gdy zobaczyłem pierwsze wizualizacje tego, jak ma wyglądać przód Mustanga po modernizacji, byłem zdziwiony i uznałem, że cały samochód będzie „popsuty”. Na żywo – nic podobnego. Niżej poprowadzona maska odświeżyła optycznie wygląd auta. Poza tym to, co w przypadku tego samochodu tworzy jego charakter, to sylwetka: z długą maską i masywnymi błotnikami. Ona pozostała bez zmian. I oby tak było przez kolejne pół wieku.

Czy w środku jest wystarczająco europejsko?

nowy-ford-mustang-15

Nawet najbardziej zagorzali fani samochodów ze Stanów Zjednoczonych muszą przyznać, że wykończenie ich kokpitów odstaje od jakości samochodów z Europy. Jak jest w Mustangu? Na szczęście zupełnie dobrze. Jedyny element, który mógłby być zrobiony z lepszego plastiku, to tunel środkowy. Reszta jest miła dla oka. Nic nie skrzypi, nie trzeszczy i nie robi wrażenia tandetnego. Materiały zostały podobno mocno poprawione przy okazji liftingu. Jest tu też funkcjonalnie, system multimedialny jest intuicyjny, a kierowca i pasażer z przodu mają dużo miejsca w każdą stronę.

nowy-ford-mustang-11

Zaskoczyć może jedynie pozycja za kierownicą. Nie jest przesadnie sportowa, siedzi się dość wysoko. Ale fotele (standardowe, a nie opcjonalne Recaro) są świetne. Mógłbym jechać w nich w bardzo długą trasę.

Jak jeździ nowy Ford Mustang?

Pod maską testowanego egzemplarza pracuje silnik, który jest prawdziwym dinozaurem w dzisiejszym świecie samochodów. Jest to wolnossące V8 o pojemności pięciu litrów. Przed liftingiem miało 425 KM, obecnie ma aż 450 KM. Moment obrotowy takiego silnika to 529 Nm.

nowy-ford-mustang-19

Trudno znaleźć konkurenta dla Mustanga V8. Można pomyśleć o Lexusie RC-F, który też ma wolnossące 5.0 V8 o podobnej mocy (477 KM), ale jest za to dwa razy droższy. Oprócz RC-Fa, na rynku prawie nie ma już aut z wielkimi silnikami bez turbodoładowania.

nowy-ford-mustang-1

Dlatego łatwo zapomnieć, jak przyjemnie jeździ się takim samochodem. Nie ma tutaj nagłego kopa w plecy, typowego dla silników z turbo. Moc narasta stopniowo, ale z potworną siłą. Wciskając gaz można pomyśleć, że ten motor spokojnie mógłby napędzać jakiś okręt. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 4,3 s, ale również powyżej tej prędkości Mustang wcale nie ma ochoty przestać. Jest piekielnie elastyczny i potrafi być brutalny, gdy tego chcemy.

nowy-ford-mustang-5

Bardzo istotną nowością wprowadzoną po liftingu jest skrzynia automatyczna o rekordowych dziesięciu przełożeniach. To klasyczna przekładnia hydrokinetyczna, ale jest bardzo szybka zarówno przy wrzucaniu wyższych biegów, jak i przy redukcji. Cyfra 10 widoczna na wyświetlaczu przy napisie „bieg” zaskakuje niemal tak mocno, jak redukcja o pięć przełożeń po mocnym wciśnięciu gazu.

Czy można jeździć Mustangiem na co dzień?

Ford Mustang po liftingu zyskał wiele opcji i możliwości dostosowania go do naszych potrzeb i sytuacji na drodze. W trybie Sport jest agresywny i narowisty, ale da się też mocno go uspokoić. Mam na myśli reakcję na gaz i zachowanie skrzyni biegów, ale przede wszystkim głośność wydechu. Aktywny wydech z kilkoma trybami pracy jest seryjny w wersji 5.0 V8.

nowy-ford-mustang-16

Wiadomo, że to odgłos widlastej „ósemki” jest często głównym powodem, dla którego klienci wybierają właśnie tę wersję. Mnóstwo Mustangów spędzi większość życia z włączonym trybem „Tor wyścigowy”, ale wcale nie na torze, a na ulicach pełnych modnych restauracji. Nie dziwie się, bo silnik brzmi po prostu pięknie. Ale jeśli ktoś chce jeździć tym autem na co dzień, może włączyć tryb „Cichy” i jechać po autostradzie w ciszy godnej modelu klasy średniej. Albo wracać wieczorem do domu bez irytowania sąsiadów – Ford w swoich materiałach nazywa ten tryb „trybem dobrego sąsiada”.

Nieco gorzej jest z komfortem jazdy. Niezależnie od wybranego trybu na opcjonalnym, adaptacyjnym zawieszeniu MagneRide, Mustang jest za twardy na nierównościach i nieco za miękki na zakrętach.

nowy-ford-mustang-6

W kwestii jazdy na co dzień warto za to wspomnieć o jego zachowaniu na mokrym – spora część moich jazd tym amerykańskim samochodem przypadła na typowo angielską pogodę. Bałem się, że Mustang będzie narowisty i będzie próbował co chwilę się obracać, ale jeśli traktujemy go z należytym respektem i nie próbujemy szaleć, nie powinien sprawiać niemiłych niespodzianek i wpadać w poślizgi. Przewidziano nawet specjalny tryb na śliską nawierzchnię.

Nie da się także zapomnieć o spalaniu – w końcu mówimy o amerykańskim V8. Należy wziąć pod uwagę, że średni wynik z jazdy po mieście będzie oscylował wokół 20 litrów. Jazda w trasie oznacza 11-15 litrów na sto kilometrów.

Czy Mustang nadaje się na tor?

nowy-ford-mustang-4

Ten Ford jest oczywiście piekielnie szybki, ale tor nie jest jego naturalnym środowiskiem. Mimo dobrego układu kierowniczego i szybkiej skrzyni biegów, na zakrętach nie da się zapomnieć, że to ciężki, duży samochód. Czuć ciężar przodu, a zawieszenie – jak wspominałem – jest trochę za miękkie. To raczej samochód typu Gran Turismo… o ile kogoś stać na paliwo na długie podróże. Chyba że mówimy o torze do wyścigów na prostej. Tam Mustang sprawdzi się doskonale, a pomiędzy kolejnymi sprintami można spalić w nim gumę. W zakamarkach menu ukryto nawet specjalny tryb, dzięki któremu nie trzeba wtedy trzymać hamulca. Wystarczy wdusić gaz, a samochód spowije biały, śmierdzący gumą dym. Odmóżdżające niczym oglądanie amerykańskich telezakupów, ale niektórzy to lubią.

Ceny i wyposażenie

Mustang po liftingu nieco zdrożał. Najtańszy kosztuje 170 300 zł, ale ma pod maską silnik 2.3 Ecoboost o mocy 290 KM (wcześniej – 315 KM). Takim modelem niestety nie udało mi się przejechać, ale podobno również jeździ świetnie, a przy tym pali niemal połowę mniej.

nowy-ford-mustang-23

Ale niezależnie od tego, jak dobry byłby czterocylindrowy Mustang, zdecydowana większość egzemplarzy wyjeżdżających z salonów w Polsce ma pod maską silnik V8. Taki samochód wymaga wydania co najmniej 195 300 zł za wersję coupe i 212 300 zł za wersję kabrio. To więcej, niż przed modernizacją, ale trzeba przyznać, że Mustang ma teraz lepsze wyposażenie seryjne (między innymi z reflektorami LED i asystentami jazdy). Automatyczna skrzynia biegów kosztuje 9000 zł i warto za nią dopłacić. 8500 zł za adaptacyjne zawieszenie lepiej zostawić sobie na paliwo.

nowy-ford-mustang-24

Za takie pieniądze nowy Ford Mustang po prostu nie ma konkurencji. Można nie kochać tego modelu, ale trzeba docenić jego doskonały stosunek ceny do osiągów – w dodatku uzyskany bez kompromisów w kwestii wykonania czy wyposażenia.

Nie da się też nie lubić wielkiego, wolnossącego V8.

Owszem, dużo pali. Pewnie nie jest też przesadnie ekologiczne. Ale każdy, kto lubi samochody, powinien choć raz przejechać się takim modelem. To świetna odtrutka na downsizing i absurdy dzisiejszego świata motoryzacji. Mustang to dinozaur. Ale taki, który doskonale się miewa.

nowy-ford-mustang-24

Ja po moim pierwszym razie z tym modelem doceniam jego wszechstronność i osiągi. Dźwięku jego wydechu mógłbym słuchać do obiadu, a od startów spod świateł zaczynać każdy dzień. Ale nadal nie jestem zakochany – chyba po prostu nie czuję „tego czegoś”. Nie dziwie się za to zupełnie tym, którzy to czują. Może nawet trochę im zazdroszczę.

nowy-ford-mustang-9

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie