Klasyki

Citroen DS w stylu gangstera z Kijowa. Fotoprzestroga jak nie modyfikować klasyków

Klasyki 13.08.2019 86 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 13.08.2019

Citroen DS w stylu gangstera z Kijowa. Fotoprzestroga jak nie modyfikować klasyków

Michał Koziar
Michał Koziar13.08.2019
86 interakcji Dołącz do dyskusji

Istnieją modele samochodów, których tuning przypomina pole minowe. To pojazdy niezwykłe, ikoniczne. Zdecydowanie do takich należy Citroen DS. Mimo to, pewien Włoch postanowił jednego przerobić i wyszło… bardzo kontrowersyjnie.

Citroen DS to legenda. Zarówno dzięki technice, jak i bardzo charakterystycznej stylistyce. Trudno mi sobie wyobrazić jak można by estetycznie podrasować tak spójną linię nadwozia. Niestety egzemplarz z Cesenatico w żaden sposób nie pomógł mojej imaginacji. Raczej wywołał dreszczyk zażenowania.

Chciał dobrze, wyszło jak zwykle.

Zacznijmy od zalet. Dach kabiny został obniżony o 6 cm i to akurat był dobry ruch, nadający sylwetce auta nieco więcej płynności. Także obręcze kół zostały dobrze dobrane. Na tym niestety pozytywy się kończą. Jak jest tuning, to wiadomo, że musi być nisko i szeroko. Właściciel tego DS-a chyba nie do końca zrozumiał te ideę. Dorobił z tyłu wystające narośle osłaniające większe koła. Po co? I tak nie widać co jest pod tymi garbami, a kompletnie psują sylwetkę.

citroen ds na sprzedaż
Jak zepsuć sylwetkę Citroena DS
Źródło: AutoScout24

Odrzucają mnie też przydymione światła i zbyt ostentacyjnie przyciemnione szyby. Wygląda to jak rozpaczliwa próba dodania agresji do bólu sympatycznej stylistyce DS-a. To po prostu kompletnie nie pasuje. Wisienką na torcie jest podwójny zderzak. Niczego nie upiększa, jedynie sprawia, że przód wygląda jak żaba z lekko otwartymi ustami.

citroen ds na sprzedaż
Źródło: AutoScout24

Tyle pracy by zrobić coś takiego. Auto dostało nawet nowy lakier, oczywiście czarny, żeby było odpowiednio gangstersko.

We wnętrzu też nie jest dobrze.

Właściciel tego Citroena DS postanowił, że modyfikacje zewnętrzne to za mało. Zlecił uszycie nowego wnętrza z ekoskóry. Moje gratulacje. Patrząc po efekcie końcowym mógł po prostu odkupić ode mnie skajowe fotele i kanapę z Fiata 125p z 1987 r. Efekt byłby taki sam, jeśli nie lepszy.

citroen ds na sprzedaż
Źródło: AutoScout24

Także deska padła ofiarą super-gangsterskiego stylu. Cała pomalowana na czarno, z bonusową kryształową gałką na jednej z dźwigni. Pewnie babcia nie ma teraz jak otworzyć drzwiczek jednej z szafek w salonie. Żeby było zabawniej, pojawił się też system stereo z ekranem dotykowym. Niby dobrze wpasowanym, ale pasującym tu jak świni siodło. Mógłby chociaż zostać czymś zakryty.

citroen ds na sprzedaż
Źródło: AutoScout24

Ręce mi opadły.

Nie mam nic przeciwko tuningowi, nawet DS-ów. Ładnie, stylowo zrobione modyfikacje potrafią nadać samochodowi świeżości. Problem w tym, że właściciel tego Citroena usilnie próbował zrobić z niego auto gangstera z Kijowa. To coś, czego DS jest absolutnym przeciwieństwem. Dlatego miało być groźnie, jest groteskowo. Chciałbym wierzyć, że ten projekt to żart, bo wygląda trochę jakby ktoś tuningował DS-a tak samo jak zgruzowane BMW E36.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że ta tragedia powstała na poważnie. Do tego kosztuje 28 tys. euro, czyli ponad 120 tys. zł. Z drugiej strony lepszego momentu na sprzedaż takiego auta nie można było wybrać. Stoi w miejscowości nadmorskiej, niedaleko Rimini. Jest sierpień. Bogaci Rosjanie i inni ludzie o wschodnim guście tłumnie zbierają się na włoskich plażach. Szanse na sprzedaż pseudo-gangsterskiego DS-a nigdy nie będą większe.

Niezależnie, kto i za ile kupi to auto, niech będzie fotoprzestrogą. Jeśli tuningujecie auto, to błagam, spójnie z jego charakterem. Niech to będzie rozwinięcie jego stylistyki i charakteru, ulepszenie jej, a nie udawanie czegoś na siłę.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie