Wiadomości

Amerykańska duma utknęła w polu. Pickupy załatwione przez nowoczesność

Wiadomości 29.09.2021 211 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 29.09.2021

Amerykańska duma utknęła w polu. Pickupy załatwione przez nowoczesność

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz29.09.2021
211 interakcji Dołącz do dyskusji

Panie, na te półprzewodniki, to nic nie radzi. W polu ląduje symbol amerykańskiej wolności.

Chevrolet Silverado sprzedaje się doskonale, co roku okupuje czołówkę sprzedaży pickupów w Stanach Zjednoczonych. Goni go inny produkt koncernu General Motors, GMC Sierra. Przez lata był to prosty samochód dla prostego człowieka. Ta prostota jednak zdaje się nie być już przyrodzoną cechą amerykańskich pickupów, bo nawet te pojazdy przeznaczone dla nieskomplikowanych mężczyzn, stały się mocno skomplikowane. Dlatego pickupy General Motors stoją w polu, bo już nigdzie się nie mieszczą, a pojechać do klientów jeszcze nie mogą. Zamiast skupić się na przewożeniu ubłoconych kaloszy, zachciało im się tej całej nowoczesności.

Prostoty już nie ma

Dostępność półprzewodników, a raczej ich brak, istotnie wpływa na branżę motoryzacyjną. Bez półprzewodników nie da się produkować samochodów, a przynajmniej nie w każdej konfiguracji. U niektórych producentów sytuacja wygląda wręcz dramatycznie, dealerzy nie mają samochodów, którymi mogą handlować. Zamówienie elementu wyposażenia z czarnej listy skutkuje wydłużeniem czasu oczekiwania na samochód do blisko roku. Ostatnio jechałem autem za ponad 300 tys. zł, które nie miało bezprzewodowego ładowania telefonu, pewnie nie przez przypadek. Najprawdopodobniej wybór był prosty, składamy samochód bez tej dość taniej opcji, albo czekamy dwukrotnie dłużej. Ten kryzys dotyka wszystkich.

Nawet samochody dla prawdziwych mężczyzn, którzy lubią sobie złowić rybę dynamitem, ucierpiały z powodu niedostępności przewodników. Prezeska General Motors – Mary Barra, powiedziała, że niektóre ich samochody zawierają o 30 proc. więcej półprzewodników niż inne, co jest wynikiem oczekiwań klientów. Klienci wprawdzie nie oczekują większej liczby półprzewodników, ale oczekują coraz lepszego wyposażenia. Jak widać, nawet ci z dziąsłami czarnymi od żutego tytoniu, po cichu śnią o elektronice.

amerykańskie pickupy w polu

Robota stoi w polu

Ten delikatny zwrot w stronę nowoczesności kosztuje ich wiele. To ich ukryte pożądanie wobec nowych technologii ich gubi. Niby chcą prostego samochodu, a jednak dobierają do niego elementy wymagające coraz większej liczby półprzewodników. Samochody zjeżdżające z produkcyjnej taśmy zamiast do klientów trafiają na pole.

Fabryka we Flint, w stanie Michigan, produkuje 1000 samochodów na dobę, a półprzewodniki docierają tam w słabszym tempie. General Motors samo nie kupuje półprzewodników, tylko robią to jego dostawcy, ale na koniec dużej różnicy nie ma. Samochód nie jest gotowy.

amerykański pickup w polu

Wprawdzie rozważali wstrzymanie produkcji, ale ostatecznie GM postanowiło ją kontynuować i utrzymać jej tempo. Robią samochody, ale są one niekompletne i nie można ich wydawać klientom. Trafiają więc na pole przy drodze I-75 w Mt. Morris i przybywa ich tam w dużym tempie. Liczba zaparkowanych tam pojazdów sięga już tysięcy. 

Amerykańska duma cierpi

GM dosięgnął ten sam los co Forda, który również ma spore zasługi w parkowaniu niezdolnych do wydania klientom pojazdów. Ford zastawił cały parking pod stadionem, gdzie rozgrywane są zawody NASCAR w Kentucky. Wychodzi na to, że do spółki z GM zaparkowali w polu i na parkingach, całe podium amerykańskiej sprzedaży pickupów.

Symbol amerykańskiej prostoty został skrzywdzony półprzewodnikowym kryzysem, tak samo jak każdy inny samochód osobowy. Nieskomplikowany samochód dla farmera stoi tam, gdzie jego miejsce, w szczerym polu. Tylko tym razem nie jest to jego wybór i deklaracja światopoglądowa.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać