REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Najlepsze seriale fantasy po debiucie "Rodu smoka" i "Pierścieni Władzy". Co się zmieniło?

Seriale "Ród smoka" i "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" reklamowano jako nowych gigantów fantastyki. Pytanie, czy po połowie 1. sezonów obu produkcji, można już mówić o rewolucji. Oceny ze strony widzów nie do końca na to wskazują. Z tych dwóch nowości jedna dostał się do TOP-u na Filmwebie i IMDb, a druga goni ogony. Królem nieco zaskakująco wciąż jest "Gra o tron"

ród smoka władca pierścieni najlepsze fantasy
REKLAMA

"Gra o tron" oberwała za ostatnie sezony właściwie od każdego, kto żyw i lubi fantastykę. Mimo to, na liście najlepiej ocenianych produkcji tego typu w historii wciąż nikt nie zdołał pobić serii HBO. Można odnieść wrażenie, że najlepsze seriale fantasy jakby zatrzymały się na innej epoce. Znajdziemy tu ponadto znacznie więcej animacji takich jak "Death Note" i "Arcane" niż aktorskich produkcji. Swoje piętno na rankingu postawił też "Ród smoka", ale nadal można odnieść wrażenie, że wszystkie najlepsze seriale fantasy należą już do bardzo odległej przeszłości.

REKLAMA

"Władca Pierścieni" i "Gra o tron" wydawały się zwiastunem pięknych czasów dla gatunku, ale zarysowana przez nich obietnica nie spełniła się. Zrobić świetne fantasy jest po prostu diabelnie trudno i od lat prawie nikomu się to nie udało. Gdy dostajemy zaś na nowe seriale takie jak "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" czy "Wiedźmin: Rodowód krwi", to niełatwo patrzeć z optymizmem w przyszłość. Najlepsze seriale w fantasy raczej się tam nie kryją.

Najlepsze seriale fantasy w historii - ranking TOP:

Dlatego w sumie może dobrze, że przy okazji poniższego rankingu przyjrzymy się ostatnim kilkudziesięciu latom gatunku. Jakie seriale fantasy zostały w pamięci widzów? Dlaczego "Gra o tron" nadal dominuje, choć tyle osób zdaje się jej obecnie nie cierpieć? Czemu większość najwyżej ocenianych tytułów z tego gatunku to animacje? Wszystkie te pytania brzmią naprawdę interesująco i nie mają tak do końca jednoznacznych odpowiedzi.

Dla większej jasności warto zresztą wytłumaczyć, w jaki sposób powstał nasz top. Znajdziecie w nim tylko i wyłącznie produkcje, które zostały oznaczone jako "fantasy" na obu popularnych agregatorach ocen. Średnia wyliczona przez Filmweb i ta widoczna na IMDb zostały następnie połączone w jedną. Aby ranking zachował pełnię powagi, pod uwagę brałem seriale, które na Filmwebie oceniło ponad 5 tys. osób a na IMDb ponad 8 tysięcy.

Miejsca 23-13 (połączona średnia z portali Filmweb i IMDb):

  • Amerykańscy bogowie - Średnia: 7,6
  • Grimm - Średnia: 7,65
  • Czysta krew - Średnia: 7,65
  • Przygody Merlina - Średnia: 7,65
  • Pamiętniki wampirów - Średnia: 7,7
  • Umbrella Academy - Średnia: 7,7
  • Spongebob Kanciastoporty - Średnia: 7,7
  • Wiedźmin - Średnia: 7,75
  • Pozostawieni - Średnia: 7,85
  • Loki - Średnia: 7,95
  • Lucyfer - Średnia: 8

12. The Originals

Horror i fantasy to dwa gatunki, które przenikają się wyjątkowo często. Wiele osób nie do końca uznaje jednak opowieści takie jak "The Originals" za fantastykę. Co też siłą rzeczy ograniczyło ich szanse w tym rankingu. Nadawana w latach 2013-2018 produkcja stacji The CW opowiada o Klausie, najstarszym wampirze na świecie i jego rodzeństwie. Grupa przybywa do stworzonego przez nich wiele wieków wcześniej Nowego Orleanu i rozpoczyna walkę o władzę w mieście. Co ciekawe, "The Originals" jest jednym z najlepiej ocenianych spin-offów w historii. Jego fabuła jest bowiem pośrednio powiązana z inną popularną serią pt. "Pamiętniki wampirów".

Średnia: 8,1

11. Naruto

"Naruto" to najprawdopodobniej najpopularniejsze anime w historii zaraz po "Dragon Ball Z". Produkcja opowiada historię tytułowego chłopaka, który pragnie zostać ninją i bronić swojej wioski. Młodzieniec osiąga swój cel i rozpoczyna zupełnie nowy rozdział w swoim życiu. Nie wie jeszcze, że życie ninjy jest zdecydowanie trudniejsze, niż sądził. A na świecie nie brak wojowników tak potężnych i bezwzględnych, że zwykli ludzie nie mogą się z nimi mierzyć. Komiks Masashiego Kishimoto zachwycił miliony widzów, a późniejsze anime niemal własnoręcznie doprowadziło do globalnego boomu na japońskie produkcje.

Średnia: 8,15

10. Carnivale

Trwający dwa sezony serial "Carnivale" jest jednym ze starszych na tej liście (nadawano go w latach 2003-2005) i można odnieść wrażenie, że świat trochę już o nim zapomniał. Produkcja rozgrywa się w czasach Wielkiej Depresji w Stanach Zjednoczonych i opowiada o grze między przedstawicielami Nieba i Piekła. Zupełnie niespodziewanie w ten pojedynek wmieszani zostają pewien chłopiec z farmy w Oklahomie i charyzmatyczny pastor. Osoby, które nie miały wcześniej okazji zapoznać się z "Carnivale", mogą to zrobić za sprawą usługi HBO Max.

Średnia: 8,2

9. Ród smoka

Pozycja "Rodu smoka" nie jest jeszcze może oszałamiająca, ale jak na serial będący w trakcie nadawania 1. sezonu i tak poradził sobie bardzo udanie. Tym bardziej, że wciąż znajdujemy się w momencie fabularnego wstępu (dopiero co wyłoniły się strony konfliktu zwane Zielonymi i Czarnymi). To, co najlepsze w "Rodzie smoka", dopiero przed nami. Inna sprawa, że prequel już pod pewnymi elementami pobił oryginalną serię. Znacznie ciekawsze i bardziej różnorodne są tu smoki, ale z kolei do "Gry o tron" brakuje jeszcze sporo od strony humoru. Tak czy inaczej, mamy do czynienia z niezłym początkiem i dużo lepszym startem niż ten, który zaliczył "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy".

Średnia: 8.25

8. Naruto: Shippuden

"Naruto" bezsprzecznie był najpopularniejszą mangą i anime swojej generacji. Nawet w tempie jednego rozdziału na tydzień Masashi Kishimoto nie miał jednak szans na tyle wyprzedzić serialu, by ten mógł bez przeszkód podążać wytyczoną przez komiks ścieżką. A to oznaczało konieczność wyprodukowania olbrzymiej liczby tzw. filleru, czyli niekanonicznych odcinków rozgrywających się poza głównym wątkiem. Widzów animacji czekał zresztą na tyle długi rozbrat z prawdziwą historią tytułowego bohatera (odcinki od 136 do 219 to fillery), że zdecydowano o zrobieniu de facto osobnej produkcji.

"Naruto: Shippuden" wraca do bohaterów po dwóch i pół roku przerwy. Główny wątek kręci się wokół prób uratowania Sasuke i sprowadzenia go z powrotem do Wioski Ukrytej w Liściach. Bardziej istotna staje się też przestępcza organizacja Akatsuki, która poluje na ninjów mających w sobie zapieczętowaną moc ogoniastych bestii. Takich jak właśnie Naruto.

Średnia: 8,4

7. One Piece

"One Piece" to ostatni z tytułów Wielkiej Trójki magazynu "Shonen Jump", którego historia wciąż trwa. Dość powiedzieć, że samo anime, które przecież nie obejmuje jeszcze całej opowieści z komiksów, doczekało się już ponad tysiąca odcinków. Wejście w ten świat po tylu latach nie jest więc czymś łatwym, ale nie brakuje osób podejmujących wyzwanie. Przede wszystkim dlatego, że ta rozgrywająca się w niesamowitym i fantastycznym świecie piracka opowieść ma w sobie olbrzymią dawkę humoru, wzruszeń i ekscytujących walk.

Średnia: 8,5

6. Death Note

"Death Note" (przedstawiany też niekiedy ze spolszczonym tytułem "Notatnik śmierci") opowiada historię genialnego licealisty Lighta Yagamiego. Chłopak natrafia na tytułowy notatnik, który zapewnia mu moc boga śmierci, o ile tylko pozna prawdziwe imię i nazwisko swojej ofiar. Yagami postanawia wykorzystać ją do stworzenia idealnego świata, gdzie nie będzie więcej zbrodni i występku. Na jego drodze staje jednak genialny detektyw znany tylko pod pseudonimem L.

Średnia: 8,65

5. Shingeki no Kyojin

"Atak Tytanów" zadebiutował w 2013 roku, więc nieco później niż najpopularniejsze na Zachodzie japońskie fantasy. Doczekał się jednak sławy porównywalnej do tej, jaką cieszyły się "Bleach", "Naruto" czy "Fairy Tail". "Shingeki no Kyojin" rozgrywa się w brutalnym i nieprzyjaznym świecie, gdzie ludzie stali się niczym więcej jak pożywieniem dla krwiożerczych Tytanów. Głównym bohaterem serii jest młodych chłopak imieniem Eren, który żyje w podobno ostatniej ludzkiej cywilizacji skrytej za trzema potężnymi murami.

Średnia: 8,7

4. Fullmetal Alchemist: Brotherhood

Nikogo nie powinno raczej dziwić, że "Fullmetal Alchemist: Brotherhood" jest najlepiej ocenianym anime fantasy w historii. Bazująca na mandze Hiromu Arakawy produkcja opowiada o dwóch braciach, którzy po śmierci ukochanej mamy postanawiają przyzwać ją do życia za pomocą alchemii. Eksperyment kończy się wielką katastrofą i kosztuje Alphonse'a Elrica jego ciało, a Edwarda jedną rękę i nogę. W celu odzyskania swojej straty bracia postanawiają odnaleźć legendarny kamień filozoficzny. Nie wiedzą jeszcze, że tym sposobem wplączą się w olbrzymi spisek sięgający najważniejszych ludzi w całym kraju.

Średnia: 8,75

3. Awatar: Legenda Aanga

"Awatar: Legenda Aanga" to jeden z tych seriali, które w teorii były przeznaczone dla dzieci, ale szybko podbiły serca widzów bez względu na ich wiek. Opowieść o czterech narodach panujących nad żywiołami okazała się niezwykle emocjonująca i wciągająca, a sam świat w niezwykle mądry sposób połączył elementy kultur Wschodu i Zachodu. Sequel "Legendy Aanga" nie doczekał się równie wysokich ocen (o filmie M. Night Shyamalana nawet nie wspominam), ale nie mam wątpliwości, że jeszcze kiedyś powrócimy do tego uniwersum. I nie mówię tutaj o aktorskiej produkcji przygotowywanej przez Netfliksa, bo ona akurat budzi sporo wątpliwości.

Średnia: 8,8

2. Arcane

"Arcane" to najnowszy z tytułów w rankingu, ale jego pozycja nie budzi najmniejszych kontrowersji. Francuska animacja dostępna na Netfliksie jest bez dwóch zdań najlepszym fantasy wypuszczonym na małym ekranie w ciągu ostatnich kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu miesięcy. "Arcane" zaczerpnęło swój świat i część bohaterów z uniwersum "League of Legends", ale opowiada historię wolną od zewnętrznych wpływów i dzięki temu jednocześnie niezwykle emocjonalną. Cały świat trzyma więc kciuki, żeby 2. sezon był co najmniej tak samo dobry jak wprowadzenie w życie Vi, Jinx, Jayce'a i innych mieszkańców Piltover.

Średnia: 8,8

1. Gra o tron

Lata mijają, krytycznych opinii o finałowych sezonach wciąż przybywa, a mimo to "Gra o tron" pozostaje najlepiej ocenianym serialem fantasy. Muszę przyznać, że jest to dla mnie swego rodzaju zagadka. Niewiele seriali w historii cieszyło się taką popularnością jak ta produkcja fantasy, ale przecież upadek z wysoka jest podobno najboleśniejszy. A "Gra o tron" przecież upadła i to w dosyć spektakularny sposób.

Czy widzowie nie zmienili swoich ocen z gapiostwa lub lenistwa? Może wciąż chcą w ten sposób docenić oryginalne sezony, w jakimś sensie "prawdziwą Grę o tron"? Trudno powiedzieć, ale brak nowych, mocnych aktorskich seriali fantasy świadczy też o porażce dziedzictwa "Władcy Pierścieni" oraz "Pieśni lodu i ognia".

Średnia: 9

Najlepiej oceniane seriale fantasy - "Wiedźmin" i "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" poradziły sobie dużo gorzej od "Gry o tron" i "Rodu smoka".

REKLAMA

Na podstawie powyższych wyników da się zauważyć, że widzowie raczej nie przepadają za najnowszymi produkcjami z tego gatunku. Globalne hity takie jak "Wiedźmin" czy "Koło czasu" po prostu nie dostają takich ocen jak produkcje anime sprzed lat czy nawet "Gra o tron". Czyżby można już było mówić o kryzysie fantastyki na małym ekranie? To pytanie nie stało się łatwiejsze do odpowiedzi po debiutach seriali "Ród smoka" i "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy". Oba tytuły budzą bowiem gorące dyskusje, ale trudno nie zauważyć, że jeden z nich doczekał się znacznie lepszych ocen od drugiego. Dość powiedzieć, że połączona średnia "Pierścieni Władzy" wyniosła zaledwie 5,8/10.

*Tekst oryginalnie opublikowano w maju i został zaktualizowany.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA