REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

"Opowieść podręcznej" wraca z 5. sezonem. Śledzę jej historię od lat i już wiem, czy było warto

HBO zrobiło widzom małą niespodziankę. Dwa odcinki nowej "Opowieści podręcznej" trafiły do biblioteki HBO Max dzień wcześniej, niż się ich spodziewaliśmy. Ale czy w ogóle warto obejrzeć ten nowy sezon? Mowa przecież o produkcji, która zaczęła się fenomenalnie, ale potem głównie irytowała widzów.

opowiesc-podrecznej-5-sezon-recenzja-hbo-max-0
REKLAMA

Disney+ w rekordowo niskiej cenie. Subskrypcję możesz wykupić tutaj - tylko do 19.09.

Przyznam szczerze, że moim zdaniem "Opowieść podręcznej" to jeden z najbardziej irytujących seriali w historii telewizji. Z jednej strony jest fenomenalnie nakręcony i niezwykle aktualny (chociaż bazuje na książce sprzed kilku dekad), a z drugiej od dawna zdaje się podążać w złą stronę. Scenarzyści już dawno wyprzedzili bowiem materiał źródłowy i nie wszystkie ich pomysły przypadły mi do gustu. Oględnie mówiąc.

REKLAMA

Pierwsze dwa odcinki nowego i zarazem przedostatniego sezonu "The Handmaid's Tale", które trafiły do bazy HBO Max równo z amerykańską premierą, mają w sobie to "coś". Cokolwiek to jest, sprawia, że chociaż June mnie irytuje bardziej niż Skyler w "Breaking Bad", to nie potrafię się oderwać od ekranu. I niezwykle mocno chcę poznać dalszy ciąg jej historii.

Czytaj też:

"Opowieść podręcznej" - 5. sezon obejrzysz w HBO Max

opowiesc-podrecznej-5-sezon-recenzja-hbo-max-2
Opowieść podręcznej - premiera na HBO Max

Poprzedni sezon produkcji skończył się typowym cliffhangerem. Główna bohaterka, czyli June Osborne, uciekła z Gileadu i zaczęła sobie układać życie w Kanadzie. Demony przeszłości nie dały jej jednak o sobie zapomnieć. Postanowiła więc przy pomocy innych kobiet zamordować z zimną swojego oprawcę, Freda Waterforda, na pasie ziemi niczyjej pomiędzy dwoma państwami.

Uwaga! Od tego miejsca znajdziecie spoilery z nowego sezonu "Opowieści podręcznej".

"Opowieść podręcznej" w 5. serii zaczyna się tuż po tych wydarzeniach. June wraca do domu i przyznaje się bliskim, do tego co zrobiła. Nie ma w niej dawnej pewności siebie. Miota się, nie wie co ze sobą zrobić, a dodatkowo cierpi na wahania nastrojów i ignoruje (jak zwykle) uczucia Luke'a i Moiry. Do tego krytykują ją kobiety, z pomocą których zabiła Freda.

"The Handmaid's Tale" wywraca oczekiwania widza do góry nogami - przynajmniej na początku.

Początkowo myślałem, że cały sezon będzie poświęcony procesowi June, która przyznała się do zabójstwa Komendanta Waterforda, (przy czym jego żona i tak nie miała ku temu żadnych wątpliwości). Wcale tak jednak nie będzie. Choć June chciała wziąć winę na siebie, to kanadyjski rząd uznał, iż nie ma powodu karać ją za coś, co zrobiła de facto poza granicami kraju.

"Opowieść podręcznej" - zwiastun 5. sezonu

Ten ruch to była świetna decyzja, bo serial poszedł już w pierwszym epizodzie w kierunku, którego się nie spodziewałem. Jednocześnie obawiam, że akcja wróci teraz na dobre do Gileadu, którego w ostatnich latach "Opowieść podręcznej" wyeksploatowała do cna. To właśnie tam zmierza w pierwszym epizodzie Emily, a po June widać, że chciałaby podążyć jej śladem w poszukiwaniu córki.

HBO Max ma na rękach hit? To nie jest do końca pewne.

Do Gileadu podąża również zdruzgotana po śmierci męża Serena Joy. Kobieta jest w ciąży i z jakiegoś powodu kanadyjska władza obchodzi się z nią nadal jak z jajkiem. Do tego zyskała ona sojuszników wśród zwykłych kanadyjskich obywateli, który utworzyli dla niej szpaler na cześć Komendanta. Gdy Serena to zobaczyła, zaczęła się uśmiechać, a więc w jej głowie zakiełkował jakiś plan.

Mimo to perspektywa powrotu do Gilead wcale mnie nie cieszy. Sceny w Kanadzie z June w aktualnej linii czasowej to najlepsze, co przydarzyło się "Opowieści podręcznej" w ostatnich latach. Ucieczka z opresyjnego państwa i próby rozliczenia się z oprawcami, a także walenie głową w mur ustawiony przez polityków, były prawdziwym powiewem świeżości, którego ten serial bardzo potrzebował.

Od obecnego sezonu "Opowieści podręcznej" oczekuję więc jeszcze więcej tego samego.

opowiesc-podrecznej-5-sezon-recenzja-hbo-max-1
Serena Joy nie powiedziała jeszcze w "Opowieści podręcznej" ostatniego słowa
REKLAMA

Moim zdaniem Kanada wraz z bohaterami, którzy do niej uciekli, mają nam jeszcze sporo do zaoferowania. Oby ewentualny powrót do ojczyzny Freda i Sereny w 5. serii "Opowieści podręcznej" potrwał tylko chwilę. Liczę na to, że te wszystkie wzmianki o możliwym powrocie do Gileadu okażą się zmyłką scenarzystów, tak jak w przypadku June i jej przyznania się do winy. Za to trzymam kciuki.

Z drugiej strony, jeśli June wróci do opresyjnego państwa, które powstało na zgliszczach Stanów Zjednoczonych, a potem zniknie bez śladu, będzie to dobry punkt wyjścia dla... ekranizacji "Testamentów", czyli kontynuacji książkowej "Opowieści podręcznej". Miałoby to pewien sens, bo prace nad adaptacją kolejnej książki Margaret Atwood (która zapewne będzie osadzona kilkanaście lat później), już trwają.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne Grupy Spider's Web.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA