REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Od komunizmu do Facebooka. Podręcznik do HiT-u ostrzega, że wolność słowa jest zagrożona

Podręcznik do HiT-u pełen jest bzdur wszelkiego rodzaju. Po rewelacjach, jakie w nim czytamy, pozostaje jedynie łapać się za głowę. Została w nim bowiem przedstawiona jedyna słuszna wizja świata, którą próbują cenzurować media z zagranicznym kapitałem.

hit podręcznik cenzura roszkowski
REKLAMA

Podręcznik do HiT-u óczy, zamiast uczyć. Liczba bzdur, na jakie natkniemy się na stronach książki prof. Wojciecha Roszkowskiego, przyprawia o zawroty głowy. To nieskończona kopalnia złotych myśli, bo nie ma nic wspólnego z typowymi pomocami naukowymi. W tym wypadku mamy bowiem do czynienia z przydługim narzekaniem typowego "dziadersa".

Roszkowski porównuje feministki do nazistów, pyta, kto będzie kochał dzieci z in vitro, a nawet próbuje obrzydzić młodzieży seks nieuprawiany w celach prokreacyjnych. Jedynego dobra doszukuje się w religii chrześcijańskiej i naukach Jana Pawła II. Bo cały świat sprzeniewierzył się przeciwko konserwatywnym wartościom, których Polska jest ostatnim bastionem.

REKLAMA

Podręcznik do HiT-u o cenzurze kiedyś i dziś

Roszkowski słusznie krytycznie odnosi się do cenzury z czasów ZSRR. Opisuje on jak działał Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, aby zaraz odnieść to do czasów współczesnych:

Dziś faktycznie nie ma w mediach ingerencji cenzorskich w dawnym stylu, poza takimi krajami jak Chiny, Korea Północna czy Kuba. Jednak cenzura istnieje nadal i choć wygląda zupełnie inaczej, to zawsze chodzi w niej o to samo: spełnienie życzeń i nakazów właściciela i mocodawcy (pracodawcy). Bez różnicy, czy jest to komitet centralny partii komunistycznej, czy właściciel np. niemieckiego koncernu Springer, czy też Mark Zuckerberg (ur. 1984), właściciel Facebooka - każdy, kto posiada media, żąda by reprezentowały one jego interesy oraz wyznawany przez niego światopogląd, który często upraszczany jest do ideologii.

Za przejaw cenzury ze strony platformy Roszkowski wskazuje "coraz częstsze blokady służące np. wspieraniu ateistycznego światopoglądu". Tak według autora podręcznika do HiT-u było na początku 2022 roku, kiedy zablokowano raport organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie pt. "Usłyszcie jej płacz", który dokumentował przemoc stosowaną wobec chrześcijańskich kobiet w krajach muzułmańskich.

Nie zamierzam bronić platformy Marka Zuckerberga, bo Facebook ma swoje za uszami (wystarczy wspomnieć aferę z Cambridge Analytica). Padające potem jednak pytanie "czy możemy wierzyć, iż młody miliarder z Kalifornii, będzie troszczył się o nasze, polskie sprawy, a nie o własne interesy", uważam za absurdalne (dlaczego w ogóle miałby dbać o polskie sprawy?). Łatwo jednak zorientować się, dlaczego padło w podręczniku do HiT-u. Dowiecie się tego z ostatniego słowa w przywołanym wyżej cytacie.

HiT - podręcznik

Podręcznik do HiT-u uczy jedynych słusznych wartości

"Ideologia" w podręczniku do HiT-u pada nad wyraz często i ma w nim jednoznacznie negatywne konotacje. Roszkowski określa tak wszystko, co uważa za złe - od komunizmu po gender. To co według niego jest słuszne, nazywa natomiast naukami i walką o dobro wspólne. Nie zauważa, że w ten sposób próbuje indoktrynować młodzież w zgodzie z narracjami partii rządzącej.

Roszkowski zaznacza, że "oczywiście, wolność słowa jest niepodważalną wartością". Między wierszami kolejnych rozdziałów można jednak wyczytać, że to prawda tylko wtedy, kiedy chodzi o wygłaszanie jego "jedynych słusznych poglądów". Dlatego przestrzega czytelników przed mediami kierowanymi obcym kapitałem. Według autora nie możemy im wierzyć, bo:

REKLAMA

Otwieramy smartfona i od razu wita nas jakaś informacja. Na przykład o pogodzie, ale nie zawsze. Możemy poznać czyjąś opinię na temat Marszu Niepodległości - oczywiście negatywną, na temat polskich patriotów - oczywiście krytyczną, na temat wiary - oczywiście wątpiącą, na temat zachowań etycznych - oczywiście podważającą tradycyjną moralność. (...) Sączone każdego dnia, mają za zadanie urabiać naszą opinię także na tematy światopoglądowe i narodowe oraz tworzyć bazę pod nasze przekonania polityczne.

Zagraniczne media funkcjonujące w Polsce są według Roszkowskiego "bogate" i "bardzo bogate", mając "olbrzymią przewagę nad mediami niezależnymi czy publicznymi". W dodatku działają w naszym państwie "na zasadzie swobody gospodarczej, jakiej nie doświadczają media w ich macierzystych krajach". I z taką samą pasją co autor podręcznika do HiT-u namawia, abyśmy im nie wierzyli, wypada nawoływać, aby nikt nie wierzył w to, co przeczyta w jego książce.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA