REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Ekipa Friza rozpadła się przez spór o kasę? Znany youtuber twierdzi, że "reszta Ekipy została leciutko wydymana"

Nagły i dla wielu fanów niespodziewany koniec najpopularniejszej grupy polskich youtuberów mógł mieć podłoże nie tylko osobiste. Wiele wskazuje na to, że Ekipa rozpadła się z powodu sporu o pieniądze. Kacper Błoński należący niegdyś do konkurencyjnego Team X przyznał, że część zespołu "została leciutko wydymana". Tymczasem Ekipa Holding, o który kłócili się youtuberzy, zalicza olbrzymi spadek na giełdzie.

ekipa rozpad friz pieniądze
REKLAMA

Ekipa Friza znów nie schodzi z ust internautów, tym razem jednak nie ze względu na swoje sukcesy. W sieci pojawiają się kolejne informacje o przyczynach rozpadu grupy - swoją Kacper Błoński znany z Domu X. Wygląda na to, że to nie jest dobry czas dla youtuberów - tym bardziej, że akcje Ekipa Holding ryją po dnie.

REKLAMA

Znana z YouTube'a Ekipa Friza długo była synonimem sukcesu. W ostatnich dniach mówi się o niej jednak przede wszystkim w kontekście rozpadu grupy (i trochę tego, że Nowciax zostanie ojcem). Nic dziwnego, informacja musiała okazać się wielkim szokiem dla wielu wiernych fanów youtuberów, choć przecież likwidacja tego typu formacji jest zjawiskiem całkowicie naturalnym. Do czegoś podobnego musiało prędzej czy później dojść.

Internauci ochoczo plotkują o przyczynach zaistniałej sytuacji. Mówi się między innymi o wewnętrznych konfliktach, zmęczeniu, niezgodności planów na przyszłość, a nawet pranku, czyli kolejnym dowcipie Karola Wiśniewskiego. Najciekawszą i prawdopodobnie najsensowniej brzmiącą teorię na ten temat postawił Kacper Błoński (znany też jako Kacper Blonsky), czyli youtuber z równie popularnego Teamu X.

Ekipa rozpadła się z powodu nierównego podziału kasy? Tak sugeruje Kacper Błoński.

Z tego, co zasłyszałem - nie jestem pewny - ale coś poszło o tą spółkę akcyjną. Koniec końców zarobił na niej tylko Friz i Wujek Łuki, a reszta Ekipy, że tak powiem, została leciutko wydymana i od tego wszystko się zaczęło. Nie mam pewności, ale takie informacje do mnie dotarły

- zasugerował Błoński na konferencji przed Fame MMA 15.

Biorąc pod uwagę, jak wiele mówi się o tym, że Friz i Wujek Łuki odcięli się od reszty, brzmi to całkiem sensownie - tym bardziej, że ostatnio obu chłopaków brakuje na filmach nagrywanych przez pozostałych.

Członkowie grupy spędzili w jednej wilii długie lata - teraz zamieszkali osobno. Friz i Wersow przenieśli się do zakupionego przez siebie domu, za to Tromba, Murcix, Krzychu i Marcysia wynajęli mieszkanie w Krakowie. Obie grupy organizowały domówki, na których zabrakło tej drugiej części Ekipy. Przyznacie, że to wiele mówiący zbieg okoliczności.

Warto wziąć też pod uwagę, że akcje Ekipa Holding szorują po dnie.

Koniec Ekipy Friza

Teraz spadły one do poziomu z grudnia 2020, czyli jeszcze sprzed giełdowego debiutu. Inwestorzy ostatnio prędzej się ich pozbywają, niż nabywają nowe. Jak pisze Business Insider, przy obecnej cenie za akcję wartość rynkowa Ekipa Holding wynosi 167 mln zł - z kolei kiedy kapitalizacja skoczyła (było to w czasie, gdy grupa odnosiła sukcesy w sprzedaży swoich lodów, bo pączki nie powtórzyły tego sukcesu), wartość sięgała nawet 873 mln. Friz stał się potem akcjonariuszem spółki z 41,2 proc. udziału.

REKLAMA

Gdy w drugim kwartale 2022 roku Ekipa Holding straciła 182 tys. zł (w porównaniu z zyskiem 45 tys. zł rok wcześniej), zaufanie inwestorów spadło. Informacja o rozpadzie grupy, czyli - w gruncie rzeczy - wspólnego produktu marketingowego, również nie pomaga. Teraz w spółce zostaną zapewne tylko Friz i właśnie Łuki, również będący w posiadaniu dużej części akcji.

Jeśli Błoński ma racje, a rozpad grupy nie okaże się kolejnym dziwnym dowcipem, zdziwiony raczej nikt nie będzie. Żal tylko małoletnich fanów, którzy uwierzyli w slogany o nierozerwalnych więzach prawdziwej przyjaźni między członkami Ekipy. Jak na dłoni widać, że to był tylko taki marketingowy chwyt. Friz śpiewał swego czasu, że "za Ekipę skoczyłby w ogień" - teraz target jego filmów zaliczył przykre spotkanie z brutalną rzeczywistością.

*Tekst pierwotnie ukazał się 12 sierpnia.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA