REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Lena Headey z "Gry o tron" pozwana na 1,5 mln. Każą jej zapłacić za "Thora 4", choć wycięli jej sceny

Serialowa Cersei Lannister otrzymała bardzo nieprzyjemną informację. Zajmująca się jej interesami w Wielkiej Brytanii agencja aktorska Troika/YMU pozwała popularną aktorkę o 1,5 mln dolarów. Lena Headey broi się przed zarzutami i przedstawia własną wersję zdarzeń. I słusznie, bo w "Thor: Miłość i grom", za który została pozwana, nawet jej nie obejrzymy.

lena headey cersei lannister gra o tron
REKLAMA

Lena Headey znana większości widzów jako Cersei Lannister z serialu "Gra o tron" wpadła w poważne prawne tarapaty. Brytyjska agencja aktorska Troika/YMU pozwała ją na 1,5 mln dolarów za rzekomo niezapłacone prowizje z wypłat, które otrzymała za grę w kilku różnych projektach. Jednym z nich jest "Thor: Miłość i grom", w którym Headey ostatecznie nawet nie zobaczymy.

Brytyjska aktorka Lena Headey stała się w minionych latach jedną z ulubienic fanów "Gry o tron". Jej kariera nie należała jednak do łatwych, głównie z powodu mściwości Harveya Weinsteina, któremu odmówiła na niemoralne propozycje. Teraz serialowa Cersei Lannister wpadła w jeszcze poważniejsze kłopoty. Mieszcząca się w Wielkiej Brytanii agencja aktorska Troika (od 2020 roku zwana YMU) pozwała ją na 1,5 mln dolarów. To niemała sumka, a w prawdziwym świecie Headey nie może się po prostu posłużyć kredytem z Żelaznego Banku z Braavos. Tylko, czy aktorka faktycznie dokonała oszustwa?

REKLAMA

Jak podaje portal Variety, Troika/YMU oskarża Lenę Headey o niezapłacenie tysięcy dolarów z tytuły prowizji dla agencji, z którą związała się w 2005 roku. W złożonym przez firmę pozwie możemy przeczytać, że gwiazda "wisi" im pieniądze za trzy produkcje. Chodzi o "Thor: Miłość i gniew", "9 Bullets" oraz serial "Rita". Zdaniem YMU Lena Headey powinna przekazać agencji 7 proc. swojego zarobku za występ w produkcji Marvel Cinematic Universe (czyli co najmniej 500 tys. dolarów), a także 300 tys. za "9 Bullets" i 650 tys. za tytuł zamówiony przez stację Showtime. Oprócz tego firma domaga się pieniędzy za złamanie kontraktu i pokrycia przez drugą stronę kosztów procesowych. Aktorka odrzuca te oskarżenia.

Lena Headey będzie musiała zapłacić 1,5 mln dolarów, choć nawet nie pojawi się w "Thor: Miłość i grom"?

Najbardziej absurdalnym elementem całej sprawy jest fakt, że w ostatecznej wersji "Thor: Miłość i grom" nie ujrzymy Headey. Brytyjkę do współpracy podobno zaprosił sam Taika Waititi, ale z niewiadomych powodów sceny z jej udziałem wycięto. Tak przynajmniej donoszą źródła bliskie produkcji. Artystka musiałaby więc potencjalnie zapłacić olbrzymie pieniądze za film, w którym nawet jej nie zobaczymy.

Lena Headey jako Cersei Lannister w serialu "Gra o tron"

Lena Headey stanowczo sprzeciwia się jednak stanowisku Troiki/YMU i przedstawia skrajnie inną wersję zdarzeń. Zdaniem aktorki wcale nie podpisała żadnego kontraktu z Troiką po tym, jak przeniósł się tam jej agent Michael Duff. Obie strony miały wciąż operować na bazie ustnego porozumienia z końcówki lat 90., gdy Duff pracował jeszcze w Lou Carl Associates. Headey podkreśla również, że Troika nie reprezentowała jej na wyłączność, bo w USA gwiazdę wiąże porozumienie z CAA.

Serialowa Cersei Lannister walczy o dobre imię.

REKLAMA

Co zaś z wyróżnionymi przez Troikę/YMU kwotami? Do nich oskarżona również ma duże obiekcje. Lena Headey twierdzi, że pieniądze za "Thor: Miłość i grom" nie należą się brytyjskiej firmie, ponieważ Taika Waititi porozumiał się z nią osobiście, bez udziału stron trzecich. Troika i Michael Duff nie mieli też podobno nic wspólnego z negocjowaniem kontraktu za "9 Bullets". Z kolei za "Ritę" aktorka zapłaciła już Brytyjczykom ponad 22 tys. dolarów.

Serial otrzymał ostatecznie tylko odcinek pilotażowy i nie ma planów powstania całego sezonu. Dlatego w opinii Headey i jej prawników taka kwota jest wystarczająca. Można się mimo to spodziewać, że sprawa nie skończy się tak łatwo. Nie będzie to może "proces stulecia" (jak ten Johnny'ego Deppa i Amber Heard), ale fani "Gry o tron" z pewnością będą go śledzić z dużym zainteresowaniem.

*Tekst oryginalnie ukazał się 30 czerwca.

Disney+ zadebiutował w Polsce. Tutaj kupisz go najtaniej.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne Grupy Spider's Web

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA