REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Rasistowski komentarz z czasów liceum może pogrążyć aktora. Wybrano go do roli Spider-Mana

"Spider-Man: Lotus" to film tworzony przez fanów dla fanów. Aktor, który miał wcielić się w główną rolę, Warden Wayne, jest mocno krytykowany, a fani chcą, żeby ustąpił. Dlaczego? Wszystko przez rasistowską wypowiedzieć sprzed lat.

spider man rasizm
REKLAMA

"Spider-Man: Lotus" to fanowski film o Człowieku Pająku. Zapowiada się wyśmienicie, a jednak są ludzie, którzy nie chcą go oglądać. Wszystko przez to, że aktor wcielający się w Petera Parkera kiedyś używał rasistowskiego języka. Sytuacja brzmi znajomo? Wracają wspomnienia z czasów, kiedy Marvel wyparł się Jamesa Gunna?

REKLAMA

Aktor, wcielający się w Spider-Mana wkurzył internautów. Nie, to nie Tom Holland, nie Andrew Garfield, ani nawet nie Tobey Maguire podpadł opinii publicznej. Za filmem "Spider-Man: Lotus" nie stoi bowiem ani Sony, ani Disney. To fanowski projekt, o którym zrobiło się głośno najpierw, kiedy pojawił się pierwszy zwiastun, a potem gdy wyciekły stare wiadomości autorstwa grającego główną rolę Wardena Wayne'a.

To mogła być piękna opowieść o tym, jak pasja pokonuje budżetowe braki, a fani dają nam porządny film o "Spider-Manie". Bo przecież, gdy widzowie zobaczyli pierwszy zwiastun "Lotus", byli nim zachwyceni. Oświetlenie, montaż i efekty specjalne nie wyglądają w nim amatorsko, a do tego opowieść prezentuje się zupełnie inaczej niż to, do czego przyzwyczaiło nas Sony i Marvel.

Spider-Man: Lotus - mroczny Człowiek Pająk

"Spider-Man: Lotus" nie będzie opierał się na widowiskowych walkach i fajerwerkach CGI. Z oczywistych względów, takich jak braki budżetowe, musi być bardziej wyciszony. Gavin J. Konop podjął decyzję, aby skupić się na ludzkim obliczu Człowieka Pająka. Fabuła rozpoczyna się po śmierci Gwen Stacy. Główny bohater myśli, czy na stałe nie odwiesić kostiumu Spider-Mana na wieszak, ale wtedy poznaje marzenie śmiertelnie chorego dziecka, które chce zobaczyć swojego ukochanego superbohatera. To utrudnia protagoniście podjęcie decyzji.

Spider-Man: Lotus - zwiastun

"Spider-Man: Lotus" będzie więc o wiele mroczniejszy niż wszystkie "Niesamowite Spider-Many", "Homecomingi" i "Bez drogi do domu" razem wzięte. Zapowiada się film o Człowieku Pająku, w którym na pierwszy plan wysuną się poważne tematy, a nie żarciki i widowiskowe walki. Nic dziwnego, że po pojawieniu się trailera, fani oszaleli na jego punkcie i tytuł produkcji bardzo szybko zaczął trendować na Twitterze.

Spider-Man: Lotus - kontrowersje

Wszyscy z zapartym tchem powinni czekać na premierę "Spider-Man: Lotus". Tak się jednak nie dzieje. Jakiś czas temu miał bowiem miejsce incydent, który ostudził emocje fanów. W sieci pojawiły się bowiem stare wiadomości, których autorem jest wcielający się w Petera Parkera Warden Wayne. Były one mocno rasistowskie. Wiecie więc, co zdarzyło się dalej?

Spider-Man: Lotus - kontrowersje

Pełną parą ruszyła machina cancel culture. Oberwało się Wardenowi Wayne'owi i Gavinowi J. Konopowi. "Anulować go, anulować reżysera, który o tym wiedział, wybrać innego aktora, bojkotować film" - grzmieli internauci. Obaj zainteresowani wydali więc oświadczenia w tej sprawie.

Spider-Man: Lotus - aktor i reżyser przepraszają

Reżyser "Spider-Man: Lotus" przeprosił i przyznał, że wiedział o całej sprawie. Ostrzegł nawet aktora, że jego przeszłość, będzie się za nim ciągnęła do końca życia. Film ma jednak inspirować i opowiadać o odkupieniu. Wcielenie się w Petera Parkera, miałoby więc pomóc Wardenowi Wayne'owi się zrehabilitować. Poza tym nie ma przecież sensu przekreślać pracy mnóstwa osób, przez działania jednego człowieka.

Spider-Man: Lotus - kontrowersje

Warden Wayne postanowił natomiast przeprosić i wytłumaczyć się z języka, którym posługiwał się w liceum. Jak stwierdził, ludzie z bańki, w jakiej żył do 18 roku życia, zachęcali go do używania rasistowskich i homofobicznych zwrotów. Jest mu wstyd, że poddał się takiej presji.

Spider-Man: Lotus - kontrowersje

Spider-Man: Lotus - czy internauci wybaczą aktorowi?

REKLAMA

W skrócie sprawa w przypadku "Spider-Man: Lotus" wygląda tak, że Warden Wayne w liceum używał rasistowskiego języka. Już tego nie robi, ale opinia publiczna, która się o tym dowiedziała, nie chce mu tego wybaczyć. Brzmi znajomo? Halo? Disney! Pamiętasz jak odciąłeś się od Jamesa Gunna, gdy wypłynęły jego tweety sprzed lat? Reżyser nie pozostał w niełasce na długo, bo zaraz ofertę złożyło mu DC, a potem Marvel postanowił przyjąć go z powrotem.

To ta sama sytuacja. Jamesowi Gunnowi przebaczono bardzo szybko. Jak będzie w przypadku Wardena Wayne'a i "Spider-Man: Lotus"? Rozwścieczony internetowy tłum powinien natychmiast odłożyć widły i pochodnie, bo może przegapić niezły film z wcielającym się w Petera Parkera człowiekiem, który wie, że postępował źle i nie pozwoli, aby to się powtórzyło.

Tekst opublikowano w czerwcu 2022 roku.

Disney+ zadebiutował w Polsce. Tutaj kupisz go najtaniej.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne Grupy Spider's Web.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA