REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Mówiono, że to złote dziecko, teraz wszyscy obserwują jego upadek. Ezra Miller i jego kariera

30 września Ezra Miller skończy 30 lat. Po występie w świetnym "Musimy porozmawiać o Kevinie" Lynne Ramsey z 2011 roku, w którym to wystąpił u boku Tildy Swinton, nikt nie miał wątpliwości, że zdolnego chłopaka czeka wielka kariera, a Hollywood stoi przed nim otworem. A jednak złote dziecko Hollywood pogrzebało swoje szanse.

ezra miller co zrobił warner bros flash fantastyczne zwierzęta tokata
REKLAMA

Urodzony w Hoboken (New Jersey) Ezra Miller, syn publicysty wytwórni Walt Disney Company, zdobył wykształcenie muzyczne już jako dziecko - śpiewał wówczas w Metropolitan Opera. Gdy skończył sześć lat, wystąpił w "Białym kruku", czyli operze znanego amerykańskiego kompozytora, Philipa Glassa. Dziesięć lat później wydalono go z The Hudson School.

W tym samym okresie rozpoczął filmową karierę - zaczęło się od filmu "Afterschool" i udziału w "City Island" rok później. Za wspomnianego "Kevina" otrzymał nominację do BIFA. Później pojawił się świetnie przyjęty "Charlie". Minęło kilka lat, parę ciekawych, ale mniejszych ról (w tym udział w "Wykolejonej" Judda Apatowa), aż w końcu - zgodnie z oczekiwaniami - Miller rozpoczął ofensywę i zaatakował Hollywood. Aktor dołączył do dwóch wielkich filmowych franczyz studia Warner Bros. - Wizarding World ("Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć") oraz DCEU, czyli próbującego konkurować z MCU nowego filmowego superbohaterskiego uniwersum, wówczas budowanego pod okiem Zacka Snydera.

REKLAMA
Ezra Miller - Flash

Miller wydaje się zresztą stworzony do ról w dochodowych, bliskich popkulturze franczyzach - jara się swoimi bohaterami i sam jest fanem; jeździ na konwenty, przebiera się, z chęcią fotografuje się z fanami. W wywiadach jest żartobliwy, wygadany i błyskotliwy; nieco ekscentryczny, ale robi dobre wrażenie. Reżyserzy i aktorzy nie mogli się go nachwalić - że taki zdolny, pomocny i pogodny; że wnosił na plan dużo radości i ciągle rozśmieszał resztę ekipy. Na ekranie ogląda się go naprawdę dobrze - we wspomnianym "Kevinie" był niepokojący i odpychający, jako Flash budzi sympatię. Nie sposób go nie docenić.

Wydawało się, że chłopak dobrze wykorzysta swoją szansę - choć "Liga Sprawiedliwości" czy kolejne odsłony "Fantastycznych zwierząt" okazały się rozczarowaniem, kontrakty na tak drogie filmy to sukces sam w sobie. Popularność rosła, a udział w kolejnych dużych projektach wydawał się jedynie kwestią czasu.

Nic z tego - teraz, w czerwcu 2022 roku, wiele wskazuje na to, że na rolach Credence'a i Flasha w głośnych, acz mizernych filmach się skończy. Ezra Miller najpewniej pogrzebał swoją karierę - i powinien jak najszybciej poprosić o pomoc.

Bolesny upadek Ezry Millera, złotego dziecka Hollywood

Oficjalnie zaczęło się w 2020 roku - to właśnie wtedy Internet dowiedział się o niepokojących zachowaniach aktora. Do sieci trafiło nagranie, na którym Miller atakuje jedną ze swoich fanek - łapie ją za gardło i obala na ziemię. Incydent miał miejsce w Reykjaviku, którego mieszkańcy opowiadali o trudnej do przeoczenia arogancji artysty. Już wówczas plotkowało się o ostrej reakcji Warner Bros., jednak ostatecznie obyło się bez konsekwencji. Zastanawiające, biorąc pod uwagę łatwość, z jaką studio pozbyło się Johnny'ego Deppa.

Fani aktora byli przekonani, że to jednorazowy wybryk - tymczasem to był dopiero początek. W 2022 roku rozpoczęła się fala coraz bardziej szokujących akcji i kolejnych aresztowań filmowego Flasha - burda w barze, atak na kolejną kobietę i inne akty agresji, groźby karalne, kradzież, demoralizowanie i dręczenie nastolatki, Tokaty Iron Eyes (czemu akurat zaprzecza sama rzekoma ofiara - rozprawa w tej sprawie jest wyznaczona na 12 lipca, ale aktor nie otrzymał jeszcze wezwania, gdyż miejsce jego pobytu jest obecnie nieznane). Mówi się też o przewodzeniu kilkuosobowej sekcie.

Ezra Miller wyleciał z Warner Bros.? Jeszcze nie, ale to kwestia czasu

REKLAMA

Sam aktor dotychczas nie skomentował wyżej opisanych wydarzeń - do sieci zaczęły za to trafiać wieści od informatorów, którzy przekazywali, że Miller na planie filmowym miewał częste załamania nerwowe i powtarzał pod nosem dziwne hasła. Aktor zaczął mieć ewidentne problemy natury psychicznej, z którymi z jakiegoś powodu nie zwrócił się do lekarza - co poskutkowało ich pogłębieniem. Tak dużym, że rzuciły cień na jego świetlaną przyszłość.

Wbrew temu, co piszą od wczoraj niektóre serwisy, studio Warner Bros. nie podało jeszcze żadnej oficjalnej informacji dotyczącej zerwania współpracy z Millerem. Deadline informuje, że według źródeł studio prawdopodobnie nie będzie chciało zatrzymać Millera w roli Flasha w przyszłych filmach DC - co wydaje się w obecnej sytuacji logiczne i zapewne tak właśnie będzie. Niemniej jednak oficjalnie nie podjęto jeszcze żadnej decyzji - na wieści w tej sprawie musimy jeszcze poczekać. I mieć nadzieję, że ten świetny młody aktor wkrótce skorzysta ze wsparcia profesjonalistów, zanim przekroczy granicę i zrobi coś, czego nawet najwięksi fani mu nie wybaczą.

Disney+ zadebiutował w Polsce. Tutaj kupisz go najtaniej.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne Grupy Spider's Web.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA