REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Tom Hanks nie dostałby dzisiaj Oscara za rolę w "Filadelfii". Bo nie zagrałby geja

Tom Hanks wie, jak bardzo na przestrzeni ostatnich dekad zmieniło się kino. Zdaje sobie sprawę, że dzisiaj nie mógłby zagrać geja w "Filadelfii". Według niego publiczność jest już inna i nie zaakceptowałaby fałszu pod postacią heteroseksualnego mężczyzny grającego homoseksualistę. "To nie jest przestępstwo, to nie powód do płaczu" - mówi.

filadeldia tom hanks lgbt
REKLAMA

Tom Hanks jak tylko może stroi od skandali. Unika kontrowersji, przez co stał się takim dobrym wujkiem z Hollywood. Nie chciałby nikogo urazić, dlatego trudno spotkać osobę, która by go nie lubiła. Nie dość, że ma nienadszarpniętą reputację, to jeszcze jest świetnym aktorem. Na dowód tego, posiada na swoim koncie dwa Oscary. Gdyby jednak był trochę młodszy, jednego z nich by dzisiaj nie otrzymał.

Czasy się zmieniły, kino wygląda dziś inaczej niż kilka dekad temu. Aktualnie Hollywood próbuje być inkluzywne, a ludzie krzyczą o niesprawiedliwości, kiedy tylko zachodzi podejrzenie, że fabryka snów zdyskryminowała jakąś mniejszość społeczną. Dlatego, gdyby "Filadelfia" miała powstać współcześnie, wyglądałaby zupełnie inaczej. I nie zobaczylibyśmy w niej Toma Hanksa w roli homoseksualisty.

REKLAMA

Tom Hanks nie mógłby dzisiaj zagrać geja w Filadelfii

Swojego pierwszego Oscara Tom Hanks zdobył za rolę chorego na AIDS geja, który został zwolniony z pracy. Bohater postanawia więc podać firmę do sądu i walczyć o sprawiedliwość. "Filadelfia" na stałe zapisała się na kartach historii kina, ale dzisiaj wyglądałaby zupełnie inaczej. I wcielający w Andrew Becketta aktor doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Filadelfia - Tom Hanks - zwiastun

W niedawnym wywiadzie dla The New York Times Tom Hanks stwierdził, że dzisiaj nie mógłby zagrać geja. Opowiedział dlaczego:

REKLAMA

Czy mężczyzna hetero mógłby dzisiaj zrobić to, co ja zrobiłem w "Filadelfii"? Nie. I bardzo słusznie. Przesłanie "Filadelfii" brzmi "nie bój się". Jednym z powodów, dla których ludzie nie bali się tego filmu, był fakt, że ja grałem geja. Teraz to już za nami i nie wydaje mi się, żeby ludzie zaakceptowali ten fałsz, jakim jest heteroseksualny facet wcielający się w homoseksualistę. To nie jest przestępstwo, to nie jest powód do płaczu, że wymagamy dzisiaj więcej autentyczności w filmach. Brzmię, jakbym prawił kazanie? Nie zamierzałem.

Tom Hanks nie widzi nic złego w tym, że nie mógłby dzisiaj zagrać geja. Dla niego to normalna kolej rzeczy. Widzowie są aktualnie wyczuleni na, jak to aktor nazywa, fałsz. Gdy heteroseksualny biały mężczyzna gra przedstawiciela mniejszości społecznej, zaraz rusza machina cancel culture. Lepiej więc się tego wystrzegać.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA