REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

"Top Gun: Maverick" to hicior, jakich mało. Nareszcie ktoś pobije Marvela

Kina na poważnie wracają do życia. Nie sposób dojść do innego wniosku na widok wyników osiąganych przez "Top Gun: Maverick" i "Jurassic World: Dominion". Obie produkcje świetnie radzą sobie w box office, a film z Tomem Cruise'em ma nawet bardzo poważną szansę, aby pobić Marvel Cinematic Universe. Co w ostatnich latach niemal się nie zdarzało.

top gun maverick box office jurassic world
REKLAMA

O dominacji "Top Gun: Maverick" w globalnym box office można było już pisać tydzień temu, ale produkcja z Tomem Cruise'em w roli głównej nie ma najmniejszego zamiaru się zatrzymywać. Blockbustery zwykle muszą mierzyć się z poważnym spadkiem zarobku z tygodnia na tydzień, ale ten tytuł jest wyjątkiem. Jak podaje portal Collider, w ten weekend "Top Gun: Maverick" osiągnął wynik tylko o 39 proc. gorszy od poprzedniego. To zaś oznacza, że najnowszy hit Paramount Pictures będzie zarabiać w kinach jeszcze długo i na poważnie szykuje się do walki o tytuł najbardziej dochodowego filmu roku. Na dziś dzierży go "Doktor Strange w multiwersum obłędu", ale jego pozycja wydaje się realnie zagrożona.

W najbliższych dniach "Top Gun: Maverick" przekroczy granicę 400 mln dol. w Stanach Zjednoczonych i wyprzedzi tym samym sequel "Doktora Strange'a". Ostatnia produkcja Marvel Studios może na dziś pochwalić się ogólnym zarobkiem w okolicach 930 mln dol. To wynik godny pozazdroszczenia, ale tyle tygodni po premierze przekroczenie miliarda jest już raczej poza zasięgiem filmu Sama Raimiego. Wielu analityków wieszczy zaś, że "Top Gun: Maverick" może osiągnąć jeszcze większy sukces.

REKLAMA

"Top Gun: Maverick" celuje w wynik na poziomie miliarda dolarów i pobicie Marvela.

Jak wylicza portal Forbes, stanie się tak pod jednym warunkiem: spadek zarobków filmu wyreżyserowanego przez Josepha Kosinskiego w kolejnych tygodniach musi być przynajmniej "normalny". Co to oznacza? W dużym skrócie chodzi o to, że nie dojdzie do jakiegoś nagłego załamania zainteresowania widzów. Przynajmniej na razie nic nie wskazuje na podobny scenariusz. Ba, "Top Gun: Maverick" traci w znacznie wolniejszym tempie niż większość jego konkurentów, a nie zadebiutował jeszcze w Korei Południowej. Trzy poprzednie części "Mission Impossible" zarobiły tam w okolicach 40-50 mln dol., więc Tom Cruise nie może narzekać na brak południowokoreańskich fanów.

Top Gun - box office. Maverick to hit!

Otwarte pozostaje oczywiście pytanie, jak długo "Top Gun: Maverick" będzie w stanie utrzymać 1. miejsce, nawet jeśli ostatecznie je zdobędzie. Pozostał niecały miesiąc do premiery "Thor: Miłość i grom", a właśnie ta produkcja wydaje się na ten moment najpoważniejszym konkurentem w tym wyścigu. W ostatnim czasie Marvel przeważnie zgarniał tytuł najlepiej zarabiającego filmu roku (a jeśli nie on, to i tak wygrywał Disney). Wyjątkami są tylko 2014 i 2020 rok, ale w tym drugim przypadku wszystko zaburzyła pandemia koronawirusa.

Najlepiej zarabiające filmy w ostatnich 10 latach - box office:

  • Spider-Man: Bez drogi do domu - 1,901 mld dolarów w 2021
  • Demon Slayer the Movie: Mugen Train - 504 mln w 2020
  • Avengers: Koniec gry - 2,798 mld w 2019
  • Avengers: Wojna bez granic - 2,048 mld w 2018
  • Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi - 1,332 mld w 2017
  • Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów - 1,153 mld w 2016
  • Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy - 2,086 mld w 2015
  • Transformers: Wiek zagłady - 1,104 mld w 2014
  • Kraina lodu - 1,280 mld w 2013
  • Avengers - 1,518 mld w 2012

W ten weekend wszystkich zaskoczył też film "Jurassic World: Dominion".

Tuż przed polskim debiutem najnowszej części kultowej serii zapoczątkowanej przez "Park Jurajski" informowaliśmy, że "Jurassic World: Dominion" otrzymał najgorsze recenzje w jej historii. To akurat nie uległo zmianie na lepsze. Obecnie film Colina Trevorrowa może "pochwalić się" zaledwie 30 proc. pozytywnych ocen od krytyków na Rotten Tomatoes. Wygląda jednak na to, że amerykańscy dziennikarze przecenili tym razem swój wpływ na wybory widzów. "Jurassic World: Dominion" zarobił bowiem aż 389 mln dol. w swój weekend otwarcia (w tym 143 mln dol. w USA).

Jurassic World: Dominion - box office

To zdecydowanie więcej niż ktokolwiek mu prognozował. Trzecia część zgarnęła co prawda mniej pieniędzy na start od "Jurassic World: Upadłe królestwo" (o oryginalnym "Jurassic World" nawet nie wspomniawszy), ale kina nie wróciły jeszcze do poziomu z 2018 roku, więc podobne porównania są trochę nie fair. Niewiele wskazuje zresztą na to, że film Trevorrowa zaliczy tak poważny spadek, jaki sam mu prognozowałem jeszcze kilka dni temu. Widzowie są zdecydowanie łagodniejsi dla "Jurassic World: Dominion" od krytyków. Średnia ocen od zwykłych odbiorców na Rotten Tomatoes wynosi 79 proc., na Filmwebie i iMDb to odpowiednio 5,5 i 6/10.

REKLAMA

"Top Gun: Maverick" i "Jurassic World: Dominion" pokazują siłę powrotów po latach. Zagrożeni są nawet superbohaterowie.

W ostatniej dekadzie tylko animacje Disneya mogły na poważnie zagrozić kinowej dominacji superbohaterów. Swoje momenty miały kultowe marki jak "Szybcy i wściekli" i postaci jak James Bond, ale były to przeważnie niepowiązane ze sobą, pojedyncze złote strzały. "Top Gun: Maverick" i "Jurassic World: Dominion" łączy pewien istotny element - pozwalają nam zaś ponownie spotkać się z bohaterami uwielbianymi w latach 80. i 90.

A świetne wyniki finansowe obu tytułów wyraźnie świadczą, że właśnie tego chce większość widzów. Możemy więc mieć do czynienia z początkiem dłuższego trendu. Oczywiście nie oznacza to, że każda marka ma teraz szansę na podobny powrót (taki "Terminator" wyraźnie już nikogo nie obchodzi, na co dowodem wtopa sequela z 2019 roku). Utarcie nosa Marvelowi może jednak wyjść na dobre tej firmie, więc nie miałbym nic przeciwko, jakby to Pete "Maverick" Mitchel miał na końcu cieszyć się z tytułu najpopularniejszego bohatera roku.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA