REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Serial "Pierścienie Władzy" będzie klapą stulecia? Twórcy już rozkładają dupochron

Patrick McKay - jeden z showrunnerów "Władcy Pierścieni" od Amazon Prime Video - stwierdził, że "Pierścienie Władzy" nie będą konkurencją ani dla trylogii Petera Jacksona, ani, tym bardziej, dla "Gry o tron". Serial ma czerpać jedynie z prozy J.R.R. Tolkiena. Twórca jednej z najbardziej wyczekiwanej produkcji tego roku chyba się z choinki urwał.

pierścienie władzy amazon prime video gra o tron
REKLAMA

Albo Patrick McKay jest oderwany od rzeczywistości, albo fani fantasy mogą drżeć o jakość "Pierścieni Władzy" jeszcze bardziej, niż gdy na fotce z serialu pojawiła się krasnoludzka kobieta bez brody. Jeden z showrunnerów "Władcy Pierścieni" od Amazon Prime Video stwierdził bowiem, że serial nie będzie konkurencją ani dla trylogii Petera Jacksona, ani dla "Gry o tron". Yhy, tu mi pociąg jedzie.

Przecież Amazon Prime Video od dawna walczy o swoją "Grę o tron". Platforma chciałaby mieć swój epicki, wielowątkowy serial fantasy, o którym przez lata będą rozmawiać dosłownie wszyscy na całym świecie. Serwis próbował już rozpalić nasze fanowskie serca "Carnival Row" i "Kołem czasu". Nie wyszło mu to jednak najlepiej i do produkcji HBO wymienionym tytułom jest bardzo daleko. "Pierścienie Władzy" są ostatnią szansą usługi, aby osiągnęła swój cel.

REKLAMA

Pierścienie Władzy - serial nie będzie rywalizował z Grą o tron

Amazon Prime Video nie jest też jedynym dostawcą treści, który chciałby uszczknąć sobie kawałek wypieczonego przez HBO tortu. W końcu nawet Netflix swoim "Wiedźminem" próbuje zrobić własną "Grę o tron". Nie ma w tym nic złego, bo przecież serial na podstawie prozy George'a R.R. Martina rozbił bank. Przed nim żadna telewizyjna produkcja fantasy nie mogła cieszyć się taką estymą. Co więcej, od czasu jej debiutu, żaden inny tytuł też nie sięgnął jej nawet do pięt.

Jak swego czasu pisał mój redakcyjny kolega, "Gra o tron" rozpoczęła zupełnie nową erę dla fantasy w telewizji. Jeśli mówimy o serialach, gatunek sprowadzano najczęściej do taniej rozrywki. Produkcja HBO to zmieniła, stając się złotym standardem - wyznacznikiem jakości, do którego inni nadawcy mogą co najwyżej dążyć. To ona wielkimi zgłoskami wyryła się na kartach historii całego medium i nawet pomimo fatalnych dwóch ostatnich sezonów, do dzisiaj nie ma poważnego konkurenta.

Nic dziwnego, że od "Gry o tron" odcinają się wszyscy twórcy seriali fantasy. Jak pokazują fakty, ich warsztat nigdy nie dorównał ambicjom i nie udało im się zrealizować czegoś na miarę serialu HBO. To po prostu zbyt wysoko zawieszona poprzeczka. Nawet osoby stojące za prequelem produkcji już się od niej odcinają. Przyznali bowiem, że "Ród smoka" ma być zupełnie inny niż oryginalna seria.

Ród smoka - HBO

Pech chciał, że "Pierścienie Władzy" będą bezpośrednią konkurencją "Rodu smoka". Prequel "Gry o tron" zadebiutuje bowiem na HBO i HBO Max 22 sierpnia, a serialowy "Władca Pierścieni" pojawi się na Amazon Prime Video niedługo potem, bo 2 września. To będzie pojedynek gigantów. Nawet jeśli George R.R. Martin chciałby, aby oba tytuły okazały się sukcesem, prawda jest taka, że uda się albo jeden, albo (co zresztą bardziej prawdopodobne) żaden.

Pierścienie Władzy - twórcy nie chcą konkurować z Władcą Pierścieni

Amazon Prime Video będzie mierzył się z "Rodem smoka" na bieżąco, a fani siłą rzeczy będą porównywać "Pierścienie Władzy" do "Gry o tron". A to tylko jedna strona medalu. Bo przecież twórcom serialu platformy sprawy nie ułatwia fakt, że fabuła osadzona jest w świecie J.R.R. Tolkiena. Widzowie będą bacznie oglądać produkcję i kłócić się, czy Peter Jackson we "Władcy Pierścieni" nie przeniósł go na ekran lepiej, sprawniej i bardziej epicko.

Twórcy "Pierścieni Władzy" znaleźli się między młotem a kowadłem. Są z nimi w ciasnym zwarciu. Z jednej strony ich serial siłą rzeczy będzie porównywany z "Grą o tron", a z drugiej nie opędzą się od porównań z "Władcą Pierścieni" Petera Jacksona. Dlatego słowa Patricka McKaya zdają się wyjątkowo życzeniowe. W wywiadzie dla Empire powiedział on:

Każdy, kto podchodzi do ekranowego "Władcy Pierścieni" popełniłby błąd nie myśląc o tym, jak cudownie [Jackson] go przedstawił. My podziwiamy go jednak z daleka. "Pierścienie Władzy" nie będą próbowały z nim konkurować.

Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy - Amazon Prime Video

Brzmi to jak typowy, za przeproszeniem, dupochron. Po premierze "Pierścieni Władzy" ktoś powie, że "Gra o tron" była lepsza, to twórcy odpowiedzą: "nie konkurowaliśmy z nią". "Peter Jackson król"? "Nie stawaliśmy w szranki w «Władcą Pierścieni»". To bardzo wygodne, a jednocześnie niepokojące. Zdaje się bowiem, jakby Patrick McKay już wiedział, że skrewił sprawę.

Pierścienie Władzy - twórcy serialowego Władcy Pierścieni nie mają już złudzeń?

Twórcy "Pierścieni Władzy" być może już stracili wszelką nadzieję, że ich serial będzie sukcesem tak komercyjnym, jak i artystycznym. W końcu premiera tuż tuż, a Amazon Prime Video do tej pory chwaliło się jedynie, ile to kasy na produkcję nie wydało. Potem przedstawiciele firmy dziwili się hejtem, jaki na nich spadł, kiedy podawali jakieś konkrety. Dlatego Patrick McKay próbuje powstrzymać nieuchronny bojkot produkcji, mówiąc we wspomnianym wywiadzie jeszcze tak:

Można zwariować, próbując doścignąć ideał, ale my jak mantrę powtarzaliśmy "wracamy do materiału źródłowego", "co by Tolkien zrobił?". Konkurenci jedną oktawę zagrali naprawdę pięknie. Za to Tolkien grał każdą nutę na pianinie. Różne tony. Fantazję, przyjaźń i humor, za który "Harry Potter" jest kochany - ale jest też wysublimowanie, polityka, historia, mitologia i głębia. Dla nas najważniejsze było, aby zejść głębiej, a nie martwić się tym, co inni robią.

Tłumacząc słowa Patricka McKaya na prostszy język: "jeśli kochacie Tolkiena, pokochacie nasz serial". Współtwórca "Pierścieni Władzy" z pewnością chciał, abyśmy to właśnie usłyszeli. Weźmy jednak pod uwagę, że po każdym materiale promocyjnym, jaki udostępnił Amazon Prime Video, fani punktowali odstępstwa od oryginału, w równym stopniu co niedociągnięcia w efektach specjalnych. Dlatego wypowiedź współtwórcy produkcji brzmi raczej: "schrzaniliśmy i o tym wiemy, ale proszę, błagam, polubcie naszego «Władcę Pierścieni»".

Serial Pierścienie Władzy Amazona nie będzie nową Grą o tron

Amazon Prime Video nie spodziewał się tych wszystkich pomyj, jakie się na niego wylały na długo przed premierą "Pierścieni Władzy". Według niedawnych doniesień 2. sezon stanął pod znakiem zapytania. Powstać, powstanie, pytanie tylko kiedy. Niemal cała dotychczasowa ekipa została zwolniona, a finalna wersja scenariusza ma być gotowa po wrześniowej premierze pierwszej odsłony serialu. Wiecie, żeby twórcy poczytali sobie opinie widzów i potraktowali je jako wskazówki, co należy poprawić w kontynuacji.

REKLAMA

Coraz więcej przesłanek każe nam wierzyć, że "Pierścienie Władzy" wcale nie będą tak dobre, jakbyśmy sobie tego życzyli. Mrzonki o nowej "Grze o tron" możemy wyrzucić do kosza, a po wypowiedzi Patricka McKaya obok nich z hukiem lądują - o ile jakiekolwiek były- nadzieje, że dostaniemy produkcję na miarę "Władcy Pierścieni" Petera Jacksona. Może więc już czas powiedzieć dość i wystosować do nadawców treści, aby przestali nas zawodzić i z seriali fantasy przerzucili się na coś, co ma szansę im się udać. Bo, jeśli obawy okażą się słuszne, w tym wypadku Amazon Prime Video koncertowo zawalił sprawę.

"Pierścienie Władzy" już 2 września 2022 roku na Prime Video.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA