REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Polska na Eurowizji poradziła sobie świetnie. Tymczasem okazało się, że jesteśmy uwikłani w skandal

Za nami finał 66. Konkurs Piosenki Eurowizji. 25 państw stanęło ze sobą w szranki - zgodnie z przewidywaniami to Ukraina zajęła zasłużone pierwsze miejsce. Jak poradził sobie Krystian Ochman i dlaczego Polska została uwikłana w skandel?

eurowizja 2022 wyniki finał polska skandal
REKLAMA

Eurowizja 2022 okazała się utęsknioną edycją konkursu, w której Polska zajęła imponujące 12. miejsce - można powiedzieć, że "odkuliśmy się" po katastrofalnym zeszłym roku. W sieci można natknąć się na komentarze, których autorzy nie kryją rozczarowania wynikiem Krystiana Ochmana - ja jestem zdania, że wreszcie nie mieliśmy powodów do wstydu.

Zwyciężył faworyt - Ukraina, czyli Kalush Orchestra z numerem "Stefania". Piosenka została napisana jeszcze przed wojną - Ołeh Psiuk w rozmowie z "Die Welt" wyznał, że w pewnym momencie uświadomił sobie, jak ważne jest każdym z języków słowo "matka". Zadedykował ten kawałek swojej mamie i przyznał, że obecnie utwór nabrał zupełnie nowego znaczenia.

REKLAMA

Eurowizja 2022. Polska uwikłana w skandal

Choć wielu internautów narzeka na wyniki polskiego reprezentanta, Krystian Ochman dał z siebie wszystko i zdobył zaszczytne 12. miejsce. Problem polega na tym, że Europejska Unia Nadawców wybadała nieprawidłowości w głosowaniu jurorów w aż sześciu krajach. Jednym z państw oskarżonych o manipulację jest Polska.

EUN musiała dokonać korekty głosów, podejrzewając jurorskie panele tej szóstki o stronnicze głosowanie. Przypominamy, że podczas konkursu Eurowizji każdy kraj przekazuje zarówno wyniki głosowania jurorów, jak i rezultaty wyborów telewidzów.

To połączenie głosów widzów i jurorów poszczególnych krajów dają ostateczne wyniki - w trakcie finału EBU opublikowała oświadczenie, w którym opowiedziała o korekcie głosów ze wspomnianych sześciu krajów. Możliwość przyznawania punktów zablokowano po próbie przed drugim półfinałem. Wówczas występował właśnie Krystian Ochman.

Zgodnie z procedurą partner EBU odpowiedzialny za sprawdzanie głosów zastosował specjalny zabieg oparty na przedstawieniu wyników zastępczych. Porównano wynik ze zbliżonych geograficznie krajów i wyciągnięto z nich średnią. Owe rezultaty zastępcze zostały wykorzystane w drugim półfinale i finale. Oświadczenie EBU brzmi:

Europejska Unia Nadawców traktuje wszelkie podejrzane próby manipulowania głosowaniem bardzo poważnie - i ma prawo usunąć takie głosy zgodnie z oficjalnymi zasadami głosowania, niezależnie od tego, czy takie głosy mogą wpłynąć na wyniki i/lub wynik głosowania.

Punkty naszego reprezentanta ogłosiła Ida Nowakowska, nie zapominając o słowach wsparcia dla atakowanej przez zbrodniarza Putina Ukrainy.

Choć po zakończeniu finału organizatorzy ujawniają skład jury poszczególnych krajów, Polska została pominięta - właśnie ze względu na skandal. O stronnicze głosowanie oskarżono również Azerbejdżan, Rumunię, San Marino i Czarnogórę. Nie muszę chyba podkreślać, że nasze jury zostało zdyskwalifikowane. Co nie zmienia faktu, że wystąpienie Ochmana zasługuje na oklaski.

Podczas finału faworytem jurorów był Sam Ryder z Wielkiej Brytanii. W tym roku nie przyznano ani jednego punktu Szwajcarii. Jednocyfrowe wyniki odnotowały Australia, Azerbejdżan, Belgia, Czechy, Niemcy i Francja. Polska zebrała w sumie 105 punktów, w tym 12 z Ukrainy, zajmując 9. miejsce. W pierwszej piątce televotingu były Wielka Brytania (183), Serbia (225), Hiszpania (228) i Mołdawia (239). Zwycięstwo Ukrainy można z czystym sercem nazwać historycznym - z fenomenalnym wynikiem 439 punktów!

REKLAMA
Ukraina - Eurowizja 2022



REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA