REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Kuba Wojewódzki stanie przed sądem. Sam pochwalił się w sieci tym, co zrobił

Kuba Wojewódzki stanie przed sądem. Dzięki temu, że sam pochwalił się w sieci swoją skrajnie nieodpowiedzialną jazdą, stowarzyszenie Miasto Jest Nasze mogło zawiadomić policję. Po roku doczekało się odpowiedzi.

kuba wojewódzki przed sądem prędkość instagram miasto jest nasze
REKLAMA

Król TVN-u - Kuba Wojewódzki - stanie przed sądem za jazdę 250 km/h - przekroczył tym samym dozwoloną prędkość o 140 km/h. Swoją nieodpowiedzialną szarżą w Ferrari dziennikarz i showman sam pochwalił się w ubiegłym roku na instagramowym profilu. Wówczas stowarzyszenie Miasto Jest Nasze dostarczyło zdjęcie na policję - a policja w końcu zareagowała. Jak piszą przedstawiciele MJN w swoich social mediach: "Dość bezkarności celebrytów! Przyłączymy się do sprawy jako strona społeczna i zadbamy o argumenty dla sądu". Można nie przepadać za tak zwanymi konfiturami i pisać sprejem na elewacji "je*ać kapusi", ale trzeba przyznać, że poczucie bezkarności gwiazd oraz społeczne (a nieraz też prawne) przyzwolenie na ich niebezpieczne ekstrawagancje jest sporym problemem.

REKLAMA
Kuba Wojewódzki - sąd za jazdę 250 km/h

Wojewódzki stanie przed sądem

Na powyższej grafice możecie zobaczyć fragment zawiadomienia oraz instagramowej przechwałki dziennikarza. Facet strzelił sobie w stopę, ale ostatecznie być może wyniknie z tego jakaś nauczka. Gorzej, że sądy w Polsce często obchodzą się z celebrytami jak z jajkiem - w ostatnim czasie Beata Kozidrak otrzymała niepoważną karę za prowadzenie samochodu w stanie wskazującym na solidną banię, a prokuraturę szlag trafił.

Pozytywnym sygnałem jest fakt, że policja nie zignorowała zgłoszenia i drastycznego złamania przepisów przez Wojewódzkiego - radość z tego powodu wyraził współzałożyciel MJN, Jan Mencwel. Podkreślił, że celebryci nie mogą stać ponad prawem, bo zwykły obywatel na pewno spotkałby się z konsekwencjami. I trudno się z tymi słowami nie zgodzić. Warto też dodać, że w przypadku showmana mamy do czynienia z wyższą szkodliwością społeczną czynu - Wojewódzki pochwalił się swoimi "igraszkami" w sieci, popisując się i pośrednio zachęcając innych do nieodpowiedzialnego dociskania gazu. Miasto Jest Nasze będzie wnioskować, by sąd nałożył jak najwyższą możliwą grzywnę za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym (mowa o kwocie 30 tys. złotych). W porządku - z drogową bandyterką trzeba walczyć.

REKLAMA

Tego typu bandyckie zachowania nie mogą mieć miejsca na polskich drogach i ulicach. Musimy pamiętać, że gdyby Kuba Wojewódzki z taką prędkością poruszał się w Danii, jego Ferrari byłoby skonfiskowane i zlicytowane na rzecz Skarbu Państwa. Jesteśmy zdania, że tego typu rozwiązania są najlepszymi, najbardziej uczciwymi rozwiązaniami wobec kierowców, którzy drastycznie łamią przepisy

- powiedział Kuba Czajkowski z Miasto Jest Nasze.
Kuba Wojewódzki - sąd
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA