REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

"Potwór z Cleveland" szokuje użytkowników Netfliksa. Ta historia wydarzyła się naprawdę

"Potwór z Cleveland" stał się hitem Netfliksa. Film szokuje kolejnych użytkowników platformy, bo śledzimy w nim losy trzech kobiet, które przeszły przez piekło. Zostały porwane, a ich oprawca przez wiele lat bił je, gwałcił i torturował. Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, ta historia wydarzyła się naprawdę.

potwór z cleveland netflix prawdziwa historia
REKLAMA

"Potwór z Cleveland", który powstał w 2015 roku dla stacji Lifetime zyskał właśnie drugie życie na Netfliksie. Wdarł się on do topki najpopularniejszych tytułów dostępnych na platformie i szokuje kolejnych użytkowników serwisu. Może to wydawać się nieprawdopodobne, ale przedstawiona w nim opowieść wydarzyła się naprawdę. Jest to bowiem produkcja oparta na faktach, a podstawą scenariusza były wspomnienia jednej z ofiar Ariela Castro.

Michelle Knight przeszła przez piekło. W niewoli u psychopaty spędziła aż 11 lat. Przez ponad dekadę była torturowana, bita i gwałcona. Swoje doświadczenia opisała potem w książce "Finding Me: A Decade of Darkness, a Life Reclaimed", na podstawie której powstał scenariusz "Potwora z Cleveland". W filmie możemy zobaczyć, jaki los zgotował jej i dwóm innym kobietom Ariel Castro.

REKLAMA

Potwór z Cleveland - historia prawdziwa

Jak to zwykle w podobnych sytuacjach bywa, Ariel Castro wydawał się normalnym mężczyzną. Wiódł proste życie. Miał pracę i rodzinę. W pewnym momencie zaczął jednak być agresywny w stosunku do swojej żony. Ta postanowiła więc go zostawić. On jej groził i dopuszczał się porwań swoich dzieci, które przetrzymywał w domu w Cleveland. To właśnie w tym mieście przy 2207 Seymour Avenue miał później miejsce koszmar trzech młodych kobiet, który możemy obejrzeć w "Potworze z Cleveland".

Potwór z Cleveland - Netflix - historia prawdziwa

Michelle Knight była pierwszą ofiarą Ariela Castro. 23 sierpnia 2002 roku miała udać się na rozprawę dotyczącą jej syna, który był wtedy pod opieką państwa. Do sądu nigdy nie dotarła. Po drodze spotkała bowiem porywacza. Znajomy mężczyzna zaproponował jej podwózkę. Mieli się zatrzymać u niego tylko na chwilkę. Gdy kobieta przekroczyła próg jego domu, przez kolejne 11 lat miała już go nie opuścić.

Ariel Castro zabrał 21-letnią Michelle Knight na górę swojego domu. Związał jej dłonie i stopy sznurkiem. Trzymał ją tak przez trzy dni. W tym czasie kobieta nie dostała jedzenia. Potem była wielokrotnie bita, gwałcona i torturowana przez swojego oprawcę. Kilka razy zaszła nawet w ciążę, ale kiedy mężczyzna się o tym dowiadywał, okładał ją hantlami, uderzał nią o świanę i głodził, aby poroniła.

Potwór z Cleveland - jedna z ofiar urodziła mu dziecko

Przez wiele miesięcy Michelle Knight przeżywała ten koszmar samotnie. To się zmieniło w kwietniu 2003 roku. Właśnie wtedy Ariel Castro porwał kolejną kobietę. Tym razem padło na 17-letnią Amandę Berry. Dzień przed swoimi urodzinami, dziewczyna zadzwoniła do siostry, informując ją, że niedługo wróci do domu. Zamiast tego trafiła do posiadłości przy 2207 Seymour Avenue w Cleveland w stanie Ohio, gdzie była przetrzymywana przez kolejne lata.

Amanda Berry dzieliła los Michelle Knight. Była wielokrotnie bita, torturowana i gwałcona. Ona również zaszła w ciążę. W jej wypadku Ariel Castro zdecydował, że urodzi mu to dziecko. Poród przyjęła Knight. Nie obyło się bez komplikacji. Niemowlę trzeba było reanimować. Udało się je uratować i przez kolejne sześć lat dziewczynka wychowywała się w domu porywacza.

Ariel Castro był dumny ze swej córki. Nieraz zabierał ją do swojej matki. Jednym ludziom wmawiał, że dziecko pochodzi z jego dawnego związku, innych zapewniał, że to jego wnuczka. Dziewczynka nazywała go ojcem.

Potwór z Cleveland - błąd porywacza

Ariel Castro nie poprzestał na dwóch kobietach. W kwietniu 2004 roku porwał 14-letnią Ginę DeJesus - koleżankę swojej nastoletniej córki. Dziewczyna go znała. Wsiadła do jego auta, myśląc, że podwiezie ją do domu. Zamiast tego stała się trzecią ofiarą oprawcy. W jego posiadłości spędziła długie lata, dopóki psychopata nie popełnił jednego, małego błędu.

Ariel Castro wszystkie trzy kobiety trzymał w zamkniętych sypialniach na piętrze swojego domu. Musiały tam korzystać z plastikowych toalet, które opróżniał zdecydowanie zbyt rzadko. Prysznic pozwalał im brać najwyżej dwa razy w tygodniu. Przez wiele lat chodziły więc brudne, głodne i były poniewierane przez mężczyznę. To skończyło się 6 maja 2013 roku.

Amanda Berry jako jedyna z porwanych kobiet, często korzystała z głównej części domu. Zajmowała się tam córką. Wspomnianego dnia Ariel Castro musiał wyjechać i ją tak zostawił. Ona zauważyła, że drzwi na zewnątrz są częściowo otwarte i postanowiła to wykorzystać. Wiedziała jednak, że sama się nie wydostanie. Zaczęła krzyczeć, a na hałas zareagowali sąsiedzi.

Potwór z Cleveland - wyrok za ohydne zbrodnie

Angel Cordero i Charles Ramsey wspólnie wykopali dziurę pod częściowo otwartymi drzwiami do domu Ariela Castro. To przez nią przeczołgała się Amanda Berry wraz z córką. Ofiara opowiedziała o wszystkim policji, a funkcjonariusze długo nie zwlekając, wkroczyli do akcji, wyciągając z piekła pozostałe kobiety. W ciągu kilku godzin udało się również ująć porywacza.

REKLAMA

Ariel Castro został oskarżony o cztery porwania i trzy gwałty. Skazano go na dożywocie i tysiąc lat więzienia. W celi długo nie wytrzymał. Po miesiącu w zamknięciu popełnił samobójstwo, wieszając się na pościeli. Jego ofiarom udało się natomiast wrócić do normalnego życia.

"Potwora z Cleveland" obejrzycie na Netfliksie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA