REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Uncategorized

Rosjanie myślą, że Ukraińcy to Lord Voldemort. Putin straszy czarną magią

Wojna Rosji z Ukrainą, to nie tylko walka o miasta i terytoria, to również potyczka informacyjna. Niedawno w jednym z najbrutalniejszych propagandowo mediów pojawiła się artykuł, o tym, że… Ukraińcy posługują się czarną magią. Brzmi idiotycznie? Oczywiście. Czy to część przemyślanej strategii? Jak najbardziej.

rosja ukraina putin propaganda
REKLAMA

Wojna informacyjna jest oczkiem w głowie Wladimira Putina. Zanim jeszcze zaczęła się rosyjska agresja na Ukrainę Kreml prowadził dziesiątki, jeśli nie setki najróżniejszych operacji propagandowych poza granicami Federacji Rosyjskiej. Składały się na nie działania dezinformujące, polaryzujące, ale też prowokacje wymierzone w niewygodnych polityków czy brutalne ataki na dziennikarzy z nagonkami włącznie. Władze naszego wschodniego sąsiada mają bardzo długie tradycje w budowaniu wygodnych dla siebie narracji i forsowaniu ich zarówno na użytek wewnętrzny, jak i zewnętrzny.

REKLAMA

Skuteczna propaganda była niezbędna choćby po to, aby uzasadniać dalsze imperialne podboje, jak choćby przekonanie zachodnich intelektualistów, że zajęcie polskich terytoriów jest tak naprawdę chronieniem obywateli przed anarchią rozkładającego się państwa, co my nazwaliśmy "rozbiorami". Do zarządzania wielkim imperium potrzebne było jednak coś więcej, czyli kontrola nad własnymi obywatelami. Już od czasu rosyjskich carów władza stosowała mieszankę propagandy i terroru, aby móc łączyć tak różnorodnych przecież mieszkańców wielkiego państwa pod jednym sztandarem. Po rewolucji październikowej, machina propagandowa zaczęła się profesjonalizować. Przeprowadzano operacje dezinformacyjne na wielką skalę i nikomu nie przeszkadzało nawet, że w zależności od potrzeb, przekaz zmieniał się o 180 stopni, nawet w przeciągu kilku miesięcy.

Rosjanie chcą zohydzić Ukraińców, więc wymyślili czarną magię

Rosyjska agencja informacyjna RIA Novosti, jedna z najważniejszych tub propagandowych Kremla, podała ostatnio, że w sztabie ukraińskiego wojska znaleziono "ślady czarnej magii". Broniący się w gruncie rzeczy Ukraińcy mieli poświęcać swoją broń nieczystym siłom, a w sztabie na ścianie miała być namazana mroczna runa, znak zła. Każdy zdrowo myślący człowiek szybko dostrzeże w tych rewelacjach piramidalne bzdury, zwłaszcza że to nie pierwszy wymysł wojennej propagandy. Rząd w Kijowie nazywano już faszystowskim, antysemickim, co jednocześnie nie przeszkodziło nazwać… Zełeńskiego Żydem.

REKLAMA

Rosyjska propaganda brzmi jak sen szaleńca, ale wcale nim nie jest.

Rosyjska propaganda co jakiś czas wrzuca wypluwa z siebie kuriozalne zarzuty, które wydają się tak nieprawdopodobne, że przecież nikt w nie uwierzy, prawda? Prawda. One nie są po to, aby w nie wierzyć, a żeby przykleić coś do ofiary. Ta metoda nazywa się techniką "zgniłego śledzia". Oponenta obrzuca się powtarzanymi do znudzenia historiami. Mogą to być pół-prawdy, mogą to być kompletne bzdury - to nieistotne. Po jakimś czasie odbiorcy zauważą bowiem, że opowieść nie trzyma się kupy i że jest wyssana z palca, ale jednocześnie smród afery, oskarżeń pozostaje, tak jak pozostałby nieprzyjemny zapach w pokoju, w którym ktoś zbyt długo pozostawił psującą się rybę.

Propaganda działa i będzie jej coraz więcej. Putin musi pilnować, aby jego społeczeństwo wierzyło, że wojna, którą prowadzi, jest słuszna, a Rosjanie walczą o dobrą sprawę. A im bardziej odczłowieczy przeciwnika, tym łatwiej zwykłym ludziom będzie przejść do porządku dziennego z całym okrucieństwem agresji, jakiej tam dokonują.

Nie daj się rosyjskiej propagandzie i nie wierz w czarną magię. Pomóż Ukrainie, wspierając legalne zbiórki.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA