REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV

Linkiewicz u Wojewódzkiego: byłam ofiarą hejtu. Widzowie: hejtują, że Linkimaster siadła na kanapie obok Muńka z T.Love

W nowym odcinku programu Kuby Wojewódzkiego wystąpili Marta Linkiewicz i Muniek Staszczyk. Ten dobór kontrastujących ze sobą gości showmana nie jest niczym nowym, a jednak tym razem poruszenie i emocje wydawały się znacznie większe niż zazwyczaj. Jest to niewątpliwie zasługa kontrowersyjnej Linkimaster, choć paradoksalnie to wypowiedzi lidera T.Love można uznać za bardziej prowokacyjne.

kuba wojewódzki marta linkiewicz muniek staszczyk program goście tvn
REKLAMA

Marta Linkiewicz i Muniek Staszczyk gościli w programie Kuby Wojewódzkiego. Spotkanie przebiegło bez większych zaskoczeń, ze standardową już dawką żenujących żartów z podtekstem (tu - jak zawsze - brylował gospodarz) i garścią mniej lub bardziej ciekawych pytań o życie osobiste gości. Jako pierwszy na kanapie zasiadł Muniek Staszczyk - współzałożyciel, wokalista, autor tekstów i wokalista w kultowym już zespole T.Love.

Muzyk po sześciu latach reaktywował zespół, który teraz powraca z nową płytą (promowaną, rzecz jasna, w show Wojewódzkiego). "Hau! Hau!" to krążek w całości zadedykowany ojcu Muńka, Tomaszowi, który zmarł na początku roku.

REKLAMA
T.LOVE - nowa płyta

Gdy gospodarz spytał swojego gościa, czy myśli o przemijaniu (odniósł się do tej przełomowej chwili, w której artysta robi się już za stary i staje się śmieszny). Staszczyk nawiązał do wojny w Ukrainie i przyznał, że żyjemy w trudnych czasach, ale nie chce "mówić o trudnych tematach w programie rozrywkowym". Następnie showman poruszył temat wiary wskazując na jeden z tekstów piosenek Staszczyka i mówiąc, że bardzo go wzruszył, choć sam jest ateistą. Zapytany, czy życie rockandrollowca nie stoi w sprzeczności z katolicyzmem, muzyk odparł:

Należę - obok palaczy i myśliwych - jako katolik do najbardziej dyskryminowanej grupy w Europie w tej chwili.

Gdy zszokowany gospodarz spytał Staszczyka, skąd ma takie informacje, ten odparł: "Tak mi się wydaje". Nie ukrywam, że to rozczarowująca i niezwykle dziaderska konstatacja, której nigdy nie powiązałbym z ikoną pokroju Muńka. A z drugiej strony - czas leci nieubłaganie. Dawni buntownicy starzeją się i pokornieją, więc nawet lider T.Love może w popularnym programie zarzucić tekstem rodem z "Demotywatorów" i konserwatywnych fanpejów. Inna sprawa, że zestawienie katolików z myśliwymi i palaczami jeszcze bardziej utrudnia postrzeganie tych pierwszych jako rzekome ofiary wściekłej nagonki.

Linkiewicz płacze, a widzowie narzekają

Kuba Wojewódzki

Następnie na kanapę dosiadła się Marta Linkiewicz, influencerka, której pierwsze kroki w świecie sławy naznaczone były kontrowersjami wokół pamiętnego incydentu z zespołem Rae Sremmurd. Dziewczyna pochwaliła się w social mediach seksem z członkami formacji, a wideo stało się wiralem, który zmienił jej życie na zawsze.

Jak wiemy, za sprawą MMA Linkiewicz przeszła dość spektakularną przemianę - zmieniła cały swój wizerunek i skupiła się na sporcie. W programie potwierdziła, że jej plany na przyszłość nie uległy zmianie. W końcu odniosła się też do historii z autokarem, by chwilę później wybuchnąć płaczem. Potwierdziła, że wideo wyciekło z kont jej koleżanek, a cała sytuacja nigdy nie była planowana. W efekcie jej mama i siostra zmieniły imiona i nazwisko, a ona sama spotkała się z wielką falą hejtu i gróźb - również śmierci.

REKLAMA

Ludzie bywali dla mnie okrutni, dla mnie, dla mojej rodziny. Miałam takie sytuacje, że życzyli mi śmierci, mojej rodzinie też. Rozklejam się, kiedy słyszę coś miłego. (...)

Gdybym mogła cofnąć czas, z jednej strony nie byłoby mnie w ogóle w internecie, nie byłoby wielu rzeczy, które chciałabym, żeby z niego zniknęły. Z drugiej strony nie poznałabym wielu osób, które poznałam np. mojego trenera, który jest dla mnie jak brat. Podoba mi się życie, które prowadzę aktualnie, ja się spełniam w tym, co robię (…) Sport wyciąga z patologii.

(…) Biorę wszystko to, co zrobiłam na klatę. Każdy nabroił w życiu. Ja aktualnie myślę o tym, aby iść na studia od nowego roku (…) Pałam miłością do sportu, nie wiem, czy będę dalej w internecie. Chciałabym skupić się na bardziej normalnym życiu.

Niestety, sam fakt tego, że Wojewódzki zdecydował się posadzić obok Staszczyka Martę Linkiewicz, wywołał w sieci wiele skrajnych emocji. Część widzów była faktem ewidentnie oburzona - jeszcze przed premierą odcinka social media gospodarza zostały zasypane lawiną komentarzy niezadowolonych odbiorców. Nie dziwi specjalnie, że osoby, których popularność wyrosła na podobnych ekscesach, nie wywołują sympatii przeciętnego widza. Ostatecznie jednak dobrze, że Wojewódzki daje przestrzeń do wypowiedzi jak najbardziej zróżnicowanym gościom. To pozwala nabrać perspektywy - być może nawet któryś z autorów tych wściekłych komentarzy po obejrzeniu programu stwierdził, że ocenił występ influencerki nieco zbyt pochopnie?

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA