REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Tak Ukraina pokazuje prawdę o wojnie. Niech zamkną gębę tej rosyjskiej propagandzie

Na TikToku pojawił się oficjalny profil Ukrainy - to nowy zweryfikowany kanał social media, za pomocą którego przedstawiciele kraju będą komunikować się z resztą świata. Założenie tam konta to sensowny krok - TikTok to przecież jedna z najpopularniejszych społecznościowych aplikacji. Za jego pośrednictwem można między innymi podjąć walkę z zalewem fake newsów, których w serwisie jest, niestety, bardzo dużo.

ukraina tiktok wojna rosja zelenski putin dezinformacja
REKLAMA

Oficjalny i zweryfikowany profil Ukrainy na Instragramie cieszy się dużą popularnością - nic dziwnego, że zdecydowano się wyznaczyć specjalistów do prowadzenia oficjalnego konta kraju, również na TikToku. Pierwszy materiał pokazuje nam piękne ukraińskie scenerie w akompaniamencie piosenki Sii pt. Unstoppable. Publikacja ma charakter nie tyle promujący uroki kraju, co motywujący, hartujący serca i podnoszący na duchu mieszkańców.

REKLAMA

Ukraina na TikToku. Tak może walczyć z fake newsami

@ukraine.ua

Meet #Ukraine on TikTok! Officially 🇺🇦 Video: @n.duma [IG]

♬ оригінальний звук - Ukraine

Kolejny klip to kolaż podziękowań - wyrazów wdzięczności dla tych, którzy w jakiś sposób wsparli Ukrainę. Administracja wymienia m.in. artystów (Mila Kunis, Ashton Kutcher, Stephen King, J.K. Rowling), przedstawicieli kilku krajów oraz polskie mamy. Korzystając z nieprzetłumaczalnej gry słów mówią o nas: "Not only neighbours but also neighbros".

Z kolei najświeższy filmik zrealizowano w typowo TikTokowym stylu - i z bardzo ponurym wydźwiękiem. W tle słyszymy "I'm not okay" Bo Burnhama towarzyszące serii kolejnych dramatycznych wieści związanych z wojną. W opisie czytamy: "Wczoraj w Krematorsku rosyjski ostrzał zabił 52 osoby, a ponad 109 zostało rannych. Kolejny dzień wojny, kolejna tragedia".

TikTok: Ukraina. Jasne i ciemne strony aplikacji

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że stworzenie oficjalnego konta Ukrainy na TikToku to dobry krok. Serwis z pewnością poszerzy możliwości komunikacji kraju z resztą świata - potrafi przecież zagwarantować olbrzymie zasięgi. Pierwszy materiał został już wyświetlony ponad 700 tys. razy, a w ciągu trzech dni przybyło ponad 70 tys. obserwujących. Póki co publikacji jest niewiele, ale w przyszłości administratorzy będą mogli - korzystając z chwytliwych, TikTokowych technik - nie tylko dziękować i podnosić swoich na duchu, lecz także informować o najważniejszych wydarzeniach w kraju z pierwszej ręki, a także obalać krążące i podawane dalej fake newsy w serwisie.

W połowie marca filmy opublikowane pod międzynarodowym hashtagiem #Zelensky miały już ponad 600 mln wyświetleń, a użytkownicy platformy masowo tworzyli dziesiątki tysięcy wideo z udziałem prezydenta Ukrainy. Z kolei TikToki nagrywane przez siły zbrojne i publikowane na prywatnych kanałach należą do najczęściej wyświetlanych treści ostatnich tygodni. Ukraińcy przekazują wiele związanych z wojną informacji właśnie za pośrednictwem mediów społecznościowych, które ułatwiają przekaz i komunikację - pod hashtagiem #WarTok TikTokerzy budują olbrzymie zasięgi. W epoce cyfryzacji dla wielu osób, zwłaszcza młodych, świat bez social mediów nie istnieje. Zresztą, nie bez powodu Władimir Putin utrudnił do nich dostęp mieszkańcom swojego kraju (choć TikTok sam musiał zawiesić usługi w Rosji).

REKLAMA

TikTok to istotny front wojny z Rosją. Niestety, social media są też doskonałym i potężnym narzędziem dezinformacji. Dlatego tak ważne jest sprawdzanie i weryfikowanie źródeł, czego wielu z nas nie robi. Łatwo jest emocjonalnie zareagować na mocnego newsa, który wydaje się rzetelny, i podać go dalej, nieświadomie czyniąc wielu innych internautów kolejnymi ofiarami fałszu. W czasach, gdy lekturę całego artykułu zastępuje lektura nagłówków, łatwo o bezrefleksyjne i mniej krytyczne podejście. Ukraiński profil mógłby stać się bastionem rzetelności, rozprawiając się z popularnymi przekłamaniami.

Według badania przeprowadzonego przez NewsGuard, już po kilkudziesięciu minutach od wejścia na platformę TikTok, zaczyna ona podsuwać użytkownikom fake newsy na temat wojny. Sam serwis stara się z tym walczyć (na przykład oznaczając kontrolowane przez Rosję media czy usuwając treści szkodliwe), ale to wciąż zbyt mało - prawda wciąż miesza się tam z dezinformacją. Kolejny problem to fakt, że materiały nie zawierają żadnych ostrzeżeń, weryfikacji czy informacji o wiarygodności źródeł. Tym cenniejsze stają się profile, o których wiemy, że relacjonują i przekazują najważniejsze związane z wojną informację z pierwszej ręki.

Instagram: TikTok
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA