REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dramy

Amber Heard mówi, że zawsze kochała Johnny'ego Deppa. Teraz ze swojego konfliktu robią show

Dla jednym "proces dekady", dla drugich "pokaz żenady". Amber Heard i Johnny Depp rozpoczną dziś sądową batalię w procesie o zniesławienie. Aktorka zapowiedziała wycofanie się z mediów społecznościowych i podkreśliła, że do dzisiaj "zachowała miłość do Johnny'ego". Kolejne posiedzenia sądu będą transmitowane na żywo w telewizji.

amber heard johnny depp proces instagram wiadomosc
REKLAMA

Już dziś, 11 kwietnia rusza największa sądowa telenowela XXI wieku. Przeciwnikami w tej batalii będą Johnny Depp i Amber Heard, co od samego początku konfliktu eks-małżonków zapewniało szerokie zainteresowanie mediów i widzów. Aktor wytyczył byłej żonie proces o zniesławienie w związku z napisanym przez nią (i opublikowanym w 2018 roku na łamach "The Washington Post") felietonie dotyczącym przypadków przemocy domowej, której padła ofiarą. W artykule nie padło nazwisko "Johnny Depp", ale wielu osobom powiązanie wydało się oczywiste w kontekście trudnego procesu rozwodowego między tą dwójką.

Depp twierdzi, że tekst byłej żony zniszczył jego reputację i kosztował go rolę w kolejnej części serii "Piraci z Karaibów". Teraz chce za to odszkodowanie w wysokości 50 mln dolarów. Amber Heard odwdzięczyła się swojemu "eks" kontrpozwem dotyczącym kampanii nienawiści zorganizowanym w internecie przez fanów aktora i rzekomo rozkręconym właśnie przez Johnny'ego Deppa. Na pierwszy rzut oka widać więc, że obie strony mają do siebie dużo wzajemnego żalu i pretensji. Nikt nie planuje też odpuścić walkę o dobre imię i grube pieniądze. Dlatego też zamieszczona na Instagramie deklaracja aktorki wygląda tak dziwnie. A może po prostu nieszczerze?

REKLAMA

Johnny Depp do dziś jest w sercu Amber Heard? Aktorka mówi o miłości, ale raczej dla własnego PR-u.

Aktorka zadeklarowała wczoraj w specjalnym oświadczeniu, że na kilka tygodni wycofuje się z Instagrama i innych mediów społecznościowych. W tym czasie będzie oczywiście w stanie Wirginia, gdzie weźmie udział w procesie. To bardzo racjonalna i łatwa do zrozumienia decyzja. Większe zaskoczenie wywołały dalsze słowa Amber Heard. Gwiazda podkreśliła, że nadal darzy Johnny'ego Deppa uczuciem:

(...) mam nadzieję, że po zakończeniu procesu będę mogła zostawić przeszłość za sobą i Johnny tak samo. Zawsze podtrzymywałam miłość do Johnny'ego, dlatego konieczność odgrywania detali naszego wspólnego życia przed światem sprawia mi wielki ból. Doceniam niekończące się wsparcie otrzymywane przez te lata i w najbliższych tygodniach będę z niego korzystać bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Wygrana w sądzie to tylko jedna strona medalu. Amber Heard i Johnny Depp walczą też o równie ważne wsparcie opinii publicznej.

Wydaje się, że właśnie w taki sposób należy odczytać wiadomość aktorki znanej m.in. z filmów należących do DCEU. Nikt z nas nie ma dostępu do serc i umysłów walczących ze sobą stron, więc dywagowanie o ich prawdziwych uczuciach nie ma sensu. Łatwo natomiast zgadnąć, w jaki sposób opinia publiczna obierze taką wiadomość. Amber Heard i zespół doradzających jej z pewnością marketingowców zachowali się bardzo sprytnie dzięki takiemu uderzeniu wyprzedzającemu.

REKLAMA

Nie tylko przejęli debatę tuż przed rozpoczęciem się procesu, ale też pokazali aktorkę w bardzo pozytywnym świetle. Jako osobę ugodową, pełną wybaczenia i wbrew swojej woli zmuszoną do brania brudów z byłego związku przed całym światem. Trudno jej w takiej sytuacji nie współczuć, choć rzeczywistość oczywiście wygląda nieco bardziej skomplikowanie. Wiemy przecież, że obie strony wysyłały do siebie pozwy. Zresztą Johnny Depp ma prawo walczyć o swoje dobre imię, jeżeli faktycznie uważa, iż doszło do zniesławienia. Nikt nie może mu tego odebrać. Co oczywiście nie zmienia faktu, że oglądanie kolejnych posiedzeń na Court TV nie skończy się dobrze ani dla Depp, ani dla Heard, ani dla nikogo z nas.

*Autorem zdjęcia głownego jest Matteo Chinellato/Shutterstock.com.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA