REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Wojnosceptycy to nowi antyszczepionkowcy. Dla nich wojnę w Ukrainie rozkręcili Putin razem z Iluminati i Żydami

Wojna w Ukrainie to ściema? Zapędzając się w niektóre zakamarki internetu, możemy natrafić właśnie na taką wiedzę tajemną. Jeżeli czujecie w tym momencie deja vu, to nic dziwnego. Do niedawna wielu ludzi nie wierzyłao w koronawirusa, a teraz niektórzy mają to samo z rosyjską inwazją. Wojnosceptycy uważają, że filmy z frontu to fotomontaż, na ulicach leżą nie trupy, lecz statyści, a jeszcze inni widzą w tym spisek Iluminatów i Żydów.

wojnosceptycy ukraina wojna-fikcja rosja-iluminaci zydzi teorie spiskowe
REKLAMA

Po niezliczonej ilości postów, memów i teorii spiskowych o "plandemii", zastanawiałem się, czy z wojną w Ukrainie będzie podobnie. I nie musiałem długo czekać. Praktycznie od samego początku inwazji Rosji pojawiały się analogiczne wynurzenia o tym, że media i politycy pokazują nam iluzję, która jest przykrywką do WIELKIEGO RESETU. Wiadomo, że część z nich to robota ruskich trolli.

Wielu ze sceptyków to jednak osoby, które płynnie przeszły z negowania koronawirusa w "tryb wojenny". Nie dociera do nich to, że wojna rosyjsko-ukraińska trwa tak naprawdę od wielu lat i zaczęła się od wydarzeń na kijowskim Majdanie z przełomu 2013 i 2014 roku. One poprzedziły aneksję Krymu, wojnę w Donbasie, a także tegoroczny atak rosyjskich wojsk. To wszystko działo się dosłownie za naszą granicą, więc nie tak trudno było sprawdzić tamte wydarzenia na własne oczy.

REKLAMA

Antyszczepionkowcy przebranżowili się na wojnosceptyków. Jak do tego doszło?

Bardzo wymowne jest "przebranżowienie" się jednej z grup na Facebooku. Wcześniej nazywała się "Nie wierzymy w pandemię Covid-19", a teraz "STOP U-KRAINIZACJI Polski". Podaję link do grupy, by można ją było zgłaszać za propagowanie nienawiści. Powszechne hejtowanie Ukraińców, bo "mogą kupić w Polsce telefon za zeta", to oddzielny temat, który szerzej opisałem w artykule o szczuciu na uchodźców wojennych.

Screen z Facebooka

Teoria o tym, że Ukraińcy chcą przejąć Polskę, jest niedorzeczna, ale nie mniej niż ta o tym, że w relacjach w telewizji i na zdjęciach prasowych widzimy jedną wielką mistyfikację. Najnowszy przykład to masakra w Buczy, w którą wiele osób po prostu nie wierzy. Wojnosceptycy tłumaczą, że były aktor Zełenski wziął swoich kumpli po fachu i kazał im udawać trupy.

Internauci nie wierzący w prawdziwość ukraińskiego cierpienia czują się przebudzeni, bo dołączyli do tych, którzy "wyłączyli TV i włączyli myślenie". Dziś w ogóle nie wierzą tradycyjnym mediom. Wolą za to brać za pewnik posty randomowych ludzi na Facebooku. Genialne. Wśród nich nie mogło zabraknąć Violi Kołakowskiej, której konto na szczęście Instagram zbanował - pewnie właśnie za szerzenie fejków. Trochę im współczuję, bo z jednej strony nie wierzą dziennikarzom i telewizji (ci zresztą też mają sporo za uszami), ale za to nieświadomie są oszukiwani przez jeszcze gorszy sort.

Sceeny z Facebooka, Twittera i Instagrama

Sceptycy wojny w Ukrainie żyją na pasku trolli działających na zlecenie Rosji. To jest dopiero tragedia.

Niektóre farmy trolli nie prowadzą nawet rekrutacji pocztą pantoflową, ale dają ogłoszenia wręcz publicznie. To już nie jest teoria spiskowa. Na poniższym zdjęciu po lewej to pewnie trolling trollingu, ale po prawej już nie, bo jest z jednej z grup szczujących właśnie na Ukraińców. Sceptycyzm wobec mediów i rządów to ważna cecha, ale nie dajmy się zwariować. Kiedyś podważano lądowanie na Księżycu, które miał wyreżyserować sam Stanley Kubrick, a teraz część osób podobnie odbiera wojnę w Ukrainie.

Twierdzenie, że zaaranżowano scenografię ze zniszczonymi budynkami i pojazdami oraz zatrudniono statystów, to jest już wyższy poziom odklejenia. Można nie wierzyć w słowa, niewidzialnego koronawirusa, fale 5G, ale w transmisje live lub zdjęcia fotoropertów wojennych z prestiżowych agencji? Zaprzeczanie wszystkiemu to też swego rodzaju forma niewolnictwa myślowego.

Screeny z Facebooka
Screeny z Facebooka i Twittera

Ukraina w rękach Iluminatów i Niebiańska Jerozolima, czyli najbardziej szalone teorie spiskowe.

Sposób myślenia internetowych sceptyków jest prosty jak budowa cepa. Wcześniej możni tego świata wciskali nam kit z pandemią, więc teraz robią to samo z wojną. Po co? Bo osoby żyjące w strachu łatwiej jest kontrolować, można też przepychać niekorzystne dla społeczeństwa ustawy, no i rzecz jasna ktoś się na tym wzbogaca. I to zdanie jest ogółem prawdziwe. Jeżeli jednak nie mamy żadnych dowodów, tylko legendarny chłopski rozum, to co jest bardziej prawdopodobne: że Putin chce odbudować ZSRR, czy to, że za wszystkim stoją Iluminaci?

Screen z Facebooka

Są jednak osoby, które wierzą w drugą opcję i tunele, w których transportuje się dzieci na handel. Gdyby wybuchła (tfu, tfu) III wojna światowa, to rzeczywiście nastąpiłoby coś na kształt zwiastowanego przez spiskowców Nowego Porządku Świata, czyli NWO (ang. New World Order). Po globalnych konfliktach to rzecz normalna, że granice ulegają modyfikacjom i zmieniają się osoby na stołkach.

Na pewno nie wyglądałoby to tak jak np. w teorii o Niebiańskiej Jerozolimie. Według niej Wołodymyr Zełenski, który jest Żydem, oraz Władimir Putin (jego pochodzenie jest mgliste, ale według jednych źródeł jego matka Maria Iwanowna z d. Szełomow jest Żydówką) najwyraźniej skumali się, by z Ukrainy zrobić drugi Izrael. Zostało to pięknie zdemaskowane na portalu factcheckingowym Demagog.

Screen z Twittera i odkrywamyzakryte.com

Teorie spiskowe o wojnie w Ukrainie mogą być niebezpieczne.

Takie teorie fajnie się czyta jako zabawne science fiction (aż przypominają mi się czasy "Factora X"), ale niosą za sobą szereg konsekwencji. Po pierwsze: Rosji zależy na masowej dezinformacji, by ludziom trudniej było odróżnić prawdę od fikcji lub znaleźć wiarygodne informacje. Tacy "pożyteczni idioci" działają więc na rękę Putinowi. Dlatego też zgłaszanie postów i komentarzy, w których nie ma żadnych dowodów, rzetelnych źródeł, a jedynie własne fantazje, niesprawdzone sugestie i zasłyszane historyjki, jest naszym obowiązkiem. Zrobimy też przysługę samym spiskowcom, bo jak nie będą dostawać poklasku i wzajemnie się nakręcać, to w końcu przestaną publikować bzdury.

REKLAMA

Po drugie, jest wiele osób, które nie mają własnego zdania (choć czy na tę wojnę można mieć różne poglądy?), posiadają mniejszą wiedzę lub słabo odnajdują się w Internecie. Chodzi np. o ludzi starszych. Kiedy czytają kolejne rewelacje o Żydach anektujących Ukrainę lub uchodźcach robiących Ukro-Polin (to określenie wymyślone przez Grzegorza Brauna), kiełkuje w nich ziarno niepewności. Z czasem mogą nawet zacząć wierzyć w te bzdury, stając się nie trollami, a ruskimi zombie podążającymi ślepo za wyssanymi z palca teoriami, w których od dekad przewijają się te same wątki i jakoś żaden z nich się nigdy nie potwierdził.

Po trzecie, nie mniej ważne, ale czytanie takich rzeczy może komuś siąść na psychikę i wpędzić w stany lękowe. To już jest złe i karygodne. Co więcej, strach często przeradza się w nienawiść lub czynną agresję wobec nowego wroga, który de facto nim nie jest. A to jeszcze gorszy scenariusz, Niestety, ludzie udostępniający fejki o niczym z tych rzeczy nie myślą. Tylko czy ktokolwiek spodziewał się po nich trzeźwego i logicznego osądu sytuacji?

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA