REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Cała Ukraina walczy o zwierzęta z zoo w Charkowie. Jeżeli akcja się nie uda, trzeba będzie je uśpić

Charków jest jednym z miast, które najbardziej ucierpiały z powodu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Desperacka sytuacja sprawiła, że właściciel tamtejszego zoo stanął przed wyborem, czy uśpić duże drapieżniki, zanim wydostaną się na zewnątrz. Na szczęście jego odzew na Facebooku przyniósł efekt. Zbiórka nadal trwa, ale część zwierząt już udało się wywieźć z "szarej strefy".

ukraina charków zoo zwierzęta zbiórka ewakuacja
REKLAMA

Ukraina już od ponad miesiąca bohatersko opiera się rosyjskiemu najeźdźcy. Cały świat jest oburzony skalą zniszczeń i masakrami cywilów takimi jak ta w Buczy pod Kijowem. Dziś los Ukraińców jest najważniejszy a ich bezpieczeństwo to absolutny priorytet. Nie oznacza to jednak, że sami mieszkańcy bombardowanych terenów nie mają na uwadze dobra zwierząt. Swego czasu głośnych echem odbiły się sprawy rodziny niosącej starego owczarka niemieckiego do granicy czy kota-influencera, który znalazł nowy dom we Francji.

Jednym z miast mierzących się z najbardziej zmasowanymi atakami Rosjan jest Charków. Wśród celów najeźdźczej armii znalazło się mieszczące się tam zoo. Ogród zoologiczny, którego właścicielem jest Alexander Feldman. W wyniku systematycznych bombardowań miejsce uległo niemal całkowitemu zniszczeniu. Na dziś Ukraina nie ma już swojego Feldman EcoPark. Nie oznacza to jednak, że znajdujących się tam zwierząt nie można uratować. Trzeba się jednak śpieszyć, bo w ostateczności istnieje nawet groźba uśpienia dużych drapieżników.

REKLAMA

Ukraina - Rosjanie zniszczyli zoo w Charkowie, więc zwierzętom grozi uśpienie:

W opublikowanym wczoraj na Facebooku nagraniu Alexander Feldman zaznaczył, że tak infrastruktura, jak i ogrodzenie jego ogrodu zoologicznego uległy destrukcji. Jednym z niewielu miejsc, które wciąż zachowało swoją strukturę jest przestrzeń, gdzie trzymane są duże drapieżniki, takie jak lwy, tygrysy, lamparty i niedźwiedzie. Ich ewentualna ucieczka groziłaby katastrofą, gdyby zaczęły chodzić po ulicach Charkowa lub okolicznych wsiach. Dlatego Feldman zdecydował się na desperacki krok i zapowiedział, że duże koty i niedźwiedzie zostaną uśpione. O ile nie znajdzie się jakaś pomoc w ich przewiezieniu poza "szarą strefę".

W celu zebrania funduszy na wywóz i jedzenie dla zwierząt uruchomiono międzynarodową zbiórkę, którą można wesprzeć na internetowej stronie Feldman EcoPark. Odzew dla sprawy pojawiły się naprawdę szybko, o czym przekonaliśmy się w ciągu zaledwie 24 godzin. Deklaracje pomocy dla zwierząt pojawiły się z okolic całej Ukrainy (m.in. Charkowa, Odessy, Kijowa czy Dniepru), a także z poza granic atakowanego kraju. Ewakuacja dużych drapieżników wystartowała wczoraj wieczorem, gdy w bezpieczne miejsce przetransportowano dwa lwy, jaguara i panterę.

Dzisiaj rano ruszyła z kolej pomoc dla żurawi i kolejnych dużych zwierząt z zoo w Charkowie.

REKLAMA

Transport tych drugich nie jest łatwy nie tylko ze względu na wciąż trwający ostrzał Charkowa, ale też towarzyszący im od miesiąca stres. Na szczęście tempo wciąż prowadzonej akcji jest dotychczas bardzo dobre i poskutkowało wywiezieniem z terenu zoo dwóch młodych lwów, a także kolejnych jaguarów i panter. Feldman i pozostali członkowie grupy ratowniczej podkreślają, że wciąż napływają do nich sugestie miejsc, gdzie można by tymczasowo przetrzymać drapieżniki.

Wiele zwierząt nadal przebywa jednak na terenie Feldman EcoPark. Ewakuacja jest więc daleka od ukończenia, a wsparcie (finansowe bądź logistyczne) wciąż jest potrzebne niczym tlen. Na szczęście wygląda na to, że Ukraińcy, Polacy i wielu innych Europejczyków nadal w tak trudnej sytuacji potrafią pokazać swój humanitaryzm. Potrzebny nie tylko uchodźcom czy narażonym na ataki cywilom, lecz również będącym pod naszą opieką zwierzętom.

*Autorem zdjęcia głównego jest A_Lein/Shutterstock.com.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA