REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. VOD

Prime ma zupełnie odjechane seriale true crime. Włączyłem jeden na próbę i miałem wieczór z głowy

Amazon Prime Video może i nie ma (jeszcze) tylu seriali true crime co Netflix, ale ma kilka solidnych tytułów i jeden lepszy od drugiego. Obejrzałem kilka z nich od dechy do dechy oraz z niedowierzaniem mieszanym z przerażeniem. Tylko jeden był o seryjnym mordercy Tedzie Bundym (aczkolwiek z nietypowej perspektywy), a pozostałe o imperium MLM, Pistoriusie i kobiecie, która... ucięła mężowi penisa. I wcale nie jest to temat do śmiechu.

najlepsze seriale true crime amazon prime video lista
REKLAMA

Amazon Prime Video staje się coraz bardziej popularny w Polsce głównie za sprawą ceny - rok abonamentu kosztuje zaledwie 49 zł. Nie tylko przez to i darmowe przesyłki ze sklepu ludzie zakładają konta w serwisie. No ok, może nie wszyscy. Sporym wabikiem jest też baza udanych filmów i seriali. Wśród produkcji oryginalnych znajdziemy takie świetne tytuły jak "The Boys", "Fleabag", "Invicidble", "Wspaniała pani Maisel" i wiele innych. Do tego dochodzą jeszcze kultowe seriale na licencji, a wkrótce zobaczymy tam też serialowy prequel "Władcy Pierścieni", czyli "Pierścienie Władzy".

REKLAMA

Najlepsze seriale true crime na Amazon Prime Video. 4 tytuły, od których się nie oderwiesz.

W tym artykule skupię się na serialach true crime, czyli dokumentach opowiadających o prawdziwych zbrodniach. W tym gatunku królują przede wszystkim produkcje o seryjnych mordercach, ale czasem o wiele ciekawsze są historie mniej brutalnych przestępstw. Poniższa lista składa się z miniseriali - każdy z nich ma 4 odcinki z wyjątkiem serialu o Tedzie Budnym, który ma o jeden więcej.

1. Lorena

Do obejrzenia tego serialu skłoniły mnie dwie rzeczy. Nazwisko jednego z producentów, czyli Jordana Peele'a ("Uciekaj!" i "To my"), ale i sama historia. Opowiada o zupełnie zwyczajnym małżeństwie, które nagle stało się sławne w całych Stanach. Wszystko przez pewien incydent z 1993 roku: Lorena Bobbit ucięła swojemu mężowi Johnowi penisa, gdy ten smacznie spał w łóżku. Kobieta oskarżyła swojego partnera o wieloletnie stosowanie przemocy i gwałty. Tylko czy to usprawiedliwia ją z okaleczenia go po fakcie, tzn. nie w samoobronie? Dlatego ona z kolei została oskarżona o napaść.

W kolejnych odcinkach poznajemy zupełnie różne wersje tej historii, a my sami co chwilę zmieniamy obóz. Reżyser Joshua Rofe podchodzi do tematu bardzo uczciwie i do końca nie staje po żadnej ze stron. Sprawa jest bowiem bardziej dramatyczna i skomplikowana niż się wydaje, co chwile dochodzą też zupełnie niespodziewane wątki. Serial pokazuje też całą medialną szopkę, która w latach 90. ogarnęła wszystkich Amerykanów, a także kontekst społeczny (m.in. gwałty w małżeństwach), o którym w Polsce w sumie mówi się dopiero teraz.

2. Pistorius

Już dawno żaden serial dokumentalny aż tak bardzo mnie nie poruszył. Większość z nas pamięta sprawę z 2013 roku, kiedy topowy sportowiec Oscar Pistorius został oskarżony o zabójstwo swojej dziewczyny, przepięknej modelki Reevy Steenkamp. Teraz, mając więcej doświadczenia i życiowej mądrości, możemy spojrzeć na to wszystko - kompleksowo -jeszcze raz. Pierwszy odcinek opowiada o inspirującym człowieku, który przekroczył wszelkie, niby niemożliwe granice: jako pierwszy paraolimpijczyk (po urodzeniu miał amputowane stopy mniej więcej do połowy piszczeli i biegał w futurystycznych protezach - nazywano go przez to "Blade Runnerem") wziął udział w igrzyskach olimpijskich w Londynie w 2012 roku.

Rok później jego życie i kariera zostało doszczętnie zrujnowane przez głośne wydarzenie. Od drugiego odcinka serial staje się rasowym true crime, w którym pokazywany jest proces, ale i niepokojące filmy z wizji lokalnej czy krwawe zdjęcia z miejsca zbrodni (moim zdaniem twórcy z tym trochę przesadzili, ale rozumiem, że chcieli podejść do sprawy drobiazgowo). Podobnie jak w przypadku "Loreny" - również i tu dowiadujemy się o całym tle społeczno-politycznym, tym razem w RPA i panujące tam nastroje i obawy, które również mogły mieć wpływ na czyn Pistoriusa. Wiadomo, że to on zastrzelił modelkę. Pytanie tylko: czy zrobił to specjalnie? Dokument nie daje jednej, słusznej odpowiedzi. Jestem ciekaw, czy po jego obejrzeniu będziecie zgadzać się z wyrokiem sądu, czy wręcz przeciwnie.

3. Miliard w legginsach

Serial idealnie wstrzeliwuje się w "modę" na ostatnie seriale o oszustach. Nigdy nie słyszałem o imperium odzieżowym co się zowie LuLaRoe, ale czasem widzę na grupkach facebookowych kobiety robiące streamy ze sprzedaży ciuchów. Podobnie robiły też pokrzywdzeni "konsultanci modowi" firmy, więc widać, że nic w przyrodzie nie ginie, a ten model biznesowy dalej się sprzedaje. Serial nie jest stricte dokumentem true crime, bo w sumie LuLaRoe działa nadal, a jej założyciele nie siedzą za kratkami. Ba! Nawet wypowiadają się przed kamerami i uważają się za niewinnych celebrytów. Miliarderami są za to na pewno.

Serial świetnie pokazuje od środka cały mechanizm MLM (multi-level marketing), który zniszczył życie wielu osobom. Dowiadujemy się też, dlaczego tyle ludzi pakują się w takie rzeczy: w tym wypadku wykorzystywane zostały przede wszystkim kobiety w ciąży lub opiekujące się swoimi dziećmi, które przez obwoźną sprzedaż ubrań kupowanych z hurtowni firmy mogły pracować. W praktyce dało się zarabiać jedynie na prowizji od rekrutowanych osób. Na najwyższych poziomach faktycznie zbijało się kokosy (jedna kobiet zgarnęła raz "bonus" w wysokości 87 tys. dolarów), ale każdy nowy narybek dostawał mniejszy kawałek tortu lub po prostu już nie było kogo zwerbować (w szczycie było ok. 80 tysięcy osób), a co dopiero sprzedawać wziętych na krechę ciuchów. Niektóre kobiety tak się zadłużyły, że np. zaczęły już nawet sprzedawać swoje mleko z piersi. LuLaRoe ma jednak o wiele więcej podłych rzeczy na sumieniu.

4. Ted Bundy: Pokochać mordercę

REKLAMA

Ted Bundy to jeden z najsłynniejszych seryjnych zabójców, którego dokonania opowiadano już na niemal wszystkie sposoby. Jednym z najciekawszych dokumentów true crime są z pewnością netfliksowe "Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy'ego", w którym mogliśmy posłuchać niepublikowanych wcześniej wywiadów z oprawcą. Wciąż jednak skupialiśmy się na nim, a nie na ofiarach, które zwykle w takich historiach są pomijane. Zapominamy, że za sensacyjnymi doniesieniami kryją się prawdziwe tragedie i traumy setek ludzi.

Z serialem Prime'a jest inaczej. "Dokument ujawnia, jak nienawiść Bundy'ego do kobiet zderzyła się z kontrkulturą i feminizmem lat 70., dając początek jednej z najsłynniejszych historii kryminalnych naszych czasów" - czytamy w opisie. Twórcy oddali głos rodzinom zabitych, niedoszłym ofiarom i jego byłej dziewczynie Elizabeth Kendrall, która przez długi czas nie wiedziała, że jej partner morduje studentki. To nietypowe podejście, które odwraca trend w gatunku true crime. Pokazuje, że seryjni mordercy to wcale nie są jakieś fascynujące mityczne potwory, a zwykle jedynie słabi, sfrustrowani ludzie, którzy wybrali najpodlejsze ścieżki życiowe.

* zdjęcie główne: materiały promocyjne z serialu "Lorena"/ Amazon Prime Video

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA