REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

"Pozłacany wiek" wygląda pięknie, ale zalatuje naftaliną

"Pozłacany wiek" to nowy serial HBO od Juliana Fellowesa, który dał widzom kultowe "Downton Abbey". W nowej produkcji zabiera nas za ocean do Nowego Jorku z XIX wieku. Są w nim dwie najważniejsze rzeczy, które fanów seriali kostiumowych przyciągają jak magnes: intrygi obrzydliwie bogatych ludzi i przepiękne stroje z epoki. Jeżeli cierpimy na niedobór takich klimatów nakręconych z hollywoodzkim rozmachem, to poczujemy się tu jak u siebie w willi.

pozlacany wiek hbo amerykanskie downton abbey opinia
REKLAMA

Serial "Pozłacany wiek" możemy oglądać na HBO i HBO GO. Pierwszy sezon serialu liczy dziewięć odcinków, które będą dodawane co tydzień. Na razie mogliśmy zobaczyć pilot przypominający film - trwa grubo ponad godzinę. Autorami scenariusza są Julian Fellowes ("Downton Abbey", "Gosford Park") oraz Sonja Warfield ("Will i Grace", "She-Ra i Księżniczki mocy"). Za reżyserię z kolei byli odpowiedzialni Michael Engler oraz Salli Richardson-Whitfield.

REKLAMA

Serial opowiada o czasie amerykańskich wielkich fortun - zarówno tych zdobytych, jak i tych straconych. Mnie osobiście bardzo kojarzy się z "Lalką" Bolesława Prusa, która dzieje się w innym miejscu, ale w podobnym czasie (powieść zaczyna się w 1878 r., a serial cztery lata później) i porusza podobne problemy. Architektura i kostiumy też sprawiają, że wygląda to jakby nigdy niezrealizowana ekranizacja polskiego dzieła wyprodukowaną przez HBO. Pomarzyć zawsze można.

Pozłacany wiek to krótka, ale fascynująca epoka. O czym opowiada nowy serial HBO?

Pozłacany wiek (Gilded Age) to epoka pomiędzy końcem wojny secesyjnej a początkiem wojny amerykańsko-hiszpańskiej (wybuchła w 1898 r.). Trwała bardzo krótko, bo mniej więcej 30 lat, ale działo się w tym czasie bardzo dużo. Przemysł napędzany złotem i maszynami parowymi ruszył z kopyta, a imigranci masowo zaczęli przybywać do Ameryki. To również czas ogromnych nierówności społecznych, upadku autorytetu elit, rządu i skandali korupcyjnych. Nic dziwnego, że Julian Fellowes wziął się właśnie za te czasy, bo historia lubi się powtarzać.

"Pozłacany wiek" nie jest naturalnie serialem historycznym, a wszelkie przemiany społeczno-gospodarcze są tylko kontekstem dla ludzkich historii. I tych uniwersalnych, i tych z punktu widzenia współczesnego wiedza zupełnie surrealistycznych, bo dotyczących nowojorskiej socjety sprzed 140 lat.

Fot. "Pozłacany wiek" / HBO

Opowieść rozpoczyna się od wyprowadzki Marian Brook (Louisa Jacobson) z Pensylwanii. Właśnie zmarł jej ojciec i zostawił po sobie zaledwie 30 dolarów, więc jest zmuszona do odwiedzenia bogatych ciotek Agnes van Rhijn (Christine Baranski) oraz Ady Brook (Cynthia Nixon), które są jak ogień i woda. Na swojej drodze poznaje też czarnoskórą Peggy Scott (Denée Benton), z którą sobie wzajemnie pomagają w trudnych - dla każdej na swój sposób - realiach.

Marian przypadkowo wplątuje się w konflikt pomiędzy ciotką - przedstawicielką dawnych elit - oraz jej nowobogackimi sąsiadami: potentatem kolejowym Georgem (Morgan Spector) i jego żoną Berthą Russellami (Carrie Coon). Bohaterów jest zdecydowanie więcej i początkowo trudno się w odnaleźć w nazwiskach i tym kto, z kim, po co i za ile. Nikt jednak nie powiedział, że wejście na salony będzie łatwe.

Fot. "Pozłacany wiek" / HBO

Czy Pozłacany wiek będzie następcą Downton Abbey? Wielu widzów z pewnością odnajdzie się w tej epoce.

Serial też jest pozłacany, a jego budżet pewnie był większy niż roczne wpływy średniej wielkości miasta. Niektóre budynki wyglądają tak, jakby je postawiono na potrzeby produkcji, co w teorii brzmi idealnie dla ludzi ceniących przepych, ale na ekranie wypada to zbyt sterylnie. Ulice są czystsze niż polskie domy przed Wigilią. Nie zmienia to jednak faktu, że przyjemnie jest popatrzeć na te wszystkie zabytki, stare pociągi, bryczki, suknie i garniaki.

"Pozłacany wiek" ocieka bogactwem tak jak i jego bohaterowie. Wydaje się, że ich głównym zajęciem było wtedy kilkukrotne przebieranie się w ciągu dnia, pogaduchy i knucie intryg, które pomogą im wzbogacić się przede wszystkim towarzysko. Fani seriali kostiumowych na pewno będę zacierać ręce w satynowych rękawiczkach. Powiewem świeżości są na pewno mocno zurbanizowane scenerie, ale spokojnie, przenosimy się czasem do strefy komfortu i tradycyjnych wiejskich widoczków, pikników z mini-parasolkami i krykietem, a także drewnianych domków letniskowych.

Fot. "Pozłacany wiek" / HBO
REKLAMA

Niestety osadzenie akcji w zatłoczonym mieście to jedyna nowość. Poza tym dostajemy praktycznie te same postacie, perypetie i wątki, które w tego typu serialach oglądamy od ładnych paru dekad. Z kolei motywy przemian społecznych i podnoszenia się po wojnie są jakby żywcem przełożone z brytyjskiego " Downton Abbey" - Julian Fellowes poszedł pod tym względem trochę na łatwiznę.

Nie jestem ekspertem w tym gatunku, ale takie seriale jak "Dickinson", "Ania, nie Anna" czy "Bridgertonowie" udowodniły, że coś jeszcze jest w stanie nas zaskoczyć pod tymi przepięknymi strojami i sztukaterią pałaców. Kiedy włączyłem sobie na chwilę głos lektora w "Pozłacanym wieku", czułem się jakbym oglądał teatralny serial kostiumowy w niedzielę po południu na TVP2, a nie na HBO. Wygląda pięknie, ale zalatuje naftaliną.

Serial kostiumowy "Pozłacany wiek" możemy obejrzeć w telewizji na HBO i online na HBO GO.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA