REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Neo, nie podążaj za króliczkiem z "Kosmicznego meczu 2". Wybieramy najgorsze filmy 2021 roku

Te filmy mogły być hitami. Nawet jeśli przyzwoicie poradziły sobie w box office'ie to i tak zasłużenie trafiły na listę najgorszych produkcji zeszłego roku. Wiązały się bowiem z nimi wielkie nadzieje, których twórcy nie mogli spełnić. Hype train wykoleił się wraz z ich premierą i pozostał tylko niesmak po zmarnowanym potencjale.

matrix 4 najgorsze filmy 2021 wesele
REKLAMA

W minionym roku nie brakowało świetnych filmów. Tyle co udanych nowości, otrzymaliśmy jednak też produkcje, w których nie wszystko poszło jak należy. Wśród nich nie brakuje polskich tytułów, horrorów, czy wyczekiwanych powrotów. Tak, zarówno "Kosmiczny mecz: Nowa era" jak i "Matrix Zmartwychwstania" nie dorastają do pięt oryginałom.

REKLAMA

Najgorsze filmy 2021 roku

W 2021 roku nie brakowało wielkich zawodów filmowych. Z wieloma produkcjami wiązaliśmy duże nadzieje, tylko po to, żeby zaraz po seansie chcieć o nich zapomnieć. Kolejność wymienionych tytułów jest jednak przypadkowa, bo każdy z nich zmarnował cały swój potencjał, nawet jeśli było go niewiele.

Jakimś cudem pierwsza część "Nie oddychaj" stała się hitem. Polubili ją zarówno widzowie jak i krytycy. Jedni i drudzy przymknęli oko na scenariuszowe absurdy i dało się ponieść mrocznemu klimatowi. W dwójce twórcy postanowili jednak przebić samych siebie. Ze znanego nam inseminatora uczynili głównego bohatera, każąc nam mu kibicować, kiedy pakuje się w coraz to bardziej nonsensowne sytuacje. Pomimo wszelkich starań Stephenowi Langowi nie udaje się wycisnąć ze swojej postaci nic ciekawego, kiedy gra skruchę i szuka odkupienia za popełnione grzechy.

Snake Eyes: Geneza G.I. Joe - najgorsze filmy 2021 roku - zwiastun

Pierwszy "G.I. Joe" miał w sobie całkiem sporo uroku. Blockbusterowa przesada została w nim posunięta do... blockbusterowej przesady. Ok. W sequelu miało być jeszcze szybciej i więcej, a wyszło tylko głupiej. Teraz nadszedł czas na nowe otwarcie serii. Można było mieć nadzieję, że twórcy przy spin-offie/prequelu wyciągną wnioski z wcześniejszej porażki. Tak się nie stało. Nawet jeśli fabuła jest tak głupia i naiwna jak zwykle, to jednak sceny akcji jeszcze nigdy nie były tak źle zrealizowane.

Dużo hałasu o nic. Poseł Artur Dziambor podniósł głos przeklinając polityczną poprawność nakazującą króliczce Loli zmniejszyć biust. Kij tam, że dla porównania posługiwał się pornartem, a nie fotosem z pierwszej części. I tak w internecie zawrzało. Tak samo jak bezsensowna stała się ta dyskusja, tak sam film okazał się nie wart całego rozgłosu, jaki dzięki niej zyskał. Otrzymaliśmy katalog Warner Bros. połączony ze sobą śladowymi ilościami fabuły. Ani toonki nie złapały odpowiedniej chemii z LeBronem Jamesem, ani LeBron James się jakoś specjalnie nie stara, aby dobrze wypaść.

W normalnych okolicznościach na podobnych listach powinno się pomijać filmy Patryka Vegi. Reżyser od dawna nie zaserwował nam dobrej produkcji. W tym wypadku jednak miało być inaczej. W końcu twórca podejmuje tu bardzo ważny temat: handel dziećmi. Podaje go jednak z właściwą sobie eksploatacyjną swadą, cały mroczny potencjał zmieniając w kabaretowe gagi, doprawione chrześcijańska mitologią. Wyszło nie tylko tendencyjnie, ale również głupio i śmiesznie.

Dziewczyny z Dubaju - najgorsze filmy 2021 roku - zwiastun

Tabloidyzacja polskiego kina trwa sobie w najlepsze. Twórcy w stylu Vegi podejmują aktualne tematy, sprowadzając je do krzykliwych nagłówków. W kolejnych filmach jest więc coraz bardziej kolorowo, "na bogato" i... tyle. Zawsze ma być kontrowersyjnie, ciekawie i zabawnie. Wychodzą za to kinowe odpowiedniki suchych żartów. "Dziewczyny z Dubaju" nie są wyjątkiem. Erotyki trochę co prawda jest, ale wszystko zostaje spłycone, przez co blichtr życia dziewczyn do towarzystwa arabskich szejków nieustannie wydaje się kuszący. Tak jak w przypadku "Small World" podejmowane kwestie zasługiwały na lepszą produkcję.

Old

Po wielu, naprawdę wielu wpadkach M. Night Shyamalan odbudował swoją reputację. Tak "Wizyta", jak i "Split" i "Glass" to filmy co najmniej przyzwoite. "Old" miało być rozwinięciem tej tendencji wzwyżkowej, a wyszło coś na kształt "Zdarzenia". Za dużo tu twistów w twistach, za mało sensu i brak porządnego rozwinięcia poszczególnych wątków. Intrygujący pomysł, traci cały swój charakter.

Ta odsłona "Obecności" potwierdziła to, co podejrzewaliśmy od czasów jej pierwszego spin-offu. Bez Jamesa Wana za kamerą ta seria nie ma sensu. Nigdy nie grzeszyła oryginalnymi scenariuszami, ale reżyseria wznosiła ją ponad poziom przeciętnych straszaków. Kiedy twórcę dwóch pierwszych części zastąpił Michael Chaves otrzymaliśmy typowy zapełniacz multipleksowych repertuarów. Klimat upływa z każdą sceną, obnażając każda fabularną słabostkę.

Jakby fani za mało się nacierpieli oglądając sequele, Lana Wachowski postanowiła stworzyć film tak meta, że tłumaczy w nim o co w ogóle chodzi w "Matriksie", a potem wyjaśnia, że wcale nie o to. Serwuje nam bowiem historię miłosną w otoczce kultowego science fiction. Nic ponad cytaty z pierwowzorów, autotematyczne żarty i krytykę hollywoodzkiej mentalności tu nie znajdziecie. Lilly miała rację omijając ten projekt szerokim łukiem.

Wesele - najgorsze filmy 2021 roku - zwiastun

To nie sequel, to nie reboot. Jest tu jedynie narcystyczne uwielbienie Wojciecha Smarzowskiego, który cytuje swoje poprzednie dzieła i próbuje czarować pozą. Jest tak niegrzecznie, że można usnąć w trakcie seansu. Nowe "Wesele" ogląda się z takim samym zapałem, co czyta lektury szkolne. Tani dydaktyzm i metaforyka pogrzebały potencjał na wnikliwą analizę otaczającej nas rzeczywistości.

To miała być autoanaliza najpopularniejszych motywów kina grozy w stylu "Domu w głębi lasu". A co wyszło? Zbiór klisz połączonych ze sobą na postmodernistyczne słowo honoru. Fanom opowieści z dreszczykiem na pewno serce szybciej zabije, gdy zobaczą bohaterkę w kadrze żywcem wyjętym z "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną", ale zaraz przestanie bić w ogóle, kiedy twórcy pokażą, że wszystkie cytaty są tu puste. Zamiast przedniej zabawy w podwójne kodowanie i metakomentarz do gatunku, otrzymaliśmy nadęte wynurzenia fana horrorów.

REKLAMA

Najgorsze filmy 2021 roku - te produkcje zmarnowały cały swój potencjał

Filmy, które trafiły na listę najgorszych produkcji zeszłego roku mają jedną cechę wspólną - zmarnowały cały swój potencjał. Nie ma tu znaczenia czy są to kolejne części słynnych serii, powroty popularnych franczyz, czy całkowicie oryginalne tytuły. Wszystkie mogły, a niektóre nawet powinny, być lepsze. Nadzieje widzów okazały się jednak płonne. Dobrze, że w minionych miesiącach nie zabrakło też tytułów nam to wynagradzających.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA