1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Animacje nas kręciły, Wiedźmin rozczarował. Top największych serialowych zaskoczeń 2021

W 2021 zachwycały nas animacje dla dorosłych, a rozczarowywał "Wiedźmin", sezon 2. Nawet mi nie żal tych redakcyjnych kolegów, którzy po pierwszym sezonie i tak czuli się zawiedzeni nowym.

wiedzmin arcane seriale 2021

Matylda Grodecka

Zachwyt: Arcane 

To moja najmilsza pomyłka zeszłego roku. Spodziewałam się sztampowej historyjki o tragiczne rozdzielonych siostrach, może i nieźle narysowanej, ale mało ambitnej, sztampowej i efekciarskiej. Dostałam perełkę. Nie dość, że "Arcane" jest przepiękne i ciekawie nakręcony, to jeszcze ma świetnie napisaną historię, która ma ambicje bycia czymś znacznie więcej niż długometrażową reklamą LoL-a. Historia sióstr i dwóch miast, które są sobie bliskie, ale nie są w stanie się porozumieć, ma w sobie oryginalność, piękno i świetne postacie drugo- i trzecioplanowe.

Serial "Arcane" obejrzysz na Netfliksie.

Rozczarowanie: Cowboy Bebop 

Tutaj jestem sama sobie winna. Jak w wypadku "Arcane" byłam przekonana, że to się udać nie może, tak w "Cowboya Bebopa" wierzyłam do samego końca. Ba, byłam jedną z tych osób, którym jeden ze zwiastunów naprawdę się spodobał i tylko zachęcił do tego, żeby mocnej zacierać ręce i szybciej przebierać nogami w oczekiwaniu na premierę. I choć nad samym serialem znęcać się nie zamierzam (znęcanie się nad Cowboyem Bebopem załatwił już za mnie Tomek), to niepokoi mnie on jako objaw szerszego trendu - uporu z jakim Netflix kręci wersje aktorskie kultowych anime, mimo że ewidentnie nie ma na nie dobrego pomysłu. I pewnie martwiłoby mnie to nieco mniej, gdyby nie to, że platforma z czerwonym logo bierze się za One Piece’a. A jeśli jego spartaczy, to w domu zamieniamy piracką flagę na kir i nie wychodzimy z łóżka przez miesiąc.

Serial obejrzysz na Netfliksie.

Bartosz Godziński

Zachwyt: Mare z Easttown

Niby nic odkrywczego w tematyce kryminalnej: ponure, duszne miasteczko, w którym każdy ma swoje mroczne tajemnice i śledztwo prowadzone przez poturbowaną życiowo detektywkę (Kate Winslet). Dlaczego więc tak trudno się oderwać od ekranu? Przede wszystkim formuła 7-odcinkowego miniserialu zmusza do postawienia na samo gęste bez niepotrzebnego wodolejstwa. Po drugie kreacje aktorskie w serialach nienastawionych na efekciarstwo to podstawa, a tutaj każdy wcielił się bezbłędnie i obłędnie w swoje nieoczywiste role. Po trzecie plot twisty, które w typowych serialach kryminalnych z reguły są nudne i przewidywalne, a w "Mare z Easttown" w sumie były nie dość, że dwa, to jeden potężniejszy od drugiego. Ponadto ciągle podsuwano nam mylne tropy, co tym bardziej wpłynęło na końcowy efekt "ALE ŻE CO?". Siłą tego serialu jest nastawienie nie tylko na sam wątek śledztwa, ale te wszystkie poboczne relacje międzyludzkie i rodzinne dramaty. Niby nie chcę, by powstał drugi sezon, bo mieliśmy do czynienia z zamkniętą historią obciążoną konkretnymi wydarzeniami z przeszłości, ale cześć mnie po cichu na to liczy.

Serial "Mare z Easttown" można obejrzeć na HBO GO.

Rozczarowanie: Król Tygrysów 2

"Król Tygrysów" był odkryciem Netfliksa 2020 roku i ogólnoświatowym fenomenem. Kiedy musieliśmy się pozamykać w domach, bo za oknem szalał koronawirus, otworzono przed nami wrota do innej, surrealistycznej krainy, w której rządził właściciel prywatnego zoo, gej-redneck z fryzurą na czeskiego piłkarza i spluwą oraz śpiewak country, czyli Joe Exotic. Dokument obnażał prawdziwe oblicze biznesmenów robiących ze zwierzaków maszynki do zarabiania kasy, ale był też fascynującym serialem z motywami komedii, dramatu i thrillera szpiegowskiego. Kontynuacja musiała powstać, bo jakżeby inaczej, ale bez tytułowego Króla Tygrysów (siedzi w pace), zabrakło mu pazura i materiałów. Twórcy skupili się na odtworzeniu wydarzeń z newsów i teorii spiskowych o zaginionym mężu Carole Baskin. Nie jest totalnie zły jako dokument true crime, ale widać, że chaotyczna realizacja wynikała z naciąganych pomysłów na sequel. Netflix wypuścił jeszcze jeden miniserial z tego uniwersum "Historia Doca Antle'a", ale już nie mam ochoty ładować się do tej klatki.

Serial "Król Tygrysów 2" można obejrzeć na Netfliksie.

Piotr Grabiec

Zachwyt: Hawkeye

Disney wydał w tym roku aż pięć seriali ze swoimi superbohaterami w roli głównej, ale to ostatni z nich jest prawdziwą perełką - głównie za sprawą piątego odcinka. Bert i Bertie w pełni zrozumieli, o co chodzi w komiksach o Hawkeye’u i idealnie dobrali odtwórczynię roli Kate Bishop. "Hawkeye" jest lekki, prosty i przyjemny, a po raz pierwszy od dawna u Marvela nie gramy tutaj o najwyższe stawki z możliwych, co jest naprawdę miłą odmianą. Nie należy też zapominać, że to właśnie tutaj pojawił się nasz Piotr Adamczyk jako sympatyczny dresiarz!

Serial obejrzysz na Disney+.

Rozczarowanie: Wiedźmin

To tym smutniejsze, że moje oczekiwania po pierwszym sezonie były bardzo niskie, a Netfliksowi i tak udało się mnie zawieść. Poziom produkcji od Lauren S. Hissrich szoruje po dnie, by showrunnerka mylnie uznała, iż dodane przez jej zespół scenarzystów sceny są w stanie równać się z adaptacją prozy imć Sapkowskiego. Niestety w "The Witcher" z uwielbianej przez Polaków, i nie tylko, wielopoziomowej opowieści o tytułowym Wiedźminie nie zostało praktycznie nic, a jej sedno gdzieś uleciało.

Serial obejrzysz na Netfliksie (ale po co to sobie robić).

Michał Jarecki

Zachwyt: Niezwyciężony

Ten animowany serial, niesłusznie nazywany dekonstrukcją gatunku, to suma najlepszych tropów wykorzystanych do sprytnego opowiedzenia niezwykle emocjonującej historii w świeży sposób (skłaniający do dyskusji na temat współczesnych sposobów ekranizacji komiksów). Jeśli uważaliście, że do znanych z produkcji superhero motywów nie da się podejść inaczej, byliście w błędzie - "Niezwyciężony" Roberta Kirkmana wam to udowodni. Nie dajcie się zwieść skojarzeniom: to coś zupełnie innego, niż - skądinąd świetni - "The Boys"; całą tę ironię zastępuje tu nieoczekiwana powaga i skuteczne angażowanie emocjonalne widza już od krwawego finału pierwszego odcinka. To było moje największe zaskoczenie ostatnich miesięcy (zaznaczę tylko, że przed obejrzeniem serialu nie zapoznałem się z materiałem źródłowym).

Serial "Niezwyciężony" obejrzycie na Amazon Prime Video.

Rozczarowanie: Wiedźmin, sezon 2.

Każdy kolejny odcinek 2. serii zabierał kawałek mnie, finalnie pozostawiając pustą skorupę. A pisząc zupełnie serio - na nic innego w 2021 roku nie czekałem tak bardzo. Serialowa adaptacja prozy Sapkowskiego to coś, o czym marzyłem przynajmniej pół swojego życia. Co więcej, pierwszy sezon, mimo wielu wad, naprawdę mi się spodobał i byłem przekonany, że twórcy, dostając większy zastrzyk budżetu i ucząc się na błędach, dowiozą coś jeszcze lepszego. Tym boleśniejsze było moje rozczarowanie tym, co zobaczyłem. Co nie oznacza, że zupełnie przestałem wiązać z tym serialem jakiekolwiek nadzieje. Wciąż trzymam kciuki. 

2. sezon "Wiedźmina" obejrzycie na Netfliksie.

Rafał Christ

Zachwyt: Chucky

Od początku wierzyłem w ten serial. Nawet jeśli ostatnie części oryginalnej serii zawodzą, liczyłem, że zmiana medium pozwoli Donowi Manciniemu przeprowadzić taką samą rewolucję jak w "Narzeczonej laleczki Chucky". I faktycznie twórca dostosowuje opowieść do wymogów współczesnej publiczności, jednocześnie bawiąc się mitologią oryginału. Buduje w ten sposób oryginalną opowieść o generacji Z, nie zapominając o evergreenach pierwowzoru. Tak jest, wszystko odbywa się w akompaniamencie pomysłowych morderstw i zapadających w pamięć one-linerów. Po rozwalającym mózg finale nie mogę doczekać się zamówionego już 2. sezonu.

Serial "Chucky" nie jest dostępny w Polsce.

David E. Kelley, Nicole Kidman i książka Liane Moriarty - trójkąt doskonały. Chciałem tych samych emocji, które dostałem w "Wielkich kłamstewkach". Zamiast tego wyszła tania podróba "Białego Lotosu". Z nudnego scenariusza nawet gwiazdorska obsada nie jest w stanie nic wycisnąć, tym bardziej że wszyscy grają tu na autopilocie. Całość wygląda przez to jakby twórcy i aktorzy postanowili sobie zrobić wakacje w czasie pandemii i między jednym a drugim drinkiem coś sobie ponagrywali. Mam nadzieję, że przynajmniej wypoczęli, bo potencjału opowieści zupełnie nie wykorzystali.

Serial "Dziewięcioro nieznajomych" obejrzycie na Amazon Prime Video.  

Joanna Tracewicz

Zachwyt: Biały lotos

Zaryzykowałabym, że "Biały Lotos" to najlepszy serial 2021 roku, ale mam jeszcze kilka tytułów do nadrobienia. To jednak bez wątpienia produkcja, która zachwyciła mnie w tym roku najbardziej. Na każdy nowy odcinek "Białego Lotosu" czekałam podekscytowana. Ta satyra na współczesność oferuje wszystko to, co uwielbiam - czarny humor, przewrotność, kryminalny wątek, ironię. Połączenie lekkiej formy z refleksją nad człowieczeństwem XXI wieku i cywilizacją sprawia, że "Biały Lotos" bawi, fascynuje i smuci jednocześnie. To serial fenomenalnie zagrany, błyskotliwy, inny, dowcipny. I tylko nie wiadomo, czy się cieszyć, czy niepokoić, że dostaniemy 2. sezon produkcji. 

Serial "Biały Lotos" obejrzysz na HBO GO.

Rozczarowanie: Plotkara 

"Plotkara" z Blake Lively i Pennem Badgleyem to jeden z seriali, na których się "wychowałam". Miałam nadzieję, że nowa "Plotkara" zapewni mi podobne emocje i rozbudzi tęsknotę za dawno zakończoną produkcją. Niestety, tegoroczna wersja dobrze znanej historii, a więc opowieści o bogatej młodzieży z elitarnego, nowojorskiego środowiska, której poczynania śledzi i relacjonuje publicznie tytułowa Plotkara, rozczarowuje na całej linii. To serial miałki, głupawy, z bohaterami, których nie da się lubić. Nie udało się zachować ducha pierwowzoru. Szkoda.

Serial "Plotkara" obejrzysz na HBO GO.

Tomasz Gardziński

Zachwyt: Arcane

Kto mógłby pomyśleć, że animowany serial od nieznanego wcześniej francuskiego studia i bazujący na powszechnie wyśmiewanej grze "League of Legends" okaże się jednym z najlepszych tytułów roku? “Arcane” okazało się zaskoczeniem właściwie dla wszystkich zainteresowanych, bo nawet fani fantastycznego świata zbudowanego wokół LoL-a nie mogli się spodziewać aż takiego sukcesu. Twórcom produkcji udało się połączyć fenomenalną i wciągającą historię z realnymi stawkami, grupą różnorodnych i ciekawych bohaterów, a także prześliczną animacją. Aż żal chwyta za serce, że na następny sezon przyjdzie nam czekać do 2023 roku.

Animowany serial znajdziecie na Netfliksie.

Rozczarowanie: Wiedźmin

Nie mogłoby być inaczej. Premierowy sezon "Wiedźmina" chyba nikogo nie zachwycił, ale fani fantasy tacy jak ja naprawdę dużo byli w stanie mu wybaczyć. Z perspektywy czasu trzeba jednak przyznać, że byliśmy naiwni. "Wiedźmin" nie tylko nie stał się w kolejnej odsłonie lepszy, ale pod pewnymi względami nawet obniżył poziom. Dużo się w ostatnim czasie mówiło o wolności adaptacji, ale nawet obrońcy serialu Netfliksa nie potrafią powiedzieć, jakie motywacje stały za tak wyraźnym odejściem od prozy Andrzeja Sapkowskiego. Wolność artystyczna to ważna idea, ale wierność adaptowanemu dziełu też jest istotna. Nowy sezon "Wiedźmina" zupełnie tego nie rozumie, a w dodatku dokłada do tego fatalnie napisany scenariusz, wciąż zbyt niski budżet i momentami bardzo przeciętne aktorstwo.

Serial obejrzysz na Netfliksie.

Konrad Chwast

Zachwyt: Niezwyciężony

"Niezwyciężony", czyli "Invincible", to animacja tak intensywna, że trudno się od niej oderwać, a jednocześnie co kilka odcinków wypadałoby zrobić sobie przerwę, żeby przetrawić to, co zdarzyło się na ekranie. Adaptacja komiksu Roberta Kirkmana jest co prawda bardzo wierna oryginałowi, ale jednocześnie te obrazy wprawione w ruch zyskują na… brutalności. To fascynujące, że serial doskonale przerabia motywy znane w superbohaterskim gatunku, a jednocześnie może podobać się osobom, które za peleryniarzami nie przepadają. Świetna dojrzała produkcja. Uwaga, tylko dla dorosłych. 

Produkcja dostępna jest na Amazonie

Rozczarowanie: Wiedźmin

Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził. Chociaż nie do końca, bo wszelkie problemy z 1. sezonem fani i czasem twórcy tłumaczyli tym, że to dopiero wprowadzenie do historii, że trzeba widza zaczarować i wprowadzić do świata. I co? I nic. Wychodzi na to, że wszelkie problemy poprzedniej serii nie wynikały wcale z tego, że była to rozgrzewka, a raczej z braku talentu i serca do adaptowanego materiału. Finalnie okazało się, że "Wiedźmin" to po prostu fantasy klasy B z kilkoma niezłymi nazwiskami w obsadzie i napompowanym marketingiem, który od innych produkcji tego typu różni się tym, że ma dość niecodzienny, mroczny świat. Świat, co warto podkreślić, którego w 2. sezonie jest niepokojąco mało, a który powoli ustępuje autorskim pomysłom ekipy Netfliksa.  

Serial obejrzysz na Netfliksie.