1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Ameryka kocha 2. sezon "Wiedźmina". Biedacy, chyba nigdy nie czytali Sapkowskiego

Nowe odcinki serialu "Wiedźmin" trafią do widzów dopiero 17 grudnia, ale w sieci znajdziemy już pierwsze recenzje i reakcje. Stany Zjednoczone przyjęły 2. sezon produkcji znacznie cieplej, co przełożyło się na mocny wynik na Rotten Tomatoes. Za co krytycy najczęściej chwalą fantasy Netfliksa, a za co ganią?

wiedźmin 2 sezon recenzje reakcje opinie rotten tomatoes

"Wiedźmin" od samego początku budził spore kontrowersje i wywoływał skrajnie różne reakcje. Surowi dla serialu byli nawet amerykańscy krytycy, którzy często słyną z łagodniejszego podejścia niż ich europejscy koledzy. Z ogólnych ocen 1. sezonu można było wysnuć wniosek, że produkcja Lauren S. Hissrich to przeciętne dzieło skierowane tylko do fanów. Ogółem na bazie 91 recenzji "Wiedźmin" mógł pochwalić się średnią na poziomie 68 proc. za otwierające odcinki. Taki wynik chyba nikogo nie zwalał z nóg i ledwo ledwo zmieścił się na granicy "świeżości".

Jeżeli wierzyć opiniom anglojęzycznych dziennikarzy, 2. sezon stanowi znaczący progres względem swojego poprzednika. Choć trzeba zaznaczyć, że liczba recenzji jest jeszcze dosyć skromna, bo wynosi zaledwie 20 artykułów. Nie znajdziemy tam też jeszcze najbardziej prestiżowych mediów zza oceanu czy Wielkiej Brytanii. Portale takie jak Variety, Entertainment Weekly (ich recenzja 1. części wzbudziła medialną burzę), Deadline, BBC czy The Guardian z niewiadomych nam powodów nie opublikowały jeszcze swoich tekstów. Nie zmienia to natomiast faktu, że kontynuacja dostaje znacznie lepsze oceny.

"Wiedźmin" startuje z poziomu 95 proc. na Rotten Tomatoes. Dostał tylko jedną "zgniłą" recenzję.

Zdecydowana większość opinii na temat 2. sezonu oscyluje wokół czterech gwiazdek na pięć. Znajdziemy też kilka mniej entuzjastycznych recenzji, ale one nadal mieszą się granicy "świeżości" wyznaczonej przez Rotten Tomatoes. Negatywną ocenę "Wiedźminowi" wystawił jedynie dziennikarz portalu Daily Beast, który narzeka przede wszystkim na brak wyobraźni twórców i odejście od bardziej luźnych, pełnych koloru scen na rzecz standardowego i nijakiego fantasy. Koledzy po fachu raczej się z nim nie zgadzają i chwalą przede wszystkich rezygnację z różnych płaszczyzn czasowych, przez którą 1. sezon był tak okropnie chaotyczny.

Czy "Wiedźmin" w kolejnych dniach straci swoją imponującą średnią? Wydaje się to bardzo możliwe, bo pierwsze reakcje od zaprzyjaźnionych redakcji przeważnie są bardziej entuzjastyczne. Nie oznacza to oczywiście, że The Guardian czy Variety mają monopol na słuszność. Dość powiedzieć, że brytyjska gazeta wystawiła cztery gwiazdki fatalnemu i właśnie skasowanemu serialowi "Cowboy Bebop". Do czasu aż widzowie na własne oczy przekonają, kto ma rację w sporze o "Wiedźmina", powinni po prostu sięgać po opinie z różnych źródeł. W tym również pełną zawodu recenzję naszego redaktora Konrada Chwasta. Ze swojej strony (jako jedna z osób, które obejrzały już pierwsze sześć odcinków 2. sezonu) mogę powiedzieć tylko jedno. Osoby wychwalające udostępnione epizody chyba nigdy nie czytały sagi Andrzeja Sapkowskiego i bardzo im z tego powodu współczuję.