1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

"Dziewczyny z Dubaju" najpopularniejszym polskim filmem 2021 roku. Piotr Krysiak krytykuje: "komercja zabiła fakty"

"Dziewczyny z Dubaju" zostawiły "Wesele" Smarzowskiego i "Pitbulla" Vegi daleko w tyle, stając się najpopularniejszą polską produkcją roku. Tymczasem o filmie szerzej wypowiedział się autor książki pod tym samym tytułem, Piotr Krysiak. "Komercja zabiła fakty", stwierdził.

dziewczyny z dubaju to najpopularniejszy film 2021 roku krytyka

"Dziewczyny z Dubaju" odniosły spektakularny sukces. Liczne kontrowersje i szum medialny, nakręcany przez konflikt na linii Doda - Emil Stępień, niewątpliwie przysłużyły się promocji i zachęceniu Polaków do wizyty w kinie. Po drugim weekendzie wyświetlania obraz ma na swoim koncie 602 383 widzów, stając się po dziesięciu dniach najpopularniejszą rodzimą produkcją i zostawiając konkurencję daleko w tyle.

Sukces finansowy nie przybył jednak w parze z sukcesem artystycznym, bo choć "Dziewczyny" nie są miażdżone przez krytykę tak brutalnie, jak, dajmy na to, nowe filmy Patryka Vegi, to daleko im do produkcji, którą można określić mianem przynajmniej "udanej". Tym bardziej, że zawodzi na bardzo istotnym polu - wierności faktom, która w kontekście filmu mającego rzekomo "zdemaskować hipokryzję polskiego show biznesu i ujawnić całą prawdę na temat afery dubajskiej" powinna mieć chyba spore znaczenie.

Dziewczyny z Dubaju to najpopularniejszy film 2021 roku. Kinowy hit w Polsce

Dziewczyny z Dubaju - najpopularniejszy film 2021 roku

Piotr Krysiak, autor książki, krytykuje film Sadowskiej i Dody - "Dziewczyny z Dubaju".

Autorem materiału źródłowego, czyli reportażu pod tym samym tytułem, jest Piotr Krysiak - to właśnie jego praca stanowiła inspirację dla filmu. Na łamach Onetu dziennikarz śledczy opublikował swoją opinię o produkcji, której zarzuca przede wszystkim potencjalnie szkodliwą ucieczkę od faktów. Twórca nie kryje rozczarowania i wytyka obrazowi niespełnienie obietnic - do żadnego "obnażenia" nie doszło, a co gorsza reżyserka i reszta twórców spłycili i wygładzili temat. Waga całej tej historii na ekranie nie dorównuje ciężarem rzeczywistości, gubiąc swój niezwykle dramatyczny, wstrząsający wydźwięk. Co więcej, Krysiak obawia się, że przez całą tę atrakcyjną otoczkę film może osiągnąć skutek przeciwny od zamierzonego.

Byłem wręcz przekonany, że reżyserka uwypukli przynajmniej, bardziej niż ja w książce, dramat dziewczyn, które nie miały pojęcia dokąd i po co jadą. (...) Byłem też święcie przekonany, że producenci filmu pokażą widowni, że w 80 proc. przypadków klienci Emi to nie czyści, pachnący i obrzydliwe bogaci panowie, ale ci otyli z wąsem, śmierdzący potem, ledwo posługujący się poprawną polszczyzną biznesmeni, którzy dorobili się na Stadionie Dziesięciolecia. (...)

Nie doczekałem się jednak obnażenia hipokryzji gwiazd show-biznesu (...). Nie zobaczyłem tych obłudnych aktorów, polityków, piosenkarek i modelek, które lawinowo miały pozywać producentów za ujawnienie ich danych. Nie doczekałem się tych nazwisk, które miałem przegapić w swoim śledztwie.(...)


Obawiam się tylko, że jeśli ten film będą oglądać 16-, 18-letnie dziewczyny, to pierwsze, co zrobią po seansie, to rzucą się do internetu albo na Instagram i zaczną szukać telefonu do współczesnej Emi. I to jest największy problem tego dzieła. Zasadnicza rozbieżność między filmem a książką, między prawdą a fałszem, co w ostateczności doprowadza mnie do wniosku, że komercja zabiła fakty.

- napisał Krysiak.

"Dziewczyny z Dubaju" skupiają się na Emi, młodej i ambitnej dziewczynie, która od lat marzy o wielkim świecie. Gdy tylko nadarza się okazja, bez wahania wskakuje w jego tryby, stając się ekskluzywną damą do towarzystwa. Wkrótce to ona na zaproszenie arabskich szejków zaczyna werbować polskie miss, celebrytki, gwiazdy ekranu i modelki. Jednak ten opływający w luksusy świat wkrótce pokazuje swoje mroczne oblicze. Film oparty jest luźno (czy też, jeśli wierzyć słowom autora reportażu, bardzo luźno) na prawdziwych wydarzeniach i "aferze dubajskiej".