1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Roksa zamknięta. Policja wjechała na portal i zatrzymała 11 osób

Kilka dni temu serwis Roksa.pl poinformował o zawieszeniu działalności, a dziś białostocka policja wydała oświadczenie o zatrzymaniu grupy osób prowadzących "jeden z popularnych portali" z ogłoszeniami dla dorosłych. Zamieszanym w sprawę grozi nawet dziesięć lat więzienia za kuplerstwo.

roksa zamknięcie kuplerstwo policja więzienie

Choć w oświadczeniu policji nie pada nazwa portalu, nietrudno powiązać je z zawieszeniem serwisu Roksa.pl, o którym informowaliśmy kilka dni temu. W piątek na tej dość popularnej polskiej stronie z ogłoszeniami towarzyskimi i anonsami erotycznymi pojawiła się plansza informacyjna z napisem głoszącym, że dalsze świadczenie usługi nie może być realizowane. W drugiej części komunikatu mogliśmy przeczytać, że właściciele serwisu przekażą szczegółowe wyjaśnienia najszybciej jak zdołają. Wygląda na to, że białostocka policja ich ubiegła.

Roksa.pl zamknięta, właściciele z zarzutami kuplerstwa

Służby podobno przyglądały się działalności "jednego z portali internetowych, na którym zamieszczano ogłoszenia dla dorosłych" od ponad roku - podejrzewano, że właściciel i inne zatrudnione w firmie osoby czerpią korzyści z ułatwiania uprawiania prostytucji, co jest w naszym kraju, rzecz jasna, zabronione.

Za każde z kilkunastu tysięcy ogłoszeń zamieszczanych w ciągu każdego miesiąca w serwisie, zamieszani w sprawę właściciele i pracownicy biznesu pobierali opłatę w wysokości 50 zł. Tym samym przez ponad 15 lat działalności strony grupa zarobiła ponad 40 mln złotych.

Policja na polecenie prokuratury zatrzymała w sumie 11 osób, które zajmowały się prowadzeniem portalu (nie ujawniając oficjalnej nazwy strony). Na teren firmy wkroczyło pięćdziesięciu funkcjonariuszy, zatrzymując 41-letniego właściciela przedsiębiorstwa i jego 39-letniego brata - obaj usłyszeli m.in. zarzuty utworzenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Pozostali byli zatrudnieni do obsługi serwisu; postawiono im zarzut "udziału w zorganizowanej grupie przestępczej trudniącej się czerpaniem korzyści majątkowej z kuplerstwa".

W polskim internecie nie brakuje podobnych portali, zatem ani osoby wystawiające ogłoszenia, ani osoby z nich korzystające nie powinny czuć się porzucone.