1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

"Planeta Singli. Osiem historii" bez dawnych bohaterów. Twórca i aktorzy opowiadają o serialu Canal+

Antologia "Planeta Singli. Osiem historii" zadebiutowała w piątek 19 listopada na Canal+ i Canal+ online. To jednak tak naprawdę dopiero początek przygody z nową komedią romantyczną. Każdy z epizodów przyniesie zupełnie inną opowieść i bohaterów. Byliśmy na planie jednego z nich.

planeta singli osiem historii antoni królikowski odcinek detektor

"Planeta Singli" cieszy się opinią jednej z najważniejszych filmowych serii ostatnich lat w naszym kraju. Niewiele innych filmów było bowiem w stanie przyciągnąć tak pokaźną liczbę widzów (już 295 tys. w premierowy weekend w przypadku "Planety Singli 3") i to pomimo mieszanych recenzji. Nie brak osób, dla których kolejne części cyklu od studia Gigant Films zasługują na miano najlepszych polskich komedii romantycznych, choć to w sumie żadne osiągniecie. Bo przecież większość rodzimych komedii romantycznych stoi na niezwykle niskim poziomie i prędzej żenuje niż bawi.

Z punktu widzenia finansów powstanie kolejnej części lub serialowego spin-offa było natomiast tylko kwestią czasu. Między wyrastającymi jak grzyby po deszczu serwisami streamingowymi panuje olbrzymia rywalizacja, więc każda tego typu rozpoznawalna marka jest dla takiej usługi jak Canal+ online jest na wagę złota. Przy czym twórcy nowej "Planety singli" nie poszli na łatwiznę. Mogli przecież pójść w oczywisty sequel lub typowy spin-off łapiący widzów na haczyk przez jedno czy drugie cameo bohatera czy też bohaterki z głównego cyklu. Jeden z producentów antologii (i jednocześnie reżyser odcinka "Detektor") Michał Chaciński wyjaśnił motywacje stojące za rezygnacją z oczywistej ścieżki:

"Planeta Singli" jest jedyną tak wielką marką filmową w Polsce, która wciąż przebywa rękach jej pomysłodawców. Wymyśliliśmy serię z Radkiem Drabikiem od zera i nadal nad nią panujemy. Już przy okazji pierwszego filmu zastanawialiśmy się, jak ugryźć temat kontynuacji. Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale my nie jesteśmy wielkimi fanami komedii romantycznej. Uważaliśmy, że to gatunek za bardzo oparty na schematach. Dlatego z jednej strony chcieliśmy zrobić modelową komedię romantyczną, a z drugiej zawrzeć w pierwszej "Planecie Singli" bardziej abstrakcyjny humor i krytykę mediów. Doszliśmy więc do wniosku, że przy kolejnych częściach trzeba coraz bardziej odchodzić od komedii romantycznej.

W trakcie realizowanych równocześnie prac nad 2. i 3. częścią pojawiła się myśl o rozwoju marki w formule serialu. Z czasem doszliśmy z Radkiem do wniosku, że powinniśmy zrezygnować z opowieści o tych samych ludziach co w filmach kinowych. Zamiast myśleć o spin-offie poświęconym drugoplanowym czy epizodycznym bohaterom postawiliśmy na zupełne nowe postaci. Najpierw myśleliśmy, że to powinni być młodzi ludzie korzystający z aplikacji Planeta Singli na przestrzeni 8-10 odcinków. Dopiero z czasem dotarło do nas, że wolimy zrobić całkowity reset i zupełnie odejść od wcześniej estetyki. A to było możliwe, dzięki zatrudnieniu różnych reżyserów do każdego odcinka i skorzystaniu z różnych konwencji.

"Planeta Singli. Osiem historii" w odcinku "Detektor" koncentruje się na problematycznym randkowaniu przez internet.

W ramach dostępu przedpremierowego miałem okazję obejrzeć cztery z ośmiu odcinków serialu i zapewniam, że w części z nich aplikacja Planeta Singli pojawia się nieco na marginesie. Główny wątek dotyczy bowiem czegoś innego a randka umówiona przez internet stanowi tylko wstęp do historii. W epizodzie "Test" mówi się trochę o problemach z umawianiem się w sieci, ale bardziej przez pryzmat wygórowanych oczekiwań i myślenia stereotypami. Dopiero w "Detektorze" oznaczonym na Canal+ online jako 6. odcinek tego sezonu twórcy bardziej pochylają się nad największymi problemami związanymi z aplikacjami randkowymi.

Fabuła "Detektora" kręci się wokół Jacka i Ewy (grają ich Antoni Królikowski i Marta Wągrocka), którzy nawiązują kontakt przez Planetę Singli i po kilku humorystycznych konwersacjach postanawiają się spotkać na żywo. Randka przebiega w dobrej atmosferze, więc Ewa otwarcie chwali swojego partnera i podkreśla, że ma co do niego dobre przeczucia. Szybko okazuje się jednak, że w tym przypadku intuicja ją zawiodła, o czym świadczy niespodziewane pojawienie się w restauracji funkcjonariuszy policji. Reżyser Michał Chaciński jasno pokazuje, że umawianie się z całkowicie obcymi osobami nie zawsze jest w pełni bezpieczne, a nieuczciwość to tylko jedno z zagrożeń, bo równie niebezpieczna jest wpisana w randkowanie przez aplikację powierzchowność większości interakcji. Choć oczywiście doświadczenia poszczególnych osób będą się pod tym względem znacząco różnic, na co wskazuje Antoni Królikowski:

Wszyscy jesteśmy singlami w tych naszych współczesnych czasach. Każdy z nas przynajmniej otarł się o jakieś znajomości z sieci. Znamy te klimaty. Osobiście nigdy nie korzystałem z takich aplikacji, ale obserwuję, jak funkcjonują w nich koledzy i koleżanki. Widzę w tym niewyczerpaną bazę pomysłów na filmy. Randkowanie w sieci czasem bywa zabawne, czasem głupie, a czasem mądre. Dostrzegam ogromny potencjał do konfliktów między randkującymi, bo przecież umawiamy się z kimś, kogo tak naprawdę nie znamy. Oceniamy go na podstawie zdjęć i jakiegoś pojedynczego hasełka. Powierzchowność tych relacji z internetu często potem przenosi do rzeczywistości, choć niektórzy potrafią dzięki Tinderowi nawet brać śluby. Znam takie pary. Inni z kolei za nic nie przyznają się do korzystania z aplikacji i nie chcą mieć z nimi nic wspólnego. Osobiście uważam natomiast, że każda okazja na spotkanie z drugim człowiekiem to piękna sprawa

- wyjaśnia Antoni Królikowski.
planeta singli osiem historii
Foto: Odcinek "Detektor" z serialu "Planeta Singli. Osiem historii"/Paweł Drabik, Canal+

Nowa "Planeta Singli" trochę chce, a trochę już nie chce być określana "komedią romantyczną".

Można się oczywiście spierać, czy ta sztuka się twórcom ostatecznie udaje. Nie sposób tego podsumować jednym zdaniem, zwłaszcza w kontekście często bardzo różnych od siebie historii. "Planeta Singli. Osiem historii" ma zresztą w sobie sporo sprzeczności, jeśli chodzi o swój stosunek do gatunkowych schematów. "Detektor" jest tego doskonałym przykładem, bo z jednej strony patrzy na naiwne romanse ze sporą pogardą, a z drugiej w sumie daje się na końcu porwać czarowi pierwszego spotkania. Daje też nadzieję na happy end, co wcale nie w każdym odcinku jest takie oczywiste:

Wspólnie szukaliśmy sposobu, jak wyjść poza tą cringe'owość komedii romantycznych. Takie w ogóle było założenie Michała. Jednocześnie zdawaliśmy sobie sprawę, że nawet osoby wolne od mitu romantycznej miłości same chciałyby przeżyć podobną przygodę. Każdy po trochu o tym marzy. Dlatego nie należy tego wyśmiewać, lecz po prostu podejść z dystansem i poczuciem humoru

- podsumowała Masza Wągrocka.

A dlaczego "Planeta Singli. Osiem historii" stała się ostatecznie antologią?

To format, który od pewnego czasu w ogóle nie był w Polsce realizowany. Albo mamy seriale poświęcone grupie tych samych bohaterów na przestrzeni kilku godzin, albo pełnometrażowy film. Średni metraż w okolicach 45-55 minut kiedyś był częścią normalnej tradycji telewizyjnej. Przypomnę choćby "Święta polskie" TVP, w którym świetni reżyserzy realizowali zupełnie oddzielne historie. Dla nas to było zupełnie nowe wyzwanie. Chcieliśmy zobaczyć, czy w tej ograniczonej przestrzeni czasowej uda nam się zrobić coś, co poczujemy, że jest w pełni nasze

- wyjaśnia Michał Chaciński.

Otwarte pozostaje pytanie, czy widzowie również odnajdą w tym nieco zapomnianym formacie coś swojego. "Planeta Singli. Osiem historii" wydaje się pod tym względem ciekawym eksperymentem przeprowadzonym na współczesnym widzu telewizyjnym. Nikt w przeszłości nie "obwiniałby" raczej "Planety Singli" o podobne ambicje, dlatego tym bardziej warto docenić takie nastawienie. Nie jest ono częste też poza Polską. Na Zachodzie oczywiście nie brakuje antologii, ale poza takimi tytułami jak "Miłość, śmierć i roboty" czy "Star Wars: Visions" zawierającymi filmy krótkometrażowe mimo wszystko przeważnie pozostają serialami w duchu. "Planeta Singli. Osiem historii" idzie zdecydowanie inną, swoją własną drogą.

Odcinek "Detektor" trafi do telewizji i na Canal+ online 24 grudnia.