REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dramy

Disney oskarżony o homofobię. Nakładka na TikToku zabroniła C-3PO mówić "gay"

TikTok dodał fajną nakładkę od Disneya – użytkownicy wpisują dowolny tekst, który zostanie przeczytany głosem C-3PO, Stitcha czy Rocketa. No, chyba że wklepaliśmy słówko "gay", "lesbian" lub "queer".

disney tiktok homofobiczna wpadka
REKLAMA

Disney, podobnie jak wszystkie inne duże studia, w ostatnich latach stara się być mniej inkluzywny i nieśmiało wplata do swoich historii nieheteronormatywne postacie. W swoim serialu Loki jest biseksualny, a w "Eternals" możemy zobaczyć gejowski pocałunek. Film został zakazany w kilku arabskich krajach, ale Disney odmówił wycięcia scen, by dystrybuować swoją produkcję w Arabii Saudyjskiej czy Katarze.

REKLAMA

Firma wciąż jednak jest krytykowana za zbyt małą reprezentację osób LGBT. Organizacja GLAAD np. domaga się, by tacy bohaterowie pojawili się w kolejnych częściach "Gwiezdnych wojen", bo lesbijski buziak trwający ułamek sekundy w "Skywalker. Odrodzenie" to za mało. Nowa afera zawiodła fanów marki, którzy czekają na bardziej spektakularne zmiany, a także lekko nadszarpnęła dotychczasowe próby studia.

Tymczasem Disney został oskarżony o... homofobię. Chodzi o nakładkę, która została dodana do TikToka.

Jej zasada działania jest prosta: wpisujemy tekst, a syntezator mowy czyta go głosem C-3PO, Stormtroopera, Stitcha lub Rocketa ze "Strażników galaktyki". Super sprawa. Szybko jednak wyszło na jaw, że cenzurowane są słowa "gay", "lesbian" lub "queer" – podobnie jak wulgaryzmy.

W poniższym viralowym TikToku możemy usłyszeć jak to brzmi w praktyce. Domyślne głosy z apki czytają "gay rights" (pl. prawa gejów) normalnie, ale gdy do akcji wkraczają bohaterowie z produkcji Disneya, nakładka czyta tylko "rights".

Na innym nagraniu użytkowniczka platformy pokazało jak można "oszukać" system. Wystarczyło zrobić literówkę "Gayy", "Guay", "Qweer", które nie były na czarnej liście, ale ich wymowa jest podobna. "Jednak można powiedzieć, że 'Disney jest homofobiczny i promuje homofobię w tej aplikacji'" – napisała tiktokerka, a Rocket to grzecznie przeczytał.

Internauci śmieją się, że Disney nie pozwala swoim bohaterom nawet wymówić słowa "gej", a potem będzie świętował Miesiąc Dumy.

Zrobiła się z tego niezła burza w social mediach, a większość internautów dostrzegła w tym ironię. "Disney niepozwalający swoim bohaterom powiedzieć 'gej' w jednej z najbardziej queerowych apek to typowy Disney" – napisał twitterowicz.

Disney niepozwalający swoim głosom na powiedzenie "gej" na TikToku jest najsmutniejszą, najbardziej oczekiwaną i najśmieszniejszą rzeczą ever. Wszyscy boicie się gejów, a kiedy wjedzie czerwiec, to zacznie się 'OMG KUPCIE NASZE GEJOWSKIE KOSZULKI I CZAPKI"

czytamy w jednym z tweetów.

Disney nie komentował sprawy, ale naprawił już błąd. Na TikToku możemy już znaleźć filmiki, na których C-3PO nie boi się innych orientacji seksualnych. Trudno powiedzieć jak jest z Grootem, bo on każdy tekst czyta "I AM GROOT". A tak na serio: wydaje się to sprawą błahą, ale myślę, że każdy tęczowy tiktoker, który jest fanem Marvela lub "Star Warsów" poczuł ukłucie w sercu, że Disney odwalił taki numer.

REKLAMA

W zeszłym roku Disney, tym razem ten polski, zaliczył inną homofobiczną wpadkę. Margetingowcowi obsługującemu fanpage firmy "omsknął" się palec i dał serduszko pod wpisem o tym, że w filmie "Mulan" nie było "wepchanych na siłę murzynów i lgbt ;)))”. Disney przeprosił, a agencja wpłaciła 50 tys. zł na Kampanię Przeciwko Homofobii.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA