1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Gra tak, żeby był po nim ślad. Kim jest Tomasza Ziętek?

tomasz ziętek żeby nie było śladów sylwetka aktor

Tomasz Ziętek mimo młodego wieku może poszczycić się godnym pozazdroszczenia dorobkiem aktorskim. Zagrał w "Bożym Ciele", wciąż możemy zobaczyć go w kinach w "Żeby nie było śladów", a zaraz na Netfliksie pojawi się "Hiacynt", w którym wciela się w główną rolę. Spełnia się jednak nie tylko w filmach.

Nawet jeśli niezbyt uważnie śledzicie, co dzieje się w polskim kinie, to z pewnością go kojarzycie. Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że jego występ nie raz skwitowaliście słowami: "o, nie wiedziałem, że Ogrodnik też gra w tym filmie". No tak, jest podobny do Dawida Ogrodnika, u którego boku wystąpił w "Cichej nocy", a potem pozował do zdjęć na 42. FPFF w Gdyni z koszulką z napisem "nie. Ogrodnik to ten drugi", pokazując w ten sposób dystans do samego siebie.

Tomasz Ziętek zasiądzie dzisiaj na kanapie w programie Kuby Wojewódzkiego i z pewnością warto będzie go posłuchać. Chociaż ma zaledwie 32 lata, wielokrotnie już udowodnił, że jest jednym z najzdolniejszych aktorów młodego pokolenia. Na swoim koncie ma wiele pomniejszych występów, a od stosunkowo niedawna możemy go także oglądać w rolach głównych. Filmy z jego udziałem cieszą się nie tylko popularnością wśród widzów, ale są też chwalone przez krytyków. Swoje artystyczne talenty prezentuje jednak nie tylko przed kamerą, ale też mikrofonem.

Tomasz Ziętek - nie tylko aktor

Chociaż Ziętek najlepiej znany jest z działalności aktorskiej, to niekoniecznie z nią wiązał kiedyś swoją przyszłość. Na stronie Stowarzyszenia Filmowców Polskich możemy przeczytać z nim wywiad, w którym zdradza, że tak naprawdę to chciał śpiewać:

Chciałem związać przyszłość ze śpiewaniem. Pojechałem do Akademii Muzycznej w Katowicach i Łodzi. Na egzaminy nie wszedłem, bo nie złożyłem wszystkich dokumentów. Przez rok byłem na Akademii Teatralnej w Warszawie, z której zostałem wyrzucony. Szkoła z założenia powinna być twórczym poligonem. To wiązało się z powrotem do Trójmiasta. Przy okazji wizyty w teatrze spotkałem starych kolegów, którzy szukali śpiewającego gitarzysty. I tak się zaczęła się przygoda ze śpiewaniem, chodź wcześniej każdy z nas grał w zespołach w rodzinnym Słupsku. W międzyczasie skończyłem Studium Wokalno-Aktorskie przy Teatrze Muzycznym w Gdyni.

Ziętkowi marzenia o śpiewaniu, przynajmniej w pewnym stopniu, udało się spełnić. Jest gitarzystą i wokalistą trójmiejskiego The Fruitcakes. I nie, nie gra ludziom do kotleta, ani dla pijaczków w podrzędnych barach. Jego rockandrollowy zespół został założony w 2011 roku. Chłopaki mają na koncie już trzy albumy studyjne. Są to kolejno: "Cukier, ciastka i miłość", "The Fruitcakes 2" i zeszłoroczne "Into The Sun".

Tomasz Ziętek - kariera aktorska

Przełomem w karierze aktorskiej Ziętka okazała się rola we wspomnianej "Cichej nocy", chociaż uwagę szerszej publiczności i krytyków przykuł już wcześniej. Wystąpił bowiem m.in. w "Kamieniach na szaniec" czy "Carte Blanche". To jednak film Piotra Domalewskiego zapewnił mu rozpoznawalność. Wcielił się w nim w młodszego brata głównego bohatera, co zaowocowało pierwszą nominacją do Orłów za najlepszą drugoplanową rolę męską.

Ponownie został doceniony za występ w "Bożym Ciele", w którym wcielił się w niezapomnianego Pinczera. I chociaż w momencie premiery produkcji mógł się poszczycić już całkiem pokaźną filmografią, to ciągle brakowało w niej roli głównej. To się zmieniło wraz z "Żużlem". U Doroty Kędzierzawskiej zagrał młodego i utalentowanego żużlowca Lowę, przeżywającego kryzys zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym.

Najgłośniejszy jak dotąd występ Ziętek zaliczył w "Żeby nie było śladów". To on spogląda na nas z plakatów polskiego kandydata do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Wciela się w nim w Jurka Popiela - przyjaciela skatowanego przez milicjantów Grzegorza Przemyka, stając się najbardziej poszukiwanym człowiekiem w PRL-u. Jego rola jest przejmująca i długo jej nie zapomnicie.

Tomasz Ziętek - Netflix

Patrząc na dorobek młodego aktora, można śmiało założyć, że osiągnął już więcej niż jego starsi koledzy po fachu. Nie zamierza jednak spoczywać na laurach. Jeszcze będzie wam wyskakiwał z lodówki. Dosłownie za chwilę, bo 13 października, na Netfliksie zadebiutuje "Hiacynt", w którym wcielił się w kolejną w swojej karierze główną rolę. Tym razem gra młodego milicjanta, trafiającego na trop mordercy gejów. Nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, więc warto uważnie śledzić jego poczynania. Tak filmowe, jak i muzyczne.

*Zdj. główne: Łukasz Bąk/Kino Świat