1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Po drugiej porażce Wardęga żegna się z MMA. Choroba nie pozwala mu walczyć

wardęga fame mma

Sylwester Wardęga dwukrotnie walczył na galach FAME MMA i dwa razy poniósł porażkę. Ze sportem kończy jednak nie z powodu przegranych, a choroby, z którą się zmaga.

Sylwester Wardęga kiedyś lubił przebierać psa za ogromnego pająka, a dzisiaj stoi na straży porządku w polskiej vlogosferze. W stroju i z laską szamana punktuje wszystkie przejawy nieuczciwości wśród youtuberów, tu zwracając uwagę na nielegalne wykorzystywanie loga z sową, a tam nakłaniając ich do skończenia z reklamowaniem chińskiego badziewia. Co jakiś czas lubi też powalczyć w oktagonie. A raczej lubił.

Wardęga dwa razy wziął udział w galach FAME MMA. Za pierwszym razem zmierzył się z Kacprem Błońskim i poniósł sromotną porażkę już w pierwszej rundzie. Podczas ostatniej imprezy stanął w oktagonie naprzeciw Danny'ego Ferrerim. I chociaż starcie potrwało tym razem nieco dłużej, to Wardęga ponownie przegrał.

Jeszcze w oktagonie Wardęga udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że to koniec jego przygody z FAME MMA. Chodziło mu o samą federację, nie o sporty walki:

Coś chyba z psychiką jest jeżeli chodzi o te walki. Czas chyba kończyć. Słowo się rzekło. Mówiłem, że odchodzę z federacji po porażce. Są też inne federacje.

Wardęga nie będzie już walczył

Sprawa okazała się jednak rozwojowa. Wardęga musi się pożegnać ze sportami walki, chodzi o jego zdrowie. Wiadomo, że w ramach przygotowań do gali FAME MMA 11 doznał kontuzji kolana, przez co w ostatniej chwili zmieniono mu przeciwnika, ale nie dlatego nie będzie już walczył.

Wardęga choruje na cukrzycę, a walkom zawsze towarzyszy stres i adrenalina, które znacząco podnoszą cukier. Z tego względu, jak 31-latek stwierdził na Instagramie, nie powinien walczyć:

Lekarz mi powiedział po walce, że to adrenalina i z cukrzycą nie powinienem walczyć, bo ciężko kontrolować stres i adrenalinę. Gdy mam wysoki cukier to spinają mi się bardzo mięśnie i szybko się męczę. Mogę nauczyć się trzymania gardy, ale cukrzycy nie przeskoczę nigdy. Walki nie są dla mnie.

Przygoda Wardęgi z MMA była krótka. I chociaż z dwóch starć wyszedł poturbowany, najcięższa walka toczyła się bez kamer i świateł reflektorów. Za to należą mu się brawa.

*Zdj. główne: zrzut ekranu z wideo dostępnego na YouTube "FAME 11: Wardęga (Wywiad w oktagonie)"