1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

„Dom smoka” pokaże aż 17 różnych smoków. Zdradzamy, które bestie są najważniejsze

gra o tron smoki dom smoka george rr martin

Serial „Dom smoka” opowie o rodzie Targaryenów, który rządził Westeros za pomocą potężnych latających bestii. W spin-offie pojawi się ich aż 17, o czym wspomniał George R.R. Martin. O które słynne smoki może chodzić pisarzowi?

Prace nad serialem „House of the Dragon” z każdym tygodniem. systematycznie posuwają się do przodu. HBO właśnie ogłosiło listę siedmiu nowych aktorów, którzy dołączyli do obsady spin-offa, a to nie koniec dobrych wieści. Bo w produkcji poświęconej władzy Targaryenów smoki będą równie istotne, co ludzcy bohaterowie. George R.R. Martin w trakcie podcastu The Stuff Dreams Are Made Of przyznał, że na przestrzeni serialu zobaczymy aż siedemnaście różnych bestii żyjących na terenie Westeros. To bardzo interesująca i ważna deklaracja. Z kilku powodów.

Amerykański pisarz podkreślił, że każda z nich będzie miała własny charakter, kolorystykę i relację ze swoimi jeźdźcami. Serialowa „Gra o tron” pod tym względem mocno kulała, bo wizualne różnice między Drogonem, Rhaegalem i Viserionem były w zasadzie minimalne. Sama inteligencja smoków też wahała się od tej posiadanej przez zwyczajne zwierzęta a czymś więcej. Wskazywała na to choćby bardzo niejasna scena ze spaleniem Żelaznego Tronu przez ostatnie z dzieci Daenerys. Słowa Martina wskazują zaś na to, że przedstawienie smoków w spin-offie ma być znacznie bliższe temu z książek.

„Dom smoka” ma dostać aż 17 różnych potworów Targaryenów. Których smoków nie może zabraknąć?

Tożsamość wszystkich smoków wspomnianych przez autora „Pieśni lodu i ognia” nie będzie znana zapewne aż do premiery serialu, ale możemy wysnuć kilka bardzo prawdopodobnych hipotez. Wiadomo, że akcja „Domu smoka” będzie toczyć się w trakcie bratobójczej wojny między Targaryenami, którą minstrele nazwali Tańcem Smoków. Dzięki książkom George'a R.R. Martina (takim jak m.in. „Ogień i krew”) znamy imiona wszystkich smoków żyjących w tym okresie. Łącznie było ich dwadzieścia jeden. Sunfyre, Vhagar, Dreamfyre, Tessarion, Morghul i Shrykos służyły stronnictwu Zielonych popierających władzę Aegona II. Później w trakcie pierwszej bitwy o Tumbleton za sprawą swoich zdradzieckich jeźdźców do Zielonych dołączyli też Vermithor i Silverwing.

dom smoka

Z kolei pod kontrolą Czarnych znajdowali się Syrax, Meleys, Caraxes, Vermax, Arrax, Tyraxes, Księżycowa Tancerka, Chmura, Owcokrad i Morski Dym. W tym czasie Siedem Królestw nawiedzały też trzy neutralne smoki. Jeden z nich nigdy nie doczekał się imienia, a prostaczkowie pozostałe dwa nazywali Kanibalem i Szarym Duchem. Większość wymienionych stworów nie przeżyła Tańca Smoków lub opuściła Westeros w trakcie trwającego konfliktu. Po wyniszczającej wojnie pod panowaniem Aegona III zwanego zgubą smoków znajdowała się już tylko jedna bestia. Żaden z bohaterów Martina nigdy nie wspomniał jej imienia, ale ostatni smok podobno był chorowity i bardzo niewielkich rozmiarów, więc raczej nie chodziło o żadnego z wcześniej wymienionych.

Smoków w książkach było więcej, niż zapowiedział George R.R. Martin.

Skąd ta rozbieżność? Powodów takiego stanu rzeczy może być kilka. Nie jest do końca jasne, czy Amerykanin miał na myśli 17 smoków na przestrzeni całego serialu czy tylko 1. sezonu. Istnieje jakaś szansa, że z czasem pojawią się kolejne. Natomiast niekoniecznie musi chodzić o coś podobnego. Warto pamiętać, że mamy tutaj do czynienia z serialową adaptacją, która nigdy nie będzie tak pojemna jak książki. Rola niektórych wymienionych bestii w Tańcu Smoków była doprawdy znikoma i HBO być może po prostu pominęło je w trakcie tworzenia scenariuszy pod „Dom smoka”. To całkiem możliwe i wcale musi oznaczać wyrzucenia tylko czterech z wymienionych smoków.

Wielu widzów spin-offa to zdeklarowani fani „Pieśni lodu i ognia”, ale przecież nie wszyscy czytali każdą książkę z sagi. O różnych pobocznych tytułach nawet nie wspomniawszy. Dlatego rzucenie ich wszystkich od razu na głęboką wodę i sam środek konfliktu o Żelazny Tron może być ze strony HBO ryzykowne. Tym bardziej, że ziarna wojny o sukcesję zasiano wiele lat wcześniej za panowania Starego Króla Jaehaerysa I. Bez znajomości tych szczegółów odbiorcy mogą mieć problem ze zrozumieniem, o co chodzi w Tańcu Smoków.

Dlatego jak najbardziej jestem w stanie sobie wyobrazić retrospekcję pokazującą przybycie do Westeros Aegona Zdobywcy i jego dwóch sióstr. Co z kolei pozwoliłoby HBO na pokazanie najpotężniejszego smoka, jaki kiedykolwiek nawiedził Siedem Królestw – Baleriona zwanego Czarnym Strachuem. Nie wspominając o smoczycy Meraxes, która też zginęła przed wybuchem Tańca Smoków. W skład wyróżnionej przez Martina siedemnastki mogą więc wchodzić zarówno potężniejsze płonące ogniem żmije sprzed konfliktu, jak ostatni smok żyjący już po jego zakończeniu. Możliwości jest kilka, dlatego wielu z nas trudno będzie powstrzymać entuzjazm na myśl, że wkrótce zobaczymy na własne oczy jedne z najważniejszych smoków w historii całej literatury fantasy.