1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

„Nawiedzony dom na wzgórzu” to nie wszystko. Wybieramy najlepsze opowieści o przerażających domach

horrory nawiedzony dom na wzgórzu lovecraft poe top

Opowieści o przerażających domach i dworach stanowią prawdziwą klasykę horroru. W polskich księgarniach zadebiutował właśnie należący do gatunku „Dom stu szeptów”, a na Netfliksa trafił nowy serial twórcy „Nawiedzonego domu na wzgórzu” – „Nocna msza”. Co stanowi doskonałą okazję do przyjrzenia się temu odłamowi kina i literatury grozy.

Tajemnice kryjące się w murach, pragnące zemsty upiory i wielowiekowe rodzinne klątwy – historie rozgrywające się w starych nawiedzonych dworach kryją w sobie niezwykła moc. Doskonale wiedzą o tym użytkownicy Netfliksa, którzy okrzyknęli serial „Nawiedzony dom na wzgórzu” najlepszym horrorem platformy. A przecież podobnych dzieł znajdziemy w popkulturze znacznie więcej. Od dekad z motywów strasznego domu korzystają pisarze, scenarzyści i reżyserzy, którzy zamieniają pomysły tego typu w najstraszniejsze horrory, przesiąknięte tragizmem romanse a nawet niepokojące komedie. Jakie opowieści o nawiedzonych dworach szczególnie warto poznać?

Nocna msza – nowy serial twórcy produkcji Nawiedzony dom na wzgórzu

Najlepsze filmy, seriale i książki o nawiedzonych domach:

Edgar Allan Poe – Zagłada Domu Usherów

Skoro o klasykach horroru mowa, to na liście nie mogło zabraknąć Edgara Allana Poego. Ojciec amerykańskiego horroru gotyckiego dostarczył czytelnikom jedną z najwybitniejszych opowieści o nawiedzonym domu. „Zagłada Domu Usherów” opowiada o bezimiennym narratorze, którzy przybywa do domu swojego przyjaciela cierpiącego na przeczulicę i hipochondrię. Gdy chorująca na katalepsję siostra Roderyka Ushera umiera w rodzinnej posiadłości rodu, zaczyna dochodzić do dziwnych zjawisk. Na podstawie opowiadania powstał też wybitny niemy horror „Upadek domu Usherów” z 1928 roku.

Trzynaście duchów (2001)

„Trzynaście duchów” na pierwszy rzut oka nie pasuje do wielu innych dzieł wyróżnionych w tym zestawieniu. To niemający wielkich artystycznych ambicji horror, który nie doczekał się ani wielkiego finansowego sukcesu, ani wielu pochwał ze strony krytyków. Osobiście uważam jednak, że wiele osób go nie doceniło. To czysta, odjazdowa rozrywka, sięgająca po najniższe instynkty widzów i nie bojąca się sięgnąć po spore pokłady kiczu.

Wychodzi z tego jednak coś naprawdę nietypowego. Z jednej strony krwawy horror o rodzinie terroryzowanej przez trzynaście morderczych duchów, a z drugiej dosyć głupiutka i niepozbawiona humoru historyjka. Warto też docenić wygląd wielu z pokazanych w filmie duchów, bo ich twórcom zdecydowanie nie brakowało pomysłowości i wyobraźni.

Graham Masterton – Dom stu szeptów

Horrory o nawiedzonych domach

„Dom stu szeptów” to najnowszy z horrorów wymienionych na liście, dlatego w przeciwieństwie do „Lśnienia” czy „Zagłady Domu Usherów” nie jest jeszcze uznawany za kultowy. To jednak dosyć ciekawy dodatek do literatury grozy poświęconej nawiedzonym domom. Brytyjski mistrz horroru stawia kierującą się racjonalnymi przesłankami w życiu rodzinę Russellów naprzeciw demonicznej siły i grupy tajemniczych zjaw zamkniętych w ukrytym magicznym pomieszczeniu. Buduje grozę niespiesznie i – niczym w thrillerze detektywistycznym – podrzuca po drodze mnóstwo fałszywych tropów, ale ostatecznie potrafi przerazić nie na żarty. Więcej o „Domu stu szeptów” przeczytacie w naszej recenzji.

Paranormal Activity (2007)

„Paranormal Activity” to jedna z tych horrorowych serii, których pierwotna siła dawno uleciała z powodu olbrzymiej liczby coraz gorszych i zupełnie bezsensownych sequeli. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy z góry odrzucać pierwszą część. Reżyserowi Orenowi Pellowi udało się stworzyć pełną suspensu opowieść o parze zakochanych dręczonych przez nadnaturalną obecność i to przy absolutnie mikroskopijnym budżecie. Jeżeli nie macie jeszcze dosyć mockumentalnej techniki w horrorach, to „Paranormal Activity” nadal będzie w stanie przyprawić was o gęsią skórkę.

H.P. Lovecraft – Szczury w murach

Duchy, upiory i wszelkiego rodzaju mary jak wiadomo nie stanowiły istotnego zainteresowania H.P. Lovecrafta. Rzecz w tym, że efekt nawiedzonego dworu można budować za pomocą różnych elementów horrorowego warsztatu. Na końcu niekoniecznie musi się nawet okazać, że w sprawę były zamieszane jakieś nadprzyrodzone siły. Doskonale udowadnia to jedno z najlepszych opowiadań Lovecrafta pt. „Szczury w murach”.

Głównym bohaterem tego tekstu jest członek rodziny Delpore, który po latach mieszkania w Stanach Zjednoczonych przeprowadza się do rodzinnej posiadłości w Anglii. Na miejscu prześladują go senne mary, a z czasem zaczyna słyszeć odgłosy szczurów w murach. To prowadzi go zaś do odkrycia mrocznej przeszłości swojej rodziny i ukrytych pod domem rozległych katakumb.

Stephen King – Lśnienie

Nawiedzone domy, dwory i posiadłości mamy już przerobione, ale co z nawiedzonymi hotelami? Absolutnym klasykiem gatunki w tym wypadku jest oczywiście „Lśnienie”. Swoich zdeklarowanych fanów mają i oryginalna powieść Stephena Kinga, i dosyć luźna ekranizacja Stanleya Kubricka, ale w tym wypadku postawiłbym bardziej na książkową wersję. Głównie dlatego, że wątek prześladowanego przez duchy hotelu ma tutaj większe znaczenie niż filmie. Co ciekawe, King wraca do zniszczonego Overlook Hotel w górach Kolorado również w swojej najnowszej powieści zatytułowanej „Billy Summers”.

1408 (2007)

Najlepsze horrory

A skoro mowa o hotelach, gdzie straszą duchy – King powrócił do tego tematu również w opowiadaniu „1408”. Historia nawiedzonego pokoju motelowego doczekała się w 2007 roku filmowej adaptacji z Johnem Cusackiem, Samuelem L. Jacksonem, Mary McCormack i Tony, Shalhoubem w rolach głównych. Głównym bohaterem „1408” jest pisarz Mike Enslin, który bada historie o duchach i ujawnia zawarty w nich fałsz. Jego wizyta w tytułowym pokoju hotelowym początkowo przebiega zgodnie z planem, ale wkrótce zaczynają go prześladować wizje zmarłej córki i nadnaturalnych zdarzeń.

Babadook (2014)

Australijski horror „Babadook” trafił na ekrany, gdy z każdej strony słychać było głosy o rosnącym kryzysie kina grozy. Coraz więcej nowości opierało się tylko i wyłącznie na tzw. jump scares, a mało kto próbował stworzyć rzeczywistą atmosferę grozy. Właśnie dlatego niskobudżetowy „Babadook” okazał olbrzymim sukcesem. Produkcja poświęcona samotnie wychowującej syna młodej wdowie, której dom zaczyna nawiedzać tajemniczy Pan Babadook miała w sobie wszystko, czego przez lata horrorom tak brakowało. Interesującą i nieoczywistą fabułę oraz realnie przerażającego potwora.

Nawiedzony dom na wzgórzu (2018)

Podobny ranking nie miał właściwie racji bytu bez „Nawiedzonego domu na wzgórzu”. Mike Flanagan od lat budował swoją reputację jako jednego z najbardziej oryginalnych reżyserów tworzących w estetyce horroru. Dopiero „Nawiedzony dom na wzgórzu” dał mu jednak międzynarodową sławę, na jaką zasługiwał. Dostępna na Netfliksie produkcja unika jump scares i podobnych tanich sztuczek. Zamiast tego buduje swoją grozę za pomocą klimatu, będących w realnym zagrożeniu bohaterów, rodzinnej traumy i nieoczywistej fabuły. Wszystko to sprawia, że wielu fanów horroru z dużą niecierpliwością czekało na kolejny serial Flanagana zatytułowany „Nocna msza”. Wspomniana produkcja właśnie dzisiaj zadebiutowała na VOD.

Serial „Nocna msza” obejrzycie na Netflix Polska.