1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Świętujemy Dzień Batmana. Oto najlepsze historie o Mrocznym Rycerzu

dzień batmana 2021 batman mroczny rycerz top

Chyba nikogo nie trzeba już przekonywać, że Batman to jedna z największych ikon popkultury. Co nie znaczy, że warto przestać zachęcać osoby, które nie miały z nim wcześniej do czynienia, by dały szansę filmom, serialom czy komiksom z udziałem Mrocznego Rycerza. Idealna okazja wypada już dzisiaj, bo świętujemy Dzień Batmana.

Wydawnictwo DC Comics postanowiło uczcić Dzień Batmana premierą komiksowej antologii „Batman: Świat”, w której nie zabrakło również historii rozgrywającej się w Polsce. Nie powinno nas to dziwić, bo nad Wisłą fanów Bruce'a Wayne'a zdecydowanie nie brakuje. Fascynujących historii z Mrocznym Rycerzem jest tak dużo, że zawsze można natrafić na jakąś nową. Dlatego z okazji święta tej postaci wybraliśmy najlepsze filmy, seriale, gry i komiksy z Batmanem w roli głównej.

Dzień Batmana 2021 – polecamy najlepsze filmy, komiksy, gry i inne:

Batman: Azyl Arkham. Poważny dom na poważnej ziemi – komiks

Nie od dzisiaj wiadomo, że napisanie komiksu o Batmanie jest wielkim marzeniem właściwie każdego twórcy pracującego w branży. Dzięki temu na przestrzeni lat dostaliśmy mnóstwo niezwykłych i niepowtarzalnych dzieł poświęconych Mrocznemu Rycerzowi, które nie wchodzą w skład głównych serii „Batman” i „Batman: Detective Comics”. Niewiele komiksów może się jednak równać pod względem pomysłowości scenariusza i oryginalności strony wizualnej z „Azylem Arkham”.

Ta powieść graficzna autorstwa Granta Morrisona i Dave'a McKeana opowiada o zorganizowanym przez Jokera buncie oraz Batmanie, który przybywa, by uratować trzymanych jako zakładników pracowników szpitala psychiatrycznego. Brytyjscy twórcy bardziej niż na fizycznej stronie tego konfliktu skupiają się na toczących Azyl Arkham szaleństwie i zestawiają historię podróżującego w głąb tytułowej placówki bohatera z niepokojącą historią jej założyciela. Wychodzi z tego naprawdę fascynująca i pełna grozy opowieść.

Batman: Arkham Asylum – gra wideo

Zainspirowana opisanym powyżej komiksem gra „Batman: Arkham Asylum” stanowi w jakimś sensie jego lustrzane odbicie. Na papierze dostajemy bowiem identyczną historię o przejęciu Azylu Arkham przez więźniów. W tym wypadku ważniejsza od psychologicznego horroru okazuje się walka na pięści i kopniaki. Nie chciałbym jednak, żeby zabrzmiało to jako zarzut. Po pierwsze, system walki w grze studia Rocksteady jest absolutnie wyborny. A po drugie, sama historia opowiedziana w „Batman: Arkham Asylum” stoi na naprawdę wysokim poziomie, stanowiąc idealny punt wyjścia dla każdego początkującego fana Mrocznego Rycerza.

Mroczny Rycerz – film

Tworzona przeze mnie lista nie jest opatrzona tytułem „Najlepsze historie o Batmanie, o których nigdy nie słyszałeś”, dlatego siłą rzeczy nie mogło na niej zabraknąć „Mrocznego Rycerza”. Jednocześnie warto postawić sobie pytanie, co jeszcze można powiedzieć o produkcji Christophera Nolana, czego nie słyszeliśmy wielokrotnie wcześniej? Że to film, który wprowadził Batmana na poważnie w XXI wiek? A może lepiej skupić się na osobie antagonisty? Bo przecież tak wybitnego Jokera będącego uosobieniem chaosu nie dostaliśmy nigdy wcześniej czy później. Ewentualnie można też skupić się na tym, że „Mroczny Rycerz” jednocześnie zdefiniował współczesne kino superbohaterskie i mu się oparł, dzięki czemu tak bardzo się wyróżnia na jego tle.

Wszystko to prawda, a zarazem jakby nie dość, żeby opisać w pełni doświadczenia związanego z oglądaniem produkcji z 2008 roku. „Mrocznego Rycerza” po prostu trzeba obejrzeć. Jeżeli już jest się fanem Batmana, to po tym filmie można to bez żenady rozgłaszać po wszystkich znajomych. A jeśli dopiero zaczyna się przygodę z obrońcą Gotham, to doprawdy trudno wyobrazić sobie lepsze przedstawienie tej postaci.

Batman (1992-1995) – serial

Kultowy serial „Batman” znalazł się niedawno na mojej liście najlepszych superbohaterskich animacji i nie stało się tak bez powodu. Gdyby nie ta produkcja, to rozwój marki Mrocznego Rycerza poza światem komiksów zapewne nigdy nie wszedłby na taki poziom. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że dzisiaj jest już nieco zapomniana w Polsce. Młodsze pokolenie nie miało okazji oglądać jej w telewizji, a na VOD wciąż nie jest dostępna (być może zmieni się to po wejściu HBO Max, ale nie ma pewności).

Obecnie na platformach takich jak iTunes czy Chili można znaleźć tylko powiązane z serialem tytuły pełnomentrażowe, w tym m.in. „Batman: Mask of the Phantasm”. Nie sposób wyrazić jak wielka to szkoda. Dzieło Bruce'a Timma zapoczątkowało słynne DCAU, które dostarczyło światu jednym z najlepszych adaptacji komiksowych historii. A przecież już sam „Batman” był pełen fenomenalnych odcinków i rozbudowanych charakterologicznie postaci i miał wręcz ociekającą klimatem stronę graficzną.

Batman: Zabójczy żart – komiks

„Batman: Zabójczy żart” to komiks odrzucony przez jego własnego twórcę. Alan Moore uważa go bowiem za jedno ze swoich najgorszych dzieł, przede wszystkim z uwagi na to, jak potraktował w nim Barbarę Gordon. Jednak nawet tak wielki komiksowy twórca jak Moore nie decyduje o tym, które z jego powieści graficznych przejdą do historii. „Batman: Zabójczy żart” po prostu doskonale rozumie swoje postaci. W niewielu innych opowieściach relacja Jokera z Batmanem wypada tak naturalnie i niesie ze sobą tak wiele implikacji.

Nie ma przypadku w tym, że od lat różni inni scenarzyści starają się ją odtworzyć (przeważnie z kiepskim skutkiem, by wspomnieć tylko mocno odtwórczy komiks „Joker: Zabójczy uśmiech”). „Batman: Zabójczy żart” na zawsze zmienił to, jak będziemy patrzeć na największego antagonistę Mrocznego Rycerza. Od tamtej pory Joker nie jest już tylko klaunem, komediantem czy przestępcą (nieprzypadkowe nawiązanie do „Batman: Trzech Jokerów”), dzięki Moore'owi nabrał też wielkiego tragizmu. Warto temu twórcy za to podziękować.

Batman przyszłości – serial

„Batman przyszłości” to doskonały przykład produkcji, która rodzi się w bólach i w sumie nieco przez przypadek, ale ostatecznie okazuje się absolutnym hitem. Zamiast idiotycznej opowieści o nastoletnim Brusie Waynie dostaliśmy bowiem cyberpunkową podróż do przyszłości w towarzystwie starego i zgorzkniałego Batmana, a także jego nowego protegowanego. „Batman przyszłości” zaczerpnął od takich tytułów jak „Akira” czy „Ghost in the Shell”, dodał do nich oryginalność uniwersum Mrocznego Rycerza i wymieszał to z klasyczną opowieścią o wchodzeniu w dorosłość. Wyszło fantastycznie i dlatego nie bez powodu fani od dwóch dekad domagają się aktorskiej wersji. Być może po nowym „Flashu” ich marzenie faktycznie się spełni.

Batman: Powrót Jokera – film

„Batman przyszłości” wyróżnił się jeszcze jedną rzeczą, która zaważyła o popularności tej produkcji. Dzięki niej dostaliśmy najlepszy animowany film o Batmanie w historii. Chodzi oczywiście o wyprodukowany w 2000 roku „Batman: Powrót Jokera”. Produkcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych: w szczytowym okresie działalności Mrocznego Rycerza oraz w przyszłości, gdzie to Terry McGinnis przejął miano obrońcy Gotham. W pierwszej z nich dowiadujemy się, co stało się z Jokerem, a w następnej obserwujemy jego zaskakujący powrót. Czyni to tytuł w reżyserii Curta Geda równocześnie świetną opowieścią detektywistyczną, pasjonującą wiwisekcją relacji Batmana z Jokerem i cyberpunkowym filmem akcji.

Batman: Mroczne odbicie – komiks

Rozmowa o Batmanie nie może się odbyć bez choćby wspomnienia o innych członkach Bat-rodziny. Wielu z nas kojarzy Mrocznego Rycerza jako samotnego wojownika, ale przecież w rzeczywistości od dekad współpracuje z całą rzeszą pomocników. Nie bez przyczyny większość z nich przyjmuje jednak miano Robina czy Batgirl. Przejęcie schedy po Brusie Waynie nie jest ani proste, ani jednoznaczne etycznie. Dlatego takie ciekawe są historie, gdy ktoś faktycznie musi go zastąpić w roli Batmana.

Stworzony przez Scotta Snydera i narysowany przez duet Jock i Francesco Francavilla komiks „Batman: Mroczne odbicie” zabiera nas w sam środek właśnie takiej przygody. Dick Grayson (znany jako pierwszy Robin a później Nightwing) nakłada tu kostium Batmana w zastępstwie swojego przybranego ojca. Szybko okazuje się to jednak wyzwaniem ponad jego siły. Snyder zapisał się w ostatnich latach jako najlepszy ze scenarzystów Batmana i wcale to nie dziwi. Już „Batman: Mroczne odbicie” pokazuje jak doskonale rozumie tego bohatera, a był to przecież jego pierwszy komiks w tej roli.

Batman (1989) – film

Dla wielu z nas „Batman” Tima Burtona był pierwszym zetknięciem z tą postacią. Bez względu na to, czy oglądany od razu w kinie, czy (jak w moim przypadku) w ramach telewizyjnej retransmisji. Komiksy w tamtych czasach nie były powszechnie dostępne, a czas popularnych seriali animowanych lat 90. miał dopiero nadejść. Czy to optymalny sposób na pierwsze spotkanie z Batmanem?

Niekoniecznie, bo Burton pod wieloma względami poszedł swoją własną ścieżką. Wyszło to jednak przedstawianemu przez niego bohaterowi na zdrowie. Wystarczy zresztą spojrzeć, jak wiele ikonicznych i w pełni oryginalnych elementów „Batmana” wykorzystały późniejsze komiksy czy seriale. Tim Burton trzy lata później zabrał nas do tego świata jeszcze raz (choć pierwotnie planował trylogię) w jeszcze bardziej zakręconym i niemal równie udanym „Powrocie Batmana”.

LEGO Batman – gra wideo

Większość z nas kojarzy hasło „Lego Batman” z wyprodukowanym w 2017 roku filmem animowanym Chrisa McKaya. To udana produkcja, ale największym powabem klocków Lego jest przecież budowanie i późniejsza zabawa, a przekazanie tego za pomocą medium audiowizualnego nie jest do końca możliwe. Jeżeli komuś się to jednak udało, to twórcom serii gier komputerowych ze studia TT Games. Jednym z ich najbardziej udanych tytułów jest „LEGO Batman: The Videogame” z 2008 roku.

Nie dość, że dostajemy tutaj naprawdę niegłupią historię o Batmanie i Robinie, to operujący na pantomimie i wizualnych gagach humor wciąż stoi na najwyższym poziomie. Co więcej oprócz możliwości pokierowania bohaterami twórcy oferują graczom też opowieść z drugiej strony spektrum, w której wcielamy się z największych złoczyńców Gotham. A kto nie chciał od czasu do czasu pograć „tymi złymi”?