1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Tomasz Lipko - "Cisza". To powieść o bardzo brutalnym świecie, w którym skończył się internet

cisza tomasz lipko

"Cisza" Tomasza Lipki zabiera nas do świata, w którym zniknął internet. Jeśli wydaje ci się, że to nie problem, ta brawurowa powieść wyjaśni, jak bardzo się mylisz.

Wyobraź sobie świat, w którym tęsknisz za krótkimi przerwami w dostawach internetu, że tęsknisz za tym irytującym dźwiękiem starego modemu. Że z rozrzewnieniem wspominasz, jak ukochany od 3 minut nie odpowiadał na twoją wiadomość, a w tobie rosła niepewność. Że zatęsknisz za internetową chmurą, najgłupszymi filmikami z Youtube’a i nachalnymi reklamami. I nawet polska polityka, pełna wojenek, wyzwisk i niekompetencji wyda ci się dobrym wspomnieniem… Zaraz, zapytasz, to jak okropny musi być ten świat?

Tomasz Lipko w swojej powieści „Cisza” rysuje rzeczywistość po apokalipsie. Nie było jednak wielkiego meteorytu, który rozwalił pół ziemi. Nie było huraganu, który wyrywał domy, nie było kosmitów chcących zniewolić rasę ludzką – nic z tych rzeczy. Pewnego dnia po prostu skończył się internet.

Siadając do książki Tomasza Lipki początkowo myślałem, że to lekka przesada. Jasne internet jest ważny, doprowadził do przeobrażenia świata tak, jak jeszcze nie udało się to żadnej technologii w tak krótkim czasie. Ale przecież – myślałem – jest to wynalazek nowy, świat prędzej czy później musiałby wrócić na znane sobie tory i ostatecznie się ustabilizować.

„Cisza” z każdą kolejną stroną udowadnia jednak, jak bardzo uzależniliśmy się od Sieci.

I to nie na tym najprostszym, trochę zresztą banalnym poziomie, gdzie zastanawiamy się, jak radzilibyśmy sobie bez aplikacji z rozkładami jazdy komunikacji miejskiej. Problem jest bowiem zdecydowanie bardziej złożony. „Cisza” pokazuje te drobne niedogodności, ale zakłada jedno – że światowa gospodarka ciągle szuka sposobu na dalsze codzienne funkcjonowanie. Do tego równania Lipko dorzucił jeszcze sztuczną inteligencję, która przejęła wszystkie te obszary, w których zdaniem ludzi, miała być pomocą, ułatwieniem. A ta, jest bezwzględna, skrajnie utylitarna.

Celowo nie piszę tu o konkretach. Książka jest bowiem tak skonstruowana, aby odkrywanie świata i poznawanie tego, co stało się na skutek Awarii. I jest to chyba jedna z najmocniejszych stron „Ciszy”. Fani najróżniejszych postapokalitycznych wizji odnajdą tu rzecz jasna znajome elementy. Kino i literatura eksploruje ten gatunek od lat, ale w książce Lipki podoba mi się, jak mocno osadzona jest ona w polskiej rzeczywistości. Podoba mi się, że Lipko ma duże wyczucie tego, jaka rodzime elementy są. Jest tu zarówno wiele bardzo przaśnych, śmiesznych i dość żenujących obrazków, które pokazane są w krzywym postapokaliptycznym zwierciadle. W „Ciszy” jednak to dekoracja, bo autor bardzo świadomie pokazuje również drugą stronę medalu – te wszystkie niezłe cechy, stracone okazje i ambicje.

„Cisza” to książka o twardych ludziach.

Jest tu sporo akcji, niemało sensacji, ale najwięcej jest tu przekonująco zbudowanych sylwetek. Jasna, są one czasem rysowane grubą kreską, ale trudno wyobrazić sobie, aby bohater, w czasach gdy świat się sypie, miał być inny. Tu zresztą zastosowano bardzo sprytny zabieg. Jedna z postaci "Ciszy", Yaara Alex, przed Awarią nadzorowała procesy automatyzacji w przemyśle i komunikacji, po „apokalipsie” jej praca przestała mieć sens. Została szefową kurierów przewożących dokumenty należące do wielkich korporacji (pamiętajcie, komunikacja internetowa nie istnieje, a molochy muszą jakoś przecież przekazywać swoje komunikaty). Yaarę będziemy śledzić w dniu, gdy zniknęła komunikacja. Z kolei byłego Igora Hanysa, gliniarz poznajemy już wiele lat po Awarii. Na zlecenie bardzo bogatego człowieka ma na znaleźć Yaarę, która jakiś czas wcześniej zaginęła. Takie zarysowanie fabuły pozwala autorowi pokazać z bliska zarówno świat po, jak i w dniu blackoutu.

„Cisza” to powieść bardzo udana. Sprytnie łącząca ze sobą akcję, sensację i ten element przygodowy, tak ważny, gdy czytelnik styka się z nieznanym światem i zupełnie obcymi bohaterami. Jednocześnie na poziomie światotwórstwa Tomasz Lipko wykonał dobrą robotę. Jego świat jest szczegółowy, przekonujący, ale ma również tę cechę, która pozwala zadawać pytania o dzisiaj. Czasem nawet sprzeczać się z autorem, myśląc sobie „ja wyobrażam sobie to zupełnie inaczej”, ale to też jest wartość i to chyba największa.

Lokowanie produktu