1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dramy

Reżyser Życia wrzucił zwiastun słowiańskiego horroru i się zaczęło. Widzowie przyczepili się do czarnoskórego aktora

licho nie spi rezyser zycia horror hejt

„Licho nie śpi” to tytuł nowego filmu Daniela Rusina, znanego pod pseudonimem Reżyser Życia. Przygotowuje horror inspirowany „Midsommar”, ale osadzony w świecie słowiańskich mitów. Reżyser podzielił się z internautami krótką zajawką, ale raczej nie spodziewał się tak ostrej reakcji.

„Długo i z szacunkiem przygotowywałem się do tego filmu, pytałem czytałem, byłem na ceremonii nocy kupały. Niebawem mroczna i piękna historia” — napisał Rusin. Do prac nad swoim nowym obrazem zaprosił m.in. Piotra Fronczewskiego, Wiktorię Gąsiewską („W lesie dziś nie zaśnie nikt”) oraz córkę Anny Przybylskiej – Oliwię Bieniuk. To zresztą cecha jego filmów, do których zwykle bierze uznanych aktorów, np. Piotr Adamczyk (film o męskiej depresji) i celebrytów jak Wersow i Roksana Węgiel (film o znikających dzieciach).

Zwiastun trwa zaledwie 30 sekund, ale już tyle nam wystarczy, żeby zrozumieć, iż film będzie się trzymał sztywno ram gatunkowych – grupka znajomych gubi się na wycieczce w lesie i przypadkowo trafia na pradawną ceremonię. W sumie przypadająca w czasie przesilenia letniego Noc Kupały to takie polskie Walentynki, ale z puszczaniem wianków i... demonami. Jego odpowiednikiem jest właśnie Midsommar, którego wykręconą wersję mogliśmy zobaczyć w horrorze Ariego Astera.

Fala hejtu pod zwiastunem horroru Reżysera Życia. Czy to dalej pokłosie filmu Gargamela?

W komentarzach pod teaserem zawrzało. Myślę, że wiele osób jeszcze nie wybaczyło Reżyserowi Życia po filmiku Gargamela. YouTuber oskarżył go m.in. o okłamywanie widzów, homofobię i rasizm. Drama rozpętała się w październiku zeszłego roku, ale jak widać smród dalej się ciągnie. Wcześniej też miał grono krytyków, ale nie było tak, że pod postem zbiera same cięgi.

Trudno bowiem wyjaśnić skalę hejtu pod postem o „Licho nie śpi”. Film, owszem, nie wygląda na arcydzieło, ale taka też jest konwencja slasherów. Nie zapominajmy też, że Reżyser Życia jest przede wszystkim youtuberem, za którym nie stoi takie studio jak A24. Horror przykuł moją uwagę, bo w końcu ktoś się bierze za naszą wspaniałą mitologię. Seria gier „Wiedźmin” narobiła mi takiego smaka, że chłonę wszystko w tych klimatach jak gąbka.

Do czego się ludzie przywalają w komentarzach (głównie na Facebooku – na Instagramie są odwrotne nastroje)? Przede wszystkim do gry aktorskiej Oliwii Bieniuk, którą ocenili po dwóch ujęcia – tzn. sam podejrzewam, że raczej nie będzie to oscarowa rola, ale poczekajmy na finalny efekt. Drugi zarzut to czarnoskóra postać. Niektórzy zapomnieli, że to film współczesny i bohaterem może być po prostu studentem Erasmusa, który pojechał ze znajomymi na wakacje.

Co ciekawe, Rusin odpowiada na praktycznie każdy szkalujący go i aktorów komentarz. Wyjaśnia, że specjalnie dał krótkie urywki z filmu, bo to tylko zapowiedź. Jeden z internautów zarzucił mu, że wziął czarnego aktora, by dostać dotację. Reżyser wytłumaczył mu, że w Polsce nie mieszkają tylko biali ludzie i to tylko jedna osoba, która różni się od innych kolorem skóry.

Screen z Facebooka

Daniel Rusin odpowiada na zarzuty. Broni czarnoskórej postaci i słowiańskości swojego filmu.

Po fali negatywnych komentarzy, dodał też oddzielny post, w którym ponownie broni czarnoskórej postaci. Jej odtwórca, Gamou Fall (jego ojciec jest Senegalczykiem, a matka Polką), to aktor grający w „Hamlecie” w Teatrze Polskim w Poznaniu. Miał też epizody w „Botoksie”, teledysku Sylwii Grzeszczak i Pezeta oraz bił się na Fame MMA. Reżyser odniósł się też to motywu filmu.

Przy okazji chcę podkreślić, że do całego wątku Nocy Kupały podchodzę z szacunkiem, konsultowałem się z rodzimowiercami (RKP - rodzimy kościół polski), czytałem przygotowane wykłady od Jana Gosiewskiego i osobiście byłem na Nocy Kupały. Nie chcę tym filmem nikogo obrazić, wręcz chcę podkreślić mrok i piękno mitologii słowiańskiej. Naprawdę zakochałem się w tych tematach.

— napisał w poście Reżyser Życia.

Nigdy nie byłem fanem estetyki jego filmów, ale tym razem ma mój topór. Horror nie jest jeszcze skończony i nie wiadomo, kiedy wyjdzie, ale sam pomysł na polskie „Midsommar” i wzięcie na warsztat pradawnych wierzeń przynajmniej w założeniu wydaje się strzałem w dziesiątkę. Tego brakuje w naszym kinie – nawet w kiczowatej formie. Gdybym umiał kręcić filmy, to sam zrobiłbym coś o starożytnym Imperium Lechitów i husarii jeżdżącej na dinozaurach.

* Zdjęcie główne: kadr z filmu „Licho nie śpi”