REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dramy

Plotka: Disney zrywa współpracę ze Scarlett Johansson. Jest coraz ostrzej

Liczyliście, że po swoim solowym filmie Czarna Wdowa jeszcze w jakiś magiczny sposób wróci do MCU? Szanse na to właśnie znacząco zmalały. Według najnowszych doniesień Disney zdecydował się zerwać współpracę ze Scarlett Johansson.

czarna wdowa disney scarlett johansson pozew
REKLAMA
194 interakcji
dołącz do dyskusji

Jeszcze do niedawna Scarlett Johansson wydawała się ulubienicą Marvel Entertainment. Kevin Feige chwalił ją nawet w wywiadach i cieszył się na ewentualną dalszą współpracę. Wszystko zmieniło się, kiedy aktorka postanowiła zawalczyć o swoje i wystąpić przeciwko macierzy firmy. Poszła na wojnę z Myszką Miki, bo poczuła się oszukana. Uznała, że na hybrydowej premierze „Czarnej Wdowy” straciła jakieś 50 mln dol. Film miałby bowiem zarobić o wiele więcej, gdyby pojawił się tylko w kinach (tym samym wzrosłaby wypłata gwiazdy produkcji), ale ze względu na pandemię Disney zdecydował się wypuścić go jednocześnie na swojej platformie streamingowej.

Odpowiedź Disneya na pozew była, no cóż, dziecinna. Firma zrobiła z Johansson chciwą babę z Radomia, twierdząc, że nie rozumie ona panującej obecnie sytuacji pandemicznej. Taka reakcja spotkała się z szeroką krytyką. Od organizacji trzecich po byłego CEO korporacji. Można było mieć nadzieję na jakieś porozumienie pod stołem, wycofanie się z ostrych słów. Myszka Miki prawdopodobnie jednak postanowiła obstawać przy swoim.

REKLAMA

Disney zrywa współpracę ze Scarlett Johansson?

REKLAMA

Jeden z zaufanych informatorów GiantFreakinRobot doniósł portalowi, że Disney postanowił zerwać współpracę z Johansson i zrezygnował ze wspólnych projektów. Jak już wiedzieliśmy, aktorka miała być gwiazdą i producentką „Tower of Terror”, czyli kolejnej po m.in. „Piratach z Karaibów” i „Wyprawie do dżungli” ekranizacji jednej z atrakcji w Disneylandzie. Nie mamy jednak pojęcia o jakie jeszcze produkcje może chodzić.

Zanim wybuchła cała afera, Disney mógł planować jakąś przyszłość dla „Czarnej Wdowy”. Nawet jeśli zginęła w „Avengers: Koniec gry” była szansa, aby zobaczyć Natashę Romanoff w kolejnych filmach MCU (to Marvel, mogli ją nawet wskrzesić, nic nie było wykluczone). Wygląda jednak na to, że tak się nie stanie, a Myszka Miki nie wyciągnęła odpowiednich wniosków z krytyki z jaką spotkał się Disney po swojej reakcji na pozew Johansson. No cóż, być może jak kolejne gwiazdy wezmą przykład z aktorki, korporacja będzie musiała zmienić swoje podejście.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA