REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Serial „Nienawidzę Suzie” to wariacka opowieść ery #MeToo

Ktoś wykradł sprośne fotki z tobą w roli głównej. Tak się składa, że jesteś aktorką i próbujesz dopiąć duży kontrakt. Zdjęcia dostają się do sieci. Widzą je wszyscy. Twoje życie wali się w gruzach. Tak właśnie zaczyna się „Nienawidzę Suzie”.

nienawidzę Suzie opinie
REKLAMA

„Nienawidzę Suzie” to opowieści ery #MeToo. Wyciek zdjęć gwiazdy, wielka afera, szum w mediach społecznościowych i machina prawna – to brzmi znajomo. W 2014 roku doszło do podobnego skandalu w Hollywood – setki intymnych fotografii Jennifer Lawrence, Kate Upton i wielu innych znanych postaci ujrzały światło dzienne w sieci. Kolejne trzy lata później to z kolei początek ruchu #MeToo, spopularyzowanego przez aktorkę Alyssę Milano, która w tweecie zachęciła inne kobiety do dzielenia się swoimi przykrymi przeżyciami związanymi z molestowaniem seksualnym. Dalej mamy Time's Up i skazanie Harveya Weinsteina, giganta Hollywood, wykorzystującego swoją pozycję, by krzywdzić kobiety związane z branżą filmową albo poprzez zmuszanie je do obcowania płciowego, albo – w przypadku odmowy – uniemożliwianie im pracy.

REKLAMA

Nienawidzę Suzie – serial obejrzysz w Polsce na Canal+ online

Nienawidzę Suzie – serial obejrzysz już w Polsce

Serial Sky, który w Polsce możemy obejrzeć w serwisie Canal+ online, nawiązuje do tych wydarzeń. I stawia pytania, które chyba każdy, kto jakkolwiek śledził wspomniane sprawy, sobie już zadał. Jak zachować się w tej sytuacji – schować czy walczyć z podniesioną głową? Gdzie przebiega granica wstydu? Czy wstyd w ogóle jest uzasadniony? I kto wstydzić się powinien? Czy taka afera powinna i może być przeszkodą w dalszej karierze zawodowej?

Twórcy „Nienawidzę Suzie” podchodzą jednak do tematu w skali mikro.

Tu nie błyskają non stop flesze, sprawa nie dotyczy wielu gwiazd, nie ma batalii na sali sądowej. Jest za to Suzie Pickles (w tej roli współtwórczyni serialu – Billie Piper) i jej dom na wsi, w Anglii, w którym mieszka z mężem i głuchoniemym synem. Życie, zdawałoby się, sielskie, dalekie od wystawnych przyjęć, gali, ścianek i paparazzi. Suzie czuje się nieco zapomniana – nie przebiera w propozycjach zawodowych. Jednak jej agentka i przyjaciółka, Naomi, stara się jak może, by dawna uczestniczka talent show wypłynęła z powrotem na szerokie wody. Suzie ma szansę zagrać „podstarzałą księżniczkę” u Disneya.

nienawidzę Suzie recenzja
Nienawidzę Suzie recenzja serialu

W dniu, w którym cała ekipa zjeżdża się do jej domu, aby zrobić zdjęcia i nagrać krótkie wideo, całe dotychczasowe życie bohaterki staje jej przed oczami. Do sieci trafiły zdjęcia z nią w roli głównej. Na tym najgłośniejszym widać jej twarz, otwarte usta, a w nich... penisa. Rodzina jeszcze nie wie. Suzie próbuje gasić pożar, wypierając to, co się wydarzyło. Ale prawdziwe piekło dopiero się zacznie i gra rozegra się o członka. I, cóż, o właściciela rzeczonego członka także.

Coś, co w mediach funkcjonowałoby jako afera czy skandal, rzecz ogólnodostępna i zakrojona na szeroką skalę, tu przedstawiona zostaje od podszewki. Obserwujemy pierwszą reakcję Suzie na wieść o wycieku zdjęć, relacje w rodzinie, dramat aktorki, która próbuje poradzić sobie ze sobą, własnymi emocjami, mężem, synem, oceną środowiska, pracą i przy tym nie zwariować, co udaje się tylko częściowo. Jest śmieszno-strasznie, absurdalnie, postmodernistycznie – sen miesza się tu momentami z jawą, co z jednej strony bywa upiorne, a z drugiej fascynujące; napędza tę opowieść.

REKLAMA

Każdy z odcinków (tych jest osiem i serial dostał już zamówienie na 2. sezon) ma tytuł nawiązujący do prób poradzenia sobie po stracie – są szok, zaprzeczenie, strach, wstyd, targowanie się itd. Fani „Mogę cię zniszczyć” i „Fleabag” poczują się tu jak ryba w wodzie. To jest ten humor, ta energia i te, bywa że cholernie nieprzyjemne, damsko-męskie tematy. Więcej takich historii! Byle nie inspirowanych bądź co bądź faktami...

„Nienawidzę Suzie” na Canal+ online.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA