1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dramy
  4. Uncategorized

Wojna Wardęgi z Ekipą trwa. Youtuber wykupił licencję na logo wykorzystywane przez Wersow [AKTUALIZACJA]

wardęga wersow logo afera

Sylwester Wardęga postanowił skomentować tłumaczenia Wersow na temat bezprawnego wykorzystania loga z sową, te były... cóż, niezbyt przekonujące. Youtuber poszedł więc za ciosem i wykupił ekskluzywną licencję na tę grafikę. Wojny youtubeowe nabierają rumieńców.

Ekipa to prawdziwy fenomen. Youtuberzy cieszą się niezwykłą popularnością i mogą pochwalić hitową płytą, lodami, na których punkcie fani szaleją, a nawet rollercoasterem w Energylandii. Zebrały się nad nimi jednak również czarne chmury. Ich spółka poległa na giełdzie, zostali oskarżeni o dołączanie chińskiej tandety do kolekcjonerskiej wersji swojego krążka i... o plagiat.

W przypadku praw autorskich nie radzą sobie najlepiej. Sami chodzą po bazarkach szukając ciuchów ze swoim logo wykorzystywanym bez pozwolenia. Mają jednak ograniczone pole manewru, bo... nie zastrzegli znaku towarowego. Jakiś czas temu hipokryzję zarzucił im Sylwester Wardęga. Były prankster, a dzisiaj szaman szeryf internetu zauważył, że jedna z piosenek na „Sezonie 3” zalatuje plagiatem.

Jakby tego było mało Wardęga pokazał, jak jedna z członkiń Ekipy – Wersow przez mniej więcej rok posługiwała się logo z sową, chociaż nie posiadała do niego praw. Jak się bowiem okazało, autorem abstrakcyjnej sowy francuski artysta DFT, który nie sprzedawał licencji do grafiki.

Zarzuty w wideo Wardęgi były na tyle poważne, że Ekipa postanowiła się z tego wytłumaczyć. Niekoniecznie jednak im się to udało. Szczególnie absurdalne wydały się internautom słowa Wersow dotyczące bezprawnego wykorzystania grafiki z sową. Jak sama utrzymuje nie wiedziała, że potrzebuje odpowiedniej licencji. Smaczku sprawie dodaje fakt, że jest studentką prawa.

Wardęga odpowiada na tłumaczenia Wersow

Jak można było się spodziewać, na tym afera się nie skończyła. Teraz piłeczkę odbija Wardęga. W swoim najnowszym filmiku postanowił odpowiedzieć Wersow, która przyjęła strategię obronną, że nie miała jeszcze do czynienia z prawem autorskim. Stałym widzom jej wideo może się to wydać dziwne, bo w jednym z nich przyznała, że to może być temat jej pracy magisterskiej.

Droga Weroniko, twierdzisz, że nie wiedziałaś i uważałaś, że ukradzione logo możesz używać legalnie. To powiedz mi dlaczego w 2019 roku zaniosłaś omawiany rysunek do grafika, do Mateusza G. i zleciłaś mu, by przerobił go tak, by nikt się już nie przy*****? Następnie zarejestrowałaś je jako logo swojej marki

- usłyszymy w wideo Wardęgi.

Youtuber jest bezlitosny w swoich wypowiedziach i w dalszej części wideo pokazuje, że Wersow musiała wiedzieć o wchodzeniu w konflikt z prawem, bo zwrócił jej na to uwagę nawet inny członek Ekipy Wujek Łuki. Dobrze też wiedziała, kto jest autorem grafiki, gdyż zamieściła ją z odpowiednim podpisem na swoim Pintereście.

LOL, Wardęga wykupił licencję na grafikę sowy

To tylko kilka przykładów na hipokryzję, bądź, jak ktoś woli, niepoważne traktowanie swoich fanów przez Wersow podawanych przez Wardęgę. Jest ich oczywiście więcej, ale wygląda też na to, że youtuber postanowił ją strollować. Ona wspominała, że napisała do DFT przyznając się do swoich działań, ale ten jej nie odpisał. W wideo natomiast pojawia się sugestia, że Wardęga wykupił ekskluzywną licencję na grafikę artysty na terytorium Polski:

(...) A może okaże się, że jakiś leśny dziad wykupił ekskluzywną licencję na terytorium Polski i się trochę spóźniłaś. Któż to wie? Prawa rynku bywają bezlitosne, ale Wataha trzyma za ciebie kciuki.

Co więcej na sam koniec wideo Wardęga zaprasza Wersow do psiakobusa, bo „jeśli chce zdobyć licencję, to może okazać się bardzo pomocny”. Czy youtuberka podejmie wyzwanie? Biorąc pod uwagę zarzuty padające w filmiku powinna, bo to zdecydowanie nie jest zaebyste. Zresztą przekonajcie się sami:

Aktualizacja [22:11, 10.08.2021]

W tym tekście wyjaśniamy sprawę z Wardęgą i zakupem loga, które używała Wersow. YouTuber odniósł się do kwestii kupienia licencji na logo i wyjaśnił, że jeszcze go nie zakupił.