1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

„Legion samobójców. The Suicide Squad” – o co chodzi w scenie po napisach?

legion samobojcow the suicide squad recenzja

Podobnie jak w niemalże wszystkich innych filmach na podstawie komiksów, w „The Suicide Squad” pojawiła się scena po napisach. Co w niej znajdziemy i co mówi na temat przyszłości DC Extended Universe? Uwaga na spoilery!

W filmach o superbohaterach od ponad dekady niemal zawsze dostajemy sceny po napisach. Czasem są to tylko małe easter-eggi, ale często widzimy w nich zapowiedzi kolejnych produkcji z danego cyklu. A jak jest w przypadku najnowszej produkcji ze stajni DC Comics, którą wyreżyserował James Gunn? Już to sprawdziliśmy.

Legion samobójców. The Suicide Squad” — scena jeszcze w trakcie napisów

W nowym filmie DC dostaliśmy nie jedną, a dwie sceny już po zakończeniu właściwej akcji filmu. Na pierwszy ogień poszło krótkie ujęcie, w którym cofnęliśmy się do jednej z początkowych lokacji, czyli plaży na wyspie Corto Maltese, na której rozegrała się pierwsza sekwencja akcji w filmie.

To właśnie tam trup ściele się gęsto, a pierwszą ofiarą w filmie jest niejaki Weasel, który utopił się jeszcze zanim dotarł na miejsce… a przynajmniej tak nam się wydawało. W dodatkowej scenie jeszcze w trakcie napisów przerażający Łasic grany przez Seana Gunna wstał, otrzepał się i… pobiegł w las.

Dopiero chwilę później pojawiła się ta właściwa scena po napisach „The Suicide Squad”.

Okazało się w niej, że Peacemaker również przeżył, chociaż ledwo-ledwo. Agenci pod wodzą Amandy Waller z organizacji A.R.G.U.S. odratowali go, a ekipa z foteli za karę będzie teraz musiała się nim zajmować — przy czym o szczegółach swojej pracy jej członkowie opowiedzieli pierwszej lepszej pielęgniarce…

Obecność akurat tej postaci w scenie po napisach w „The Suicide Squad” nie powinna być przesadnie dużym zaskoczeniem. Od miesięcy było wiadomo, że James Gunn stworzył we współpracy z Johnem Ceną serial „Peacemaker” poświęcony tej postaci z komiksów DC na potrzeby serwisu HBO Max.

Ta właściwa scena po napisach w nowym „Legionie samobójców” przywiodła mi z kolei na myśl zakończenie „Black Widow”.

Tak jak wcześniej Marvel, tak i teraz DC postanowiło wykorzystać scenę po napisach do promocji serialu telewizyjnego. W przypadku „Czarnej Wdowy” zobaczyliśmy, jak Valentina Allegra de Fontaine spotyka się z Yeleną nad grobem jej siostry i napuszcza siostrę tragicznie zmarłej Avengerki na najlepszego przyjaciela Natashy, co jest zapewne wstępem do serialu „Hawkeye”.

Przyznam, że sam miałem nadzieję, że po napisach pojawi się zajawka jakiegoś innego projektu DC, ale trudno też winić reżysera za to, że wykorzystuje swój film do promocji własnego dzieła. Mimo wszystko szkoda, że nie znalazło się tutaj miejsce na żadne inne odniesienie do całej reszty DC Extended Universe.