1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dramy

Polski youtuber trafił do więzienia. Lista jego przestępstw jest długa jak stąd do Marsa

youtuber okiem kosmetologa wiezienie
263 interakcji
dołącz do dyskusji

Kacper L. jest twórcą kanału „Okiem kosmetologa”, ma ponad 131 tysięcy subskrybentów, w sumie ponad 20 milionów wyświetleń i policyjną kartotekę bogatszą niż staropolski bigos.

Ostatni film na jego kanale nosi tytuł „Czas się pożegnać” i został wrzucony 29 lipca - tak jakby coś zapowiadał, choć dotyczył innej sprawy. Niedawno jedna z ofiar opublikowała wyrok, który dostał. Możemy w nim przeczytać, że podszywał się pod siedem osób, by wyłudzić pieniądze za pomoc w znalezieniu pracy. Został prawomocnie skazany na trzy miesiące pozbawienia wolności i rok prac społecznych. L. musi też opłacić szkody i koszty sądowe. Do więzienia trafił jednak za coś innego.

Siedzi za przestępstwo, które popełnił w 2019 roku – to nieoficjalne informacje portalu wiertualnemedia.pl. „Kacper L. zaczął odsiadywać dwuletni wyrok za wyłudzenie danych, na podstawie których stworzył fałszywe profile konsultantów jednej z firm kosmetycznych i za ich pośrednictwem zamawiał dla klientów kosmetyki, których nigdy nie przekazał - mimo zapłaty. Straty oszukanych osób oszacowano na 20 tysięcy złotych” — czytamy w artykule.

Udawał na YouTubie eksperta, a jego filmiki były tak szkodliwe, że zjednoczył przeciwko sobie całą branżę kosmetyczną.

Kiedy wszedłem na instagramowy profil kacper_beauty_klamczuszek i facebookową grupę Kosmitologia – Kacper Beauty Vlog (są na niej m.in. jego ofiary), oniemiałem. Tworzył filmiki i publikował komentarze, które wywoływały ogromne kontrowersje, część była bardzo stronnicza lub po prostu szkodliwa społecznie, równocześnie wyzywał swoich widzów od „psycholi” i wyśmiewał ich wygląd.

Youtuber nie ma wykształcenia medycznego, ale na odleżyny dla osoby starszej polecał krem stosowany u niemowląt. A przecież złe leczenie odleżyn może prowadzić do sepsy. Na skórę pod oczami radził używać ekstraktu z kawy o stężeniu 100 procent, choć producent rekomenduje max 5 proc. „Polecał stosowanie płynu do dezynfekcji powierzchni jako środka do dezynfekowania skóry” — czytamy w poniższym poście na Instagramie.

Już w 2019 roku usłyszał wyrok skazujący. W jednym filmiku nazwał kosmetyki Deynn Beauty od Skin79 „śmieciami”, a ich składy „śmieciowymi”. Firma wytoczyła mu proces o zniesławienie i wygrała. L. dostał miesiąc prac społecznych, miał przeprosić, ale filmiku do tej pory nie usunął.

Nawet Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego krytykował publikowane przez niego treści. Oświadczenie podpisało aż 180 firm, które uważały, że „niektóre treści zawarte w jego programach nie są zgodne z aktualnym stanem wiedzy, nauki i prawa żadnej z dziedzin, łącznie z kosmetologią”.

Zawierają szereg nieprawdziwych i nierzetelnych informacji, opartych na rozpowszechnionych w Internecie mitach na temat bezpieczeństwa składników i produktów kosmetycznych. Przykłady nieprawdziwych lub nierzetelnych informacji dotyczą na przykład testów na zwierzętach, donorów formaldehydu, BHT, alkoholu skażonego, parafiny, czy opakowań. W ocenie Związku programy emitowane przez Youtubera Shaitana (to jego inny nick – red.) wprowadzają konsumentów w błąd, mogą wzbudzać nieuzasadnione obawy i jako takie powinny być postrzegane jako nieetyczne i szkodliwe społecznie

— biła w zeszłym roku na alarm branża kosmetyczna.

Ta afera akurat odbiła się szerokim echem w internecie, bowiem miała znamiona cenzury i zamykania ust youtuberom recenzującym różne produkty w internecie. Jego pozayoutube'ową działalność nie możemy jednak oceniać tylko w kwestiach natury etycznej i moralnej, ale też kryminalnej.

Kacper L. podszył się pod swoją koleżankę, by udawać, że są parą. Wyłudzał też od ludzi kasę na lipne badania.

Po drugiej stronie jego podwójnego życia mamy wyłudzanie danych, pieniędzy i podszywanie się pod ludzi. To, co działo się już poza youtubem, jest przerażające. Na przykład udawał w internecie swoją koleżankę. Założył lipne konto z jej zdjęciem i twierdził, że jest jego narzeczoną. Opisała to na wspomnianej facebookowej grupie.

Kilka lat temu uważałam Kacpra za "przyjaciela" często rozmawialiśmy, czy to przez telefon, czy przez kamerkę. Nigdy nie zauważyłam nic podejrzanego, nawet kiedy prosił mnie o dziwne przysługi. Zawsze wychodziłam z założenia, że trzeba sobie pomóc. W końcu zaczęłam coś podejrzewać i Kacper sam gubił się w swoich kłamstwach, kiedy już bardziej podpytałam o jakiś temat. W pewnym momencie przed moją bramą stanęła policja z wezwaniem na przesłuchanie, Ja, nie wiedząc o co chodzi, kiedy powiedzieli imię i nazwisko, od razu pomyślałam, że zaczął się bawić w jakieś przekręty. I bardzo się nie pomyliłam. Pisząc do Kacpra po całym przesłuchaniu, co narobił i czemu wmieszał mnie w swoje sprawy, odpowiedział, że to muszą być fałszywe dane i fałszywe info. Natychmiast zerwałam z nim kontakt.

— napisała pokrzywdzona znajoma L.

Pokrzywdzona kobieta nie miała z nim kontaktu przez dwa lata, ale niedawno dostała niepokojącą wiadomość, którą opublikowała na grupie o „Kosmitologu”. Wynika z niej, że podszywał się pod nią (ze zmienionym nazwiskiem), by wmawiać innym ludziom, że mieszka z nim i akceptuje jego syna.

W innym poście wypowiedział się mężczyzna, który został oszukany przez L. To właśnie on opublikował w internecie wyrok skazujący. Wyłudzenia niewielkich sum (od ok. 200 do 300 zł) polegały na m.in. wzięciu pieniędzy na opłatę testów, badań sanepidu, radiacyjnego, kupno czytnika czasu, identyfikatora, uregulowanie opodatkowania.

W 2018 roku miałem nieprzyjemność poznać tego Pana osobiście. Myślałem, że ten człowiek jest godny zaufania ale niestety nim nie był (i nie jest). Ten człowiek podszywając się pod różne osoby wyłudził ode mnie skromną sumkę pieniędzy w zamian za załatwienie pracy. W pewnym momencie zaczęło się wszystko sypać i zacząłem podejrzewać, że coś jest na rzeczy. Darujcie sobie komentarze w postaci, że jestem głupi, że dałem się zrobić. Wiem o tym i nie musicie mi o tym przypominać.

— napisał pokrzywdzony mężczyzna.

Autor kanału Okiem Kosmetologa, oprócz bycia youtuberem, „uwziął się” na Avon i stworzył armię fałszywych konsultantów.

Jego kryminalna działalność w branży kosmetycznej zaczęła się kilka lat temu i jest udokumentowana na stronach policji i w mediach. W 2015 r., gdy miał 19 lat, udawał konsultanta Avonu i naciągnął mieszkańca Leszna w kosmetyki za 11 tysięcy, których nigdy nie miał zamiaru dostarczyć. Dostał za to policyjny dozór, groziło mu 8 lat więzienia, ale nie ma w sieci informacji jak potoczyła się akurat ta sprawa.

Fot. lubuska.policja.gov.pl

Dwa lata później wyłudził dane i stworzył fałszywych konsultantów tej samej firmy, by zamawiać kosmetyki i inne produkty. Jak podszywał się pod ludzi i robił z nich pracowników Avonu? Z relacji na grupie wynika, że jedną kobietę tak zmanipulował (twierdząc, że jej mąż ma romans), że ta wysłała mu zdjęcie dowodu. Zmieniłem imiona osób z oryginalnego posta.

Mamy konflikt z rodziną męża i na tych informacjach Kacper bazował. Tworzył fałszywe konwersacje, wykorzystując sprawy rodzinne do rzekomych zgłoszeń konta mojego i męża. Najpierw wysyłał mi fikcyjne wiadomości, której Ania pisała do Basi (siostry męża) i na odwrót. Żeby bardziej namieszać, wysyłał mi groźby niby od znajomych tej Ani. Później były rzekome zgłoszenia. Ania zgłosiła mnie, że ją obrażam. Były też zgłoszenia fikcyjnego konta, że ja to nie ja. Na tej podstawie żądał potwierdzenia tożsamości dowodami. I tak nasze dane zostały wykorzystane. A żądając screena z paska adresowego, przechwycił moje konto na poczcie i Facebooku.

— napisała pokrzywdzona.

Wartość wyłudzonych w ten sposób kosmetyków, które policja znalazła w mieszkaniu Kacpra L. oszacowano na 20 tys. zł. Został skazany za to na dwa lata pozbawieni wolności. To właśnie za ten czyn trafił teraz za kratki.

Screen z Facebooka

* zdjęcie główne: screen z Okiem Kosmetologa / YouTube