1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. VOD

Porównujemy oferty 10 platform streamingowych po wejściu Viaplay do Polski

Netflix, hbo go, canal+ co wybrać

Netflix, HBO GO, Canal+ i inni. Na polskim rynku serwisów z filmami i serialami online robi się coraz tłoczniej. Właśnie wkroczyła na niego platforma Viaplay, która wkrótce może stać się silną konkurencją dla popularnych stron i tradycyjnej telewizji. Sprawdziliśmy, czym się różnią platformy streamingowe i jakie VOD wybrać?

W tym momencie w Polsce brakuje nam już praktycznie Disney+, bo wybór mamy przeogromny. Jeśli wyłożymy tak z dwie stówy na miesiąc, to będziemy mieć dostęp do większości dzieł światowej popkultury. Oczywiście nie piszę tu np. eksperymentalnym kinie z Jugosławii i innych naprawdę niszowych produkcjach. Szkoda, że nie da się nigdzie kupić czasu, by to wszystko obejrzeć.

Przy pisaniu artykułu skupiłem się na serwisach, które za co miesięczną opłatą pozwalają nam oglądać filmy i seriale do woli. Nie znajdziecie więc tutaj stron typowo VOD, gdzie wykupujemy dostęp do konkretnych produkcji jak Chili, Rakuten, czy vod.pl. Te serwisy są jak klasyczne wypożyczalnie VHS – zwykle najpierw tam trafiają kinowe filmy, które dopiero później lądują w „strumieniu”.

Filmy i seriale oryginalne - porównanie platform streamingowych.

Pod względem liczby własnych, popularnych produkcji na pewno króluje amerykański Netflix („Stranger Things”, „Dark”, „House of Cards”, „Dom z papieru”, „Wiedźmin”, „BoJack Horseman”, „Rojst'97”). Dobrze prezentuje się jednak też polski Player (produkcje grupy TVN) i serwis TVP (od „Wiedźmina” z Żebrowskim”, przez kultowego „Glinę” i „Pitbulla”, po współczesne hity kostiumowe jak „Sanditon” i „Kozacka miłość”).

Screen z vod.tvp.pl

Jeżeli jednak chodzi o jakość „originalsów”, to HBO jest wciąż niedoścignionym wzorem. „Kompania braci”, „Rzym” i „Rodzina Soprano” to już klasyki, ale są też nowe perełki jak „Mare z Easttown”, „Wielkie kłamstewka” i rzecz jasna „Gra o Tron”. Czekamy teraz na wejście HBO MAX, by polepszyła się również jakość samego oglądania, która obecnie jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu filmów i seriali.

Canal+ Online jest mocny pod kątem nowych, polskich seriali: mamy m.in. „Kruka”, „Klangora”, „Króla”, a jesienią biało-czerwona wersja „The Office”, a także sportu (polska piłkarska Ekstraklasa, żużel i Premier League). Od tego miesiąca C+ ma ofertę nie do odrzucenia – za 65 zł (pierwszy miesiąc 40 zł) dostajemy w pakiecie ich bibliotekę oraz Netfliksa.

W pewnym sensie analogiczną ofertę do Canal+ ma właśnie Viaplay: filmy, seriale i sport (Bundesliga, a wkrótce Premier League i Formuła 1). W planach są też 3 polskie seriale: „Czarny pies”, „Wolność jaskółki” i „Polskie morderczynie”, a tym roku ogólnie ma wypuścić ok. 50 produkcji oryginalnych. Tak więc, jak za taką cenę (34 zł), na razie szału nie ma, ale serwis dopiero wystartował.

Amazon Prime i Apple TV+ na razie nie kręcą produkcji w Polsce. Pierwszy z serwisów ma coraz większą bazę własnych tytułów: „The Grand Tour”, „Człowiek z Wysokiego Zamku”, „Wspaniała pani Maisel” , „The Boys”, a w przyszłym roku wyda serial z uniwersum „Władcy Pierścieni”. Oferta Apple TV+ wygląda „najbiedniej” pod tym kątem. Ma tylko kilkadziesiąt, wyłącznie własnych produkcji, w tym „The Morning Show”, „Teda Lasso” i dokument o Billie Eilish.

Screen z tv.apple.com

Hity i klasyki – porównanie HBO GO, Netflixa i innych pod względem liczby filmów i seriali.

Trudno tak naprawdę porównywać oferty serwisów streamingowych pod względem produkcji nieoryginalnych, ponieważ wiele z nich dubluje się w poszczególnych serwisach (np. „The Good Doctor” na Netliksie i Viaplay).

Na Netfliksie w cenie abonamentu mamy co tydzień przynajmniej jeden nowy, oryginalny film lub serial na wyłączność, a do tego stale modyfikowaną bibliotekę pozostałych produkcji. Podobnie jest z HBO GO, które działa ten sam sposób i wykupując oba abonamenty, raczej nigdy nie będziemy mogli powiedzieć, że nie mamy co oglądać. A jeśli do tego dodamy pakiet z C+, to już w ogóle żyć nie umierać i nie schodzić z kanapy.

Screen z www.canalplus.com

Jednak na przykład taki Prime ma w swojej bazie seriale takie jak „The Office” i „Parks and Recreation”, a HBO GO „Przyjaciół”, których niektórzy oglądają na okrągło. Tak więc to naprawdę kwestia gustu i upodobań. Rzućmy więc okiem na liczby, które najlepiej działają na wyobraźnię. Zostały wzięte z bazy serwisu upflix.pl, która pobiera dane bezpośrednio z serwisów. Nie są więc to oficjalne liczby, ale dają jakieś pojęcie o rozmiarze bibliotek online. Niestety nie ma jeszcze statystyk dla Viaplay.

Pod względem liczby tytułów prowadzi serwis, który jeszcze kiedyś był kojarzony z piractwem, a dziś jest spółką giełdową - CDA. W cenie abonamentu nie znajdziemy produkcji oryginalnych, ale nowe filmy i seriale. Po piętach depcze mu Netflix, którego oferta robi wrażenie, choć na przykład dla użytkowników w USA jest dwa razy większa.

  • CDA Premium: ponad 5000 (oficjalna strona podaje, że 9500 filmów i seriali)
  • Netflix: ponad 4700 (w zeszłym roku wg oficjalnych danych było ich 3,4 tys.)
  • Canal+: ponad 2500
  • TVP VOD: 2440
  • Ipla.tv: ponad 2300
  • Player: Ponad 2000
  • HBO GO: ponad 1500
  • Prime Video: ponad 1000
  • Apple TV+: 67
Screen z cda.pl

Platformy streamingowe – ile kosztuje abonament i ile trwa okres próbny?

Viaplay dopiero co wszedł do Polski, a już ma jedną z najwyższych cen abonamentu – to nie wróży dobrze i jeśli szybko nie da widzom licznych petard filmowo-serialowych, serwis może podzielić los Showmaxa. Szczególnie że już wiele osób narzeka na niską jakość transmisji meczów i nawet 90-sekundowe opóźnienie.

Kluczowa w cenie abonamentu jest tzw. liczba ekranów – wartość, która określa na ilu urządzeniach (telewizorach, smartfonach) możemy korzystać z jednego konta równocześnie. Co z tego, że np. Netflix w najdroższym pakiecie kosztuje 60 zł (ceny zostały zaktualizowane), skoro na jednym koncie seriale 4K mogą oglądać 4 osoby w tym samym czasie. Dla dużej rodziny 15 zł na łebka.

Screen z netflix.com

W tym momencie tylko część oferty Ipla.tv i TVP VOD jest w pełni darmowa (trzeba jednak oglądać maratony reklam). Wcześniej było też tak z Playerem, ale od 16 lutego trzeba opłacić subskrypcję za minimum 5 zł za dostęp do bazy (za 15 zł nie będzie musieli oglądać reklam). Kiedy zestawimy liczbę tytułów Apple TV+ i cenę... to w sumie nie będziemy zdziwieni znając dobrze tę firmę. Jednak jeśli podzielimy wysokość abonamentu przez liczbę ekranów, to ten abonament wyjdzie nas bardzo tanio.

  • Viapay: 34 zł /miesiąc, transmisje 720p, filmy i seriale 1080p, 2 ekrany
  • Netflix: 29 zł miesiąc (1 ekran, jakość 480 p) / 43 zł (2 ekrany, 1080 p) / 60 zł (4 ekrany, 4K) na miesiąc
  • Amazon Prime: 25,99 zł / miesiąc – 3 ekrany, 4K (wybrane)
  • Apple TV+: 24,99 zł / miesiąc – 5 ekranów, 4K (wybrane)
  • HBO GO: 24,90 zł / miesiąc – 2 ekrany, 720p i Full HD
  • Canal+ online: pierwszy miesiąc 20 zł, kolejne 45 zł – 2 ekrany
  • CDA Premium: 19,90 zł / miesiąc – 3 ekrany
  • Player: 5 zł (30 dni z reklamami) / 15 zł (30 dni, 4K/UHD tu i w kolejnych) / 45 zł (4 miesiące) / 90 zł (rok)
  • Ipla.tv: bezpłatnie, 15 zł / miesiąc – 2 ekrany (premium)
  • TVP VOD: bezpłatne / Strefa ABO: bezpłatnie z abonamentem RTV / 9,99 zł / 30 dni

Tygodniowy okres próbny ma Prime i Apple TV+ (a jeśli kupimy sprzęt z nagryzionym jabłkiem, to dostaniemy 90 dni za free). 2-tygodniowy bezpłatny dostęp na Strefą ABO daje TVP oraz CDA i Ipla.tv. Netflix zrezygnował z darmowego okresu na testowanie, m.in. w Polsce, ponieważ za dużo osób zakładało co miesiąc nowe konta, by nie płacić. HBO GO i Player także nie mają tej opcji. Z kolei Viaplay pozwala nam oglądać bezpłatnie (póki co) swoje tytuły najdłużej, bo aż przez 30 dni.

* zdjęcie główne: kadr z filmu „Toy Story” / Materiały prasowe