1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Ludzie oglądają takiego Netfliksa i dlatego zmieniają płeć. TVP spłyca problem do granic możliwości

netflix tvp transpłciowy mężczyzna wywiad krytyka

TVP w swoim stylu odniosło się do ciekawego wywiadu z transpłciowym mężczyzną, odnajdując sedno całej sprawy we fragmencie, w którym rozmówca wspomina o... Netfliksie.

27 lipca na łamach serwisu Noizz pojawił się wywiad, który Maja Heban przeprowadziła z transpłciowym mężczyzną, Eliaszem, i jego mamą, Joanną. Rozmowa to część cyklu #transparentni, w którym dotychczas skupiano się na matkach wychowujących transpłciową młodzież. Najnowszy wywiad, tym razem z dorosłym już mężczyzną, omawia rozległą tematykę rozpoznania swojej tożsamości, wyoutowania i jego wpływu na związek czy relację z matką, a także dyskryminacji, bezpieczeństwia i depresji. Rozmowa jest wielowątkowa, dotyczy zresztą kwestii niezwykle złożonej, delikatnej i często, niestety, zupełnie nierozumianej. Co, rzecz jasna, jest kolejnym z przykrych skutków braku odpowiedniej edukacji. Z wywiadu możemy też wyczytać, że Eliasz miał spore szczęście: jego mama była bardzo otwarta i empatyczna, a z niepewności względem samego siebie pomógł mu wyjść Internet. Na pytanie „co ci pomogło?” Eliasz odparł:

Myślę, że głównie Internet i media społecznościowe, kontakt z ludźmi na Facebooku. Później pewności, że chcę się wyoutować, dodały mi – śmieszna sprawa – seriale Netfliksa i kolega z pracy, który niedawno się przede mną ujawnił.

Rzecz jasna, trans- i homofobiczna część odbiorców – na czele z przerażonym na sam widok tęczy TVP i kilkoma fanpage'ami na Facebooku – lekceważąc istotę wywiadu i wyrywając z niego fragment, który można podpiąć pod krucjatę przeciw zlewaczałemu i niszczącemu rodziny Netfliksowi, sedna sprawy dopatrzyła się w tym, że to za sprawą Netfliksa Eliasz stał się transpłciowym mężczyzną. Opis twitterowej publikacji kładzie nacisk na najważniejszą zdaniem redaktorów tvp.info kwestię:

Imponujący poziom zlekceważenia całego kontekstu wypowiedzi. Jestem przekonany, że przeczytanie tej rozmowy (a nawet wyłącznie zacytowanego jej fragmentu) ze zrozumieniem nie pozostawiłoby żadnych wątpliwości co do jej wydźwięku, musimy jednak pamiętać o jednym: autorzy podobnych wpisów doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że target, na którym im zależy, i tak nigdy jej nie przeczyta, za pewnik biorąc sugestię z nagłówka.

Pewnie, to nic nowego, stare chwyty doskonale znane wielu dziennikarzom i blogerom po obu stronach barykady. A jednak, dla porządku, wyjaśnijmy sobie tę kwestię. Z wypowiedzi Eliasza jasno wynika, że to kontakt z ludźmi w sieci pomógł mu w zdobyciu potrzebnej wiedzy, żeby – jak sam wspomniał – nazwać to, co czuje. Bo choć dopiero od 29 roku życia „wie”, że jest mężczyzną, wcześniej po prostu nie potrafił zrozumieć własnych uczuć i myśli. Właśnie to odróżnia go od wielu młodszych osób, które mają szczęście doedukować się znacznie wcześniej, a co za tym idzie: zrozumieć siebie i to, co się z nimi dzieje. Z kolei wspomniany Netflix – i kolega z pracy – pomogły Eliaszowi się wyoutować, czyli znaleźć odwagę na to, by przyznać się przed innymi, kim jest naprawdę. Tym samym doszło do tego, że funkcję wsparcia dla podobnych osób pełni w naszym kraju Netflix, ba, biorąc pod uwagę deficyt źródeł wiedzy na ten temat, streamingowy gigant w wielu przypadkach może pełnić (i pełni) funkcję kształcącą. Fajnie, jakkolwiek fakt, że w 2021 roku wiele zagubionych osób musi szukać wiedzy w serwisie VOD i niemalże nie mają na kogo w tej materii liczyć, jest, eufemistycznie pisząc, przygnębiający.

Wielu komentujących celnie wypunktowało brak logiki w retoryce transsceptyków („podatność nastolatków” w kontekście wywiadu z trzydziestolatkiem – serio?!) i śmieje się z ich „kruchej tożsamości płciowej”. Zamknijmy temat kilkoma spostrzeżeniami (pisownia poniżej oryginalna):

No zdecydowanie, macie to. Internet + media + netflix sprawiają, że ludzie stają się trans. Uważajcie na Wasze kruche tożsamości płciowe, bo następny wywiad jeszcze będzie z Wami.

Ale jak 29 letni człowiek uznaje że coś w jego życiu jest nie tak, to nie ma prawa tego zmienić? Nie dziwię się, że inkluzywne treści ułatwiły mu wspomniany comming-out. Nikomu nie życzę życia w stanie, który nie jest dla niego komfortowy. Jakby na Noizz jest dużo treści ogłupiających, ale przytaczanie akurat tych cytatów to przejaw niezrozumienia i fobii.

Myślę, że w Polsce za Chrobrego mieszkańcy jego państwa nie wiedzieli, że są Polakami. Podobnie meteopata - może nie rozumieć swoich odczuć, a nawet nie wiązać swojego samopoczucia z pogodą, dopóki nie dowie się o zjawisku meteopatii; za Wittgensteinem: „Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata”. Co innego odwaga do określenia się i coming outu - pozytywne przekazy medialne na pewno wzmacniają, dają poczucie bezpieczeństwa, ośmielają.

co w tym dziwnego? skoro polska edukacja milczy na każdy temat okołoseksualny ludzie nie mają wyjścia innego niż czerpanie wiedzy na te tematy z mniej lub bardziej wiarygodnych źródeł w internecie.

A może warto jednak podkreślić "wcześniej brakowało mi wiedzy, żeby to nazwać"? 

Ja to odczytuję inaczej. Chłopak, żywiąc niejasne przeczucia na temat swojej orientacji, odnalazł podobieństwo w bohaterach seriali, być może przeżywających podobne rozterki i perypetie. Oraz rozmawiał z ludźmi poznanymi w internecie - prawdopodobnie nie znalazł w swoim otoczeniu kogoś godnego uwagi albo czuł że nie zostanie zrozumiany. Ja nie widzę w tym nic śmiesznego czy absurdalnego. Każdy sobie radzi jak może.

Dla TVP rzeczywiście może być nie do pomyślenia, że media niosą przydatny przekaz i pomagają odbiorcy.

Fejk. Od lat oglądam Netflixa i nadal jestem hetero.