1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV

„40 kontra 20” chce szokować widzów i swata młodych ze starszymi. Tylko czy to dalej temat tabu?

40 kontra 20 roznica wieku tabu wywiad

– Duża różnica wieku nadal może szokować. Przede wszystkim środowiska tradycyjne. Nadal w nich pokutuje stereotyp bycia utrzymanką/utrzymankiem i czerpania obopólnych korzyści: materialnych, związanych ze statusem społecznym, pracą czy seksem – mówi socjolożka, dr Julia Czernecka.

„40 kontra 20” to nowe reality show TVN7. W posiadłości na greckiej Krecie zamknięto dwóch facetów – 24-latka i 43-latka, z także kilkanaście kobiet w różnym wieku. Program randkowy ma przełamywać stereotypy, ale na razie kiepsko mu to idzie: obaj panowie nie są zbytnio zainteresowani MILF-ami, a walka kobiet o względy „Alvaro” i „Dżolero” jest raczej upokarzająca. Panie biorą udział w konkursie nastawionym na ostrą rywalizację, w którym do wygrania jest mężczyzna.

Postanowiłem porozmawiać o tym, czy spora różnica wieku nadal jest tematem tabu i z czego to wynika. Mam wrażenie, że „40 kontra 20” wyważają otwarte drzwi. Rozmawiam o tym, że dr Julitą Czernecką z Uniwersytetu Łódzkiego, która jest też autorką książki „Wielkomiejscy single”, a także przeprowadzała szereg badań naukowych o związkach m.in. „Miłość jako zmienny w czasie proces” oraz „Jak kochają Polacy?”.

40 kontra 20 – czy różnica wieku to wciąż temat tabu?

Bartosz Godziński: Program „40 kontra 20” ma przełamywać stereotyp dotyczący dużej różnicy wieku w związku Zastanawiam się, czy to nadal jest aż tak wielki temat tabu? Czy 40-letni letni facet z 20-letnią dziewczyną – lub na odwrót – nadal powinien nas szokować?

Dr Julita Czernecka: Szokować raczej nie, ale mimo wszystko może to budzić u niektórych brak aprobaty. To chyba najlepsze określenie w tym wypadku. Tym większe zdziwienie jest wtedy, gdy to kobieta jest starsza od swojego partnera. W kanon zawsze się wpisywała przecież sytuacja odwrotna. Mężczyzna był albo starszy albo w podobnym wieku, co jego wybranka.

Było to zauważalne szczególnie w społeczeństwach patriarchalnych, w których to mężczyzna był dominujący i wszystko, co wiązało się z władzą było męskie. Wtedy związki z młodszą partnerką były normą, powszechnie aprobowaną. Dziś powoli odchodzimy od jednego schematu i mamy wiele relacji zupełnie odwrotnych.

Jeżeli nie widzimy tego na co dzień, to na pewno zauważymy takie pary w show-biznesie. Ostatnim gorącym tematem jest związek 63-letniej Madonny z młodszym o 36 lat tancerzem Ahlamalikiem Williamsem.

Duża różnica wieku nadal może szokować. Przede wszystkim środowiska tradycyjne. Nadal w nich pokutuje stereotyp bycia utrzymanką/utrzymankiem i czerpania obopólnych korzyści: materialnych, związanych ze statusem społecznym, pracą czy seksem.

Wystarczy poczytać komentarze w mediach społecznościowych lub pod artykułami o takich związkach. Nadal budzi to kontrowersje i niedowierzanie, bo „to nie może być prawdziwa miłość”.

Nie da się jednak zaprzeczyć, że część takich par wiąże się właśnie dla pieniędzy i posiadania młodszego partnera lub partnerki.

Na pewno są związki, które potwierdzają ten schemat. Nie ma jednak reguły. Od kilku dekad bowiem rośnie ruch emancypacyjny – nie tylko dotyczący kobiet. Wszyscy wyswabadzamy się z łańcuchów tego co powinniśmy robić, a czego nie robić. Staramy się kroczyć za głosem serca, idąc ścieżkami, które uważamy za słuszne, a nie ślepo słuchać rad i opinii innych.

Muszę przyznać, że jestem wielką fanką TikToka. Od dłuższego czasu obserwuję tam trend na pokazywanie związków z ogromną różnicą wieku – sięgającą nawet 50 lat. Są tam dwudziestolatkowie z o wiele starszymi od siebie kobietami i niezwykle zadbani mężczyźni, którzy wyglądają na 40 lat, a mają po 60 plus i młode partnerki. Widzimy na nagraniach ich codzienne życie oraz to jak wychowują swoje dzieci. I czuć w tych filmikach, że łączy ich miłość, fascynacja, i to jest prawdziwe.

Czyli wiek ogólnie nie ma znaczenia?

Zabrzmi to banalnie, ale miłość naprawdę nie wybiera. To dotyczy też wieku. Często mówimy o tym, że nastąpiło porozumienie dusz i aspekty cielesne schodzą na dalszy plan. Również z przeprowadzonych przeze mnie badaniach socjologicznych jasno wynika, że atrakcyjność fizyczna jest ważna, ale przy długotrwałym związku nawet nie jest w czołówce.

Jest pewna reguła psychologiczna, która pokazuje, że osoby, z którymi ciągle przebywamy i utrzymujemy relacje po pewnym stają się dla nas bardziej atrakcyjne. Nawet jeśli wcześniej nam się aż tak bardzo nie podobały fizycznie. Ludzie więc przeceniają wygląd fizyczny i walory estetyczne, a w tym przecież zawiera się wiek drugiej osoby.

Osoby, które są młodsze w związku często pewnie słyszą, że „po co wzięłaś takiego starego dziadka?” albo „jak możesz być z taką kobietą?”. Dla nich jednak ważniejsza jest przyjemność ze wspólnego spędzania czasu, podobne hobby, wyznawane poczucie humoru i sposób patrzenia na życie. Wiek w takim wypadku nie ma znaczenia. Abstrahując już od tego, że nieraz 40-latek może mieć więcej energii i chęci do imprezowania niż niejeden 20-latek.

Dlaczego więc czasami się to nie udaje?

Powodem mogą być różnice w doświadczeniach życiowych. Wynika to z etapu cyklu życia. Jeśli obie osoby mają po 20 lat, to są w podobnym momencie kariery zawodowej, a myśl o założeniu rodziny i posiadaniu dzieci jest dopiero przed nimi. W wieku 30-40 lat przeciętny człowiek ma już dzieci i ma inne potrzeby niż student. Dlatego, kiedy łączą się takie dwa światy, to taki związek potrzebuje bardzo dużo uważności.

Moi 40-letni respondenci, którzy umawiali się z 20-latkami, mówili mi, że taka relacja wcale nie jest usłana różami. O ile chodzi nam o coś więcej niż seks. Wszyscy zazdrościli im młodych dziewczyn, ale oni np. nie mieli aż takiej potrzeby chodzenia do klubów co weekend. Inny 35-latek był związany bardzo długo ze starszą o 9 lat kobietą, ale w końcu się rozstali. Zaczął się spotykać z młodszymi tylko o kilka lat dwudziestoparolatkami i nie mógł zrozumieć, że one tyle czasu spędzają w wykreowanej rzeczywistości na Instagramie, a nie tu i teraz.

Nie da się ukryć, że przez media społecznościowe żyjemy w odrębnych rzeczywistościach. TikTok to głównie młodzi ludzie, Instagram dwudziestoparolatki i trzydziestolatki, a Facebook to głównie ludzie 30+. Oczywiście patrząc na ogólne statystyki. To jednak pokazuje różnice w sposobach komunikacji. To się też przekłada na masę innych rzeczy.

20-latkowie coraz rzadziej korzystają z YouTube, bo są przyzwyczajeni do krótszych form. Moi studenci np. wolą obejrzeć minutowe porady na TikToku niż godzinny wykład. Różnice pokoleniowe są również kształtowane przez czynniki zewnętrzne. Dorastaliśmy w innych czasach, używamy trochę innego języka, a często też wyznajemy zupełnie inne wartości.

Tak więc wybierając drugą osobę powinniśmy patrzeć przez pryzmat ulubionego serwisu społecznościowego?

Bez przesady (śmiech). Po prostu szybkie zmiany technologiczne warunkują sposób, w jaki funkcjonujemy.

Krótko mówiąc: nie ma zupełnie żadnej reguły i złotego środka. A związki z dużą różnicą wieku za jakiś czas będą czymś zwyczajnym, bo w sumie rewolucja seksualna i emancypacja kobiet to sprawa dość biorąc pod uwagę ludzką cywilizację.

Mam nadzieję, że każdy będzie mógł kochać kogo chce bez względu na różnice, czy to wieku, czy płci, czy narodowości i będzie to akceptowane. Rządzący chcą „ugruntować cnoty niewieście”, i cofnąć nas do czasu mocno zakorzenionego patriarchatu. Historia pokazuje, że w Iranie w latach 70. XX wieku, też Iranki chodziły w bikini, a teraz w czadorach. I nie pomogły im masowe protesty na ulicach. Nie jestem pesymistką, tylko realistką, ale spoglądam na to wszystko z obawą.

Wierzę, że Polki i Polacy, choć dziś mocno podzieleni w kwestii wartości, będą potrafili uszanować tych, którzy myślą inaczej niż oni, i mówię to o wzajemnych postrzeganiu świata. Ci, którzy są konserwatywni, mają do tego prawo, tak samo jak liberalni, mają prawo żyć tak jak chcą. Podstawą jest zawsze wolny wybór.

To co powinniśmy robić, póki jeszcze możemy?

Przede wszystkim nie dajmy się wciągać w schematy. Powinniśmy słuchać siebie, wewnętrznego głosu i nie krzywdzić innych. Nadal bardzo często jest tak, że ktoś nam się podoba, nadaje na tych samych falach i fajnie się przy takiej osobie czujemy, ale stawiamy na niej krzyżyk ze względu na presję społeczną. No bo co powiedzą rodzice i znajomi?

Jednak wydaje mi się, że każdy ma tak, że kiedy widzi starszego faceta z dwa razy młodszą dziewczyną lub na odwrót, to przebiegają mu przez głowę różne krytyczne myśli. I zastanawiam się, czy to wina naszej psychiki, czy po prostu jesteśmy przyzwyczajeni przez kulturę, że to coś „nienormalnego”. Tak jak z żoną Macrona, która była bardzo hejtowana przez internautów. Skąd to się bierze?

A pamiętasz, kiedy Donald Trump powiedział Macronowi, że jest jego żona mimo wieku jest w „świetnej formie”? Jak na ironię w jego małżeństwie jest większa różnica wieku niż u Macronów. Od Melanie jest starszy o 24 lata, czyli tyle ile... Brigitte od Emmanuela. To też pokazuje, jak społecznie mniej akceptowalny i dopuszczalny jest związek prezydenta Francji niż byłego prezydenta USA.

Jednak małżeństwo Macronów bardzo dużo zrobiło dla przełamania tego tabu. Udowodnili, że można stworzyć świetny związek z dużą różnicą wieku. Zarzucano mu też, że Brigitte jest w takim wieku, że nie da mu już dzieci. Jednak razem to przecież zaakceptowali.

Nadal jest w nas mnóstwo niezgody na wychodzenie poza schematy. Ci, którzy krzyczą najgłośniej w obronie moralności, myślę, że bardzo się boją tego co inne, bo to oznacza zmiany i też samemu sobie zadanie pytania o własne życie, o to czy żyjemy tak jak chcemy?

Według utartych, tradycyjnych schematów zawsze jest prościej, gdy ktoś nam mówi, co jest dobre a co złe, a to zwalnia z myślenia. Dla wielu osób wolność własna lub innych jest bardzo trudnym wyzwaniem, bo wymaga refleksji, przemyślenia i zrozumienia. Myślenie to wysiłek, nie każdego na to stać. A jeśli masz podane na tacy gotowe rozwiązania, to wybierasz takie i to zwalnia cię z „myślenia”, jest łatwiejsze. Nie znaczy, że lepsze.

* Zdjęcie główne: www.instagram.com/40kontra20tvn7