Dzieje się  /  News

Krzysztof Stanowski zebrał ponad 340 tys. zł w „donejtach”. Tak wyglądał 24-godzinny „Hejt Park”

krzysztof stanowski hejt park licytacje

Jak powiedział, tak zrobił. Krzysztof Stanowski obiecywał, że poprowadzi 24-godzinny odcinek „Hejt Parku”. Oczywiście, w szczytnym celu. W czasie odcinka specjalnego udało mu się zebrać ponad 340 tys. zł dla potrzebujących. A kwota ta będzie jeszcze wyższa.

Krzysztofowi Stanowskiemu nie można odmówić jednego. Jest postacią nietuzinkową i kolorową. Jedni go uwielbiają, inni nienawidzą. Lubi wzbudzać wokół siebie kontrowersje. Tu skomentuje Maję Staśko, tam zmasakruje Jasia Kapelę, a w międzyczasie ironicznie wyda tomik poezji. Jest zapracowanym gościem, ale zawsze znajdzie czas, aby dowalić Marcinowi Najmanowi.

Ostatnio wpadł na niecodzienny pomysł zbiórki charytatywnej. Postanowił nadawać przez 24 godziny i zebrać w ten sposób pieniądze na szczytny cel. Przez całą dobę rozmawiał z zaproszonymi gośćmi, odbierał telefony od widzów i patrzył jak mu rosną „donejty”. Tak wyglądał odcinek specjalny prowadzonego przez niego na Kanale Sportowym Extra programu „Hejt Park”.

24-godzinny „Hejt Park

Kanał Sportowy od początku reklamował audycję jako akcję charytatywną i obiecał pokazać widzom „50 twarzy Stanowskiego”. Wszystko zaczęło się w środę, 14 lipca, niemal w samo południe. Odcinek specjalny „Hejt Parku” ruszył o 12:04. Skończył się kolejnego dnia o tej samej. Ze względu na czas trwania program podzielono na trzy, ośmiogodzinne części.

Na widzów czekały różnorakie niespodzianki. Chociażby komentator sportowy i aktor Edward Durda w habicie recytował „Pana Tadeusza”. Prócz niego mogliśmy posłuchać jeszcze m.in. Mateusza Borka i Kazimierza Węgrzyna, Szymona Marciniaka, czy Czesława Michniewicza. Chociaż w „Hejt Parku” prowadzący nie unika rozmów o zabarwieniu politycznym, tym razem było na sportowo, co przypadło publiczności do gustu.

Widzowie chętnie zachwalali w mediach społecznościowych merytorykę odcinka i dobór zaproszonych gości.

BRAWO KRZYSZTOF STANOWSKI.. Robi Pan świetną robotę w internecie to się widzi i chwali mam nadzieję że ktos to doceni i Pana wyróżni w jakimś środowisku Brawo!!!

– napisał jeden z użytkowników Twittera po programie.

Stanowski zebrał ponad 340 tys. zł

Widzowie nie tylko zachwycali się programem w mediach społecznościowych po jego zakończeniu, ale też często i gęsto dzwonili, a zdarzyły się nawet odwiedziny zwykłych ludzi w studiu Kanału Sportowego na Domaniewskiej. Dużo się działo i publiczność chętnie wpłacała „donejty”. Za najwyższe kwoty czekały na nich prawdziwe rarytasy, jak chociażby pamiątkowa koszulka prezesa PZPN Zbigniewa Bońka z autografem, czy plakat z podpisami zespołu Lady Pank.

Największą popularnością cieszyła się jednak, a jakże, koszulka Roberta Lewandowskiego z autografem piłkarza. Walczyło o nią, jak napisał na Twitterze Stanowski, dwóch Kozaków. Ostatecznie poszła za 12 tys. zł, jednakże ktoś inny zdążył wpłacić 100 zł więcej, no ale wpłata nie pokazała się w systemie na czas. Co w takiej sytuacji? Udało się zdobyć drugą koszulkę.

Cel zbiórki został ustalony na mln zł. Nie udało się zdobyć całej kwoty. Zebrano bowiem nieco ponad 341 tys. zł. To jednak był stan na czas zakończenia programu. Suma będzie powiększana o wyniki kolejnych licytacji rzeczy, które zostaną wystawione na aukcję w najbliższych dniach.

Nieważne więc co myślicie o Stanowskim i jego „Hejt Parku”. Bierzcie tłumnie udział w nadchodzących licytacjach, bo cel jest naprawdę szczytny. Wszystkie pieniądze zgodnie z zapowiedziami zostaną przekazane dla potrzebujących.