Media  /  News

Wystartował Facebook dla katolików. Możesz w nim być piękną kobietą lub silnym mężczyzną

agappe pl katolicki facebook mężczyzna kobieta

Agappe.pl – serwis społecznościowy przeznaczony dla katolików – wystartował z małym opóźnieniem. Od lipca można podejmować próby rejestracji i logowania; niestety, moje podejście zakończyło się porażką. Być może algorytm zorientował się, że nie jestem ani „silnym mężczyzną”, ani „silną kobietą”?

O uruchomieniu nowej platformy społecznościowej o nazwie Agappe.pl, Jego pomysłodawcą i współtwórcą jest ksiądz Artur Potrapeluk, koordynator lubelskiej Odnowy w Duchu Świętym. Ta alternatywa dla Facebooka ma pomóc katolikom organizować się, odnajdywać się nawzajem, szybko ze sobą kontaktować i nieść pomoc potrzebującym. Serwis uruchomił narzędzia edukacyjne, komunikatory, transmisje live i zbiórki (twórcy zapowiadają, że działają tak, jak te z Patronite'a, tyle że „prościej”). Przy okazji – serwis ma też konto na Patronite, gdzie można go wspierać. Sam portal ma cztery różne pakiety: Sympatyk, Ambasador Ewangelizacji, Apostoł i VIP, z czego najdroższy kosztuje bagatela 3999 zł. 16 czerwca ogłoszono, że na pełne uruchomienie serwisu trzeba będzie poczekać przynajmniej do końca miesiąca; tłumaczono, że autorzy i zespół pięciu prawników opracowuje regulaminy. W końcu, 30 czerwca, platforma Agappe.pl ruszyła.

agappe pl katolicki facebook mężczyzna kobieta

Obecnie trwają testy aplikacji Agappe 2.0, która ma być dostępna na Androida i iOS. Zapowiedziano też stworzenie ścieżki dostępu dla osób niewidomych i słabowidzących. Tymczasowo, w związku z atakami hakerskimi, które zdążyły już dać się we znaki administratorom, zmieniono zasady bezpieczeństwa na weryfikację kont przez SMS, do tego chwilowo nie będzie można zarejestrować się przez apkę na telefon. Niestety, gdy sam próbowałem zarejestrować swoje konto (z dwóch niezależnych adresów mailowych i numerów telefonu), nie udało mi się – dotychczas nie doczekałem się SMS-a zwrotnego; o zrzut ekranu z panelu musiałem prosić wcześniej zarejestrowanego znajomego.

agappe pl katolicki facebook mężczyzna kobieta

Być może problem leży głębiej? Nie czuję się bowiem ani „piękną kobietą” ani, przyznam, „silnym mężczyzną”, a rejestrując się w Agappe.pl możesz zdecydować się jedynie na którąś z tych dwóch opcji. Autorzy nie mogli się powstrzymać przed podkreśleniem słuszności swojej wizji podziału ról („być silnym” i „wyglądać”) i podążyli inną drogą niż choćby Facebook, który poza wyborem płci pozwala już na „ustawienia niestandardowe” i zaznaczenie pasujących do nas zaimków. Rozochoceni internauci szeroko komentują sytuację (również na oficjalnym fanpage'u serwisu); te dwa retoryczne pytania szczególnie przypadły mi do gustu:

Czyli silna kobieta i piękny mężczyzna to już lewacka propaganda?

Mam rozumieć, że rejestrują się tam tylko brzydcy mężczyźni i słabe kobiety?

Póki co nie odnotowano innych podobnie niefortunnych, wpisanych w serwis elementów, które można nazwać pewnego rodzaju zaczepką (niekoniecznie w kontekście płciowym, a raczej tym podkreślającym cechy dopasowane do płci na zasadzie przestarzałych kulturowych wzorców). Twórcy chwalą się antykomercyjnym podejściem i nie uważają się za konkurencję dla dużych graczy; nie krytykują też Facebooka jak twórcy innych social-mediowych alternatyw, którzy zdążyli już spaść z rowerka. Co więcej: celem serwisu ma być ewangelizacja, nie zaś faworyzacja konkretnych środowisk. Rzecznik serwisu, Maciej Morawski, w wywiadach przekonywał, że nie chodzi o klepanie po plecach wybranych środowisk wewnątrzkościelnych czy politycznych, nie chcą też zamykać się w ramie katolickiej – choć założenie jest takie, że serwis jest adresowany dla ludzi związanych z Kościołem. Czas pokaże, w którą stronę faktycznie pójdzie portal. Tymczasem przypominamy słowa pomysłodawcy, ks. Artura Potrapeluka:

Na pierwszy rzut oka to katolicka wersja Facebooka. Ale to zdecydowanie nie jest „bańka” dla katolików czy kopia istniejących social mediów, która nas zamknie i oddzieli od tego świata, który znamy. To nie jest żadna konkurencja dla tzw. dużych graczy jak FB. Wcale nie chcemy też mówić, że dajemy coś lepszego, bo tamto jest złe. Chcieliśmy po prostu stworzyć przestrzeń, w której ludzie wierzący mogliby wzmacniać swoją wiarę, dzielić się nią, ale też chcieliśmy dać ludziom konkretne narzędzia, na które, jak widzimy, jest zapotrzebowanie.