1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Wojna futbolowa o godność LGBT+. Mecz Niemców z Węgrami na Euro 2020 rozegra się w kolorach tęczy

euro 2020 niemcy węgry
408 interakcji
dołącz do dyskusji

Piłka nożna od dawna jest ściśle powiązana z polityką, ale takiej liczby afer jak przy okazji Euro 2020 dawno nie było. Już wiadomo, że jutrzejszy mecz Niemcy – Węgry nie będzie tylko sportowym pojedynkiem dwóch drużyn. Oba kraje zmierzą się też na ideologie dotyczące praw osób LGBT+.

Turniej Euro 2020 powoli dobiega do końca fazy grupowej, która przyniosła kilka świetnych meczów i trochę niespodzianek, a między kolejnymi spotkaniami również niemało kontrowersji. Piłka nożna nigdy nie była wolna od polityki, ale dawno tak wiele nie mówiło się o rozmaitych wydarzeniach toczących się poza boiskiem. Dużo dyskusji wywołało m.in. klękanie przed meczami w wykonaniu części reprezentacji, a gest Cristiano Ronaldo wymierzony przeciw Coca-Coli kosztował firmę miliardy (i przy okazji zachęcił do podobnych zachowań kolejnych zawodników).

W ostatnich godzinach tematy gazowanych napojów i rasizmu ustąpiły natomiast pola kolejnej aferze. Wszystko zaczęło się od meczów Niemcy – Francja i Portugalia – Niemcy, w których trakcie bramkarz reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów Manuel Neuer pokazał się na stadionie ze specjalną opaską w kolorach tęczy. Czerwiec to tzw. Miesiąc Dumy, więc podobny wyraz poparcia dla środowiska LGBT+ nie wydawał się niczym zaskakującym. Do momentu, gdy piłkarska centrala wszczęła śledztwo w tej sprawie.

UEFA ostatecznie uznała, że Manuel Neuer działał w dobrej sprawie i odstąpiła od wymierzenia kary. Ale niesmak pozostał.

Kwestia LGBT+ w relacjach Niemców z Węgrami wykracza zresztą poza samo EURO 2020. Parlament w Budapeszcie przyjął kilka dni temu ustawę, która miesza temat pedofilii z homoseksualizmem, za co powszechnie skrytykowały ją dziesiątki organizacji pozarządowych. Tymczasem Niemcom mocno zależy na pokazanie swojego wsparcia i tolerancji wobec inności, dlatego zbliżający się wielkimi krokami pojedynek między oboma państwami stał się nagle wojną tyleż futbolową co ideologiczną.

Zwłaszcza, że wcześniej na meczu Węgrów z Portugalią pojawiał się homofobiczny transparent, a UEFA, pomimo otrzymanego zgłoszenia, nie rozpętała z tego powodu równie medialnej afery. To pokazuje dosyć wyraźne zaburzenie oceny ze strony europejskiej federacji piłkarskiej. Dlatego też w Niemczech coraz powszechniejsze stały się głosy, by potraktować spotkanie z Węgrami jako okazję do mocnego gestu wsparcia dla społeczności LGBT+.

Euro 2020 – burmistrz Monachium wpadł na pomysł podświetlenia stadionu na tęczowo, ale UEFA się na to nie zgodziła.

Zamiast tego organizacja zaproponowała tęczową iluminację na dzień 28 czerwca, czyli w trakcie obchodów Christopher Street Liberation Day lub w okresie od 3 do 9 lipca. Nie wiadomo na razie, czy którakolwiek z tych opcji zostanie przez władze Monachium przyjęta. Do samego protestu tymczasem przyłączają się kolejne niemieckie kluby. Dlatego w trakcie ostatniego spotkania grupowego Niemców na tęczowo zaświecą się m.in. stadiony w Berlinie i Wolfsburgu.

Oznacza to, że choć węgierskich piłkarzy i kibiców nie powita cała gama kolorów z zewnątrz stadionu, niekoniecznie podobnie będzie wewnątrz. W Niemczech mówi się bowiem o szeroko zakrojonej akcji rozdawania flag i banerów dla kibiców, którzy wyrażą na to zgodę. Tamtejsza policja obawia się też przybycia w okolice stadionu węgierskich pseudokibiców, którzy często w przeszłości demonstrowali swoje homofobiczne poglądy w trakcie meczów. Bardzo więc możliwe, że Allianz Arena stanie się polem nie tylko wielkiej futbolowej rywalizacji o wyjście z grupy Euro 2020, ale też walki ideologicznej. Pozostaje mieć nadzieję, że w razie takiego starcia zakończy się tylko na słownej wymianie poglądów i nie dojdzie do żadnych rękoczynów.

UEFA miałaby wtedy prawdziwy problem. Reklamodawcy tacy jak Coca-Cola czy Heineken już mogą odczuwać niezadowolenie z powodu nieprzychylnych im gestów ze strony piłkarzy, a każde kibolskie starcie w trakcie Euro 2020 odbiłoby się jeszcze gorzej na ich interesach. Czy to powinno natomiast powstrzymać niemieckich kibiców przed wyrażeniem poparcia dla dyskryminowanych osób nieheteronormatywnych? Oczywiście nie. Pewne rzeczy są po prostu znacznie ważniejsze od interesów wielkich korporacji i nastawionych na sianie nienawiści polityków.

*Autorem zdjęcia głównego jest anahtiris/Shutterstock.com